19.12.2018
Jazda nr: 336

Tagi: makowice, wiejskie_przygody, rury, dw109 |

Dzisiejsza trasa jest udanym pomysłem, którego nie udało mi się zrealizować w zeszłym tygodniu. Chciałem pojechać na szlaki tej pseudo przebudowy drogi DW109. Aby mieć na nagraniu co tam się odpierdala. Ciężko nazwać coś takiego przemyślaną akcją. Szczególnie, że ten cyrk ma trwać lata. Początek tego wydarzenia miał miejsce 05.12, pisała o tym lokalna gazeta: Przebudowa DW109. Nie miałem do tej pory jednak okazji jechać na Gryfice, ani samochodem, ani rowerem. Pierwszy raz w okresie tej przebudowy pojechałem samochodem na Gryfice dopiero w dniu 16.12. A dzisiaj rowerem. Powiem tak, nie wygląda to za dobrze. Nie przemyślana, nielogiczna i źle wykonywana akcja. Jak można bronić takiego debilizmu, że wybierze się randomowo jakiś odcinek drogi, w środku np. rozkopie się go, i zacznie się tam działać?! Czy to jest normalne? Robić coś od środka, kawałek po kawałku. Nie rozumiem tego. Obawiam się, że to się skończy tak samo jak remont DW106 od skrzyżowania z DW108 w stronę Golczewa. Rozryte, nasypane kamieni. I koniec. Komuś się znudziła zabawa, i do niej nie wrócił już. Tu będzie tak samo. Trochę się pobawią, po wkurwiają kierowców. Zostawią to, i tyle z tego będzie. W ogóle nie rozumiem sensu tych remontów. Bandytom drogę robić, aby jeszcze szybciej tutaj jeździli. Gdyby wraz z przebudową wiązała się budowa ścieżki rowerowej (ale prawdziwej ścieżki, nie jakiegoś gówna) to ok. Bo póki co to wygląda źle. I wiąże się z wycinką drzew. Co pewnie jest głównym celem tego remontu, wyciąć drzewa. Także, moja trasa dzisiaj oparła się na dojeździe pod skrzyżowanie z Baszewicami. A potem znalazłem w sobie siłę i ochotę, aby przejechać się jeszcze na Makowice.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 338

  • Trasa nr [łączna]: 422
  • Trasa nr [na blogu]: 336
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 151

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 417 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 331 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 9674.38 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9701.5 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9610.47 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9432 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9459 km

  • Maksymalna prędkość: 42.6 km/h

  • Przejechałem: 27.12 km
  • Przejechałem [msc]: 279.74 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6148.37 km
  • Przebieg roweru [suma]: 17019.18 km

  • Przejechalem w 2018: 6148.37 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 15.3709 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 42.548 [%] km

  • Czas jazdy: 01:36:27 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1071:38:43 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 848:12:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 381:08:14 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 17:41:44 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:36:31 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:31:27 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:30:34 h

  • Średnia: 16.95 km/h
Trasę robiłem w pięknej słonecznej aurze. Chodź te słońce dzisiaj, to nie jest takie słońce jak w wakacje. Widać to na słabszej jakości materiale wideo z kamerki. Na początku drogi, wybrałem się właśnie na Gryfice. Po drodze czekają dwa utrudnienia. Wahadło w Karczewiu, które coraz bardziej męczy i denerwuje. I wahadło związane z przebudowywaną / remontowaną / psutą drogą DW109. Stan samej drogi pozostawia wiele do życzenia. Dziury, pęknięcia, dziury. Fakt masowej wycinki drzew, niszczenia wszystkiego pod przykrywką remontu jest niezaprzeczalny. I widoczny. Przecież celem jest wycinka drzew i nic więcej. Żadna poprawa bezpieczeństwa. W pierwszą stronę do Baszewic jechało mi się dobrze. W końcu jechałem z wiatrem. I obserwowałem co tu się dzieje. Jest nie za ciepło dzisiaj i bardzo wietrznie. Przez to nie chciało mi się stawać, robić żadnych zdjęć. Pojechałem pod te Baszewice. I najgorsze przede mną. Zniszczony przez budowlańców asfalt, porysowali go czymś aby był taki pofałdowany, pozdzierany. Po tym się nie da jechać. Samochodem też się źle jedzie. A co dopiero rowerem. Masakra jakaś. Spójrzcie na to: Zdjęcie przed Baszewicami 02.12.2018 r. a na to: Zdjęcie przed Baszewicami 19.12.2018 r. Te zdjęcia różni tylko kilka dni, a jak bardzo się wszystko dookoła mienia. Na gorsze oczywiście. Ja jestem w ogóle przeciwny remontowaniu drogi DW109. Uzasadnienie jest proste. Zbyt wielu przestępców i wariatów tędy jeździ. Dzisiaj na wielu natrafiłem, zapierdalają po dziurach, wpychają się, wyprzedzają na trzeciego. I jeszcze im drogi remontować!? Wskazywałem na ten problem w wpisie: Odwrócone Brodniki. Nic się zmieniło. Nadal masowo się mordują ludzie. Bilans ofiar śmiertelnych za GRUDZIEŃ na polskich drogach przekracza już 150 ludzkich istnień. Źródło: Statystyka wypadków policja.pl. I szukamy okresu Grudzień 2018. Więc nie jest dobrze, a będzie gorzej. No ale dobra. Niech się sami wybiją, wymordują. Nie będzie mi ich szkoda. Droga powrotna z Baszewic była bardzo ciężka. Pod wiatr, pod silny wiatr. Ciężko i źle się jechało. W końcu jednak na rodzime Płoty dojechałem i pojechałem dalej do Makowic! Przed Płotami jeszcze podłączył się pode mnie samochodów ciężarowy, który jechał za mną mniej więcej od wysokości Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów w Płotach. Jechał tak za mną aż na wysokość Przedszkola (koło dworca PKS). Gdy mnie za Dworcem PKS wyprzedzał to jeszcze sobie kutas trąbi. A to moja wina, że ciota nie potrafi wyprzedzić roweru, który jedzie 20 km/h? Można przeliczyć na podstawie nagrania z kamerki, ile szans i okazji spierdolił. A będzie ich kilka. Nie pozostałem jednak dłużny, przyspieszyłem do prawie 43 km/h po to aby chuja dogonić i aby wyraźnie widział co mu pokazuje. Gest przyjaźni, jak bardzo szanuję jego zdanie. Chuj skręcał w stronę świateł w Płotach, ja jechałem przez centrum i tak spotkaliśmy się na nowo na DK6 ;) Wkrótce pojechałem na te Makowice, do Makowic spotkałem wracającą na pusto ciężarówkę z rurami (opisuję problem np. tutaj: Zablokowane Makowice). Więc znowu mam pecha. Spotykam tylko wracającą ciężarówkę a nie z ładunkiem :( Zajechałem na Makowice, na chwilę. Zrobiłem małą rundę po lotnisku, i wróciłem do domu. W drodze do Makowic miałem cały czas pod silny wiatr. W drodze z Makowic jechałem już z wiatrem. O wiele przyjemniej :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa19grudnia2018zdj1.jpgtrasa19grudnia2018zdj2.jpgtrasa19grudnia2018zdj3.jpgtrasa19grudnia2018zdj4.jpgtrasa19grudnia2018zdj5.jpgtrasa19grudnia2018zdj6.jpgtrasa19grudnia2018zdj7.jpgtrasa19grudnia2018zdj8.jpgtrasa19grudnia2018zdj9.jpgtrasa19grudnia2018zdj10.jpg


Mapa przebiegu trasy :)