18.01.2026
Jazda nr: 1730

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa poprowadziła mnie na wycieczkę do lasów Powalic. To moje drugie zimowe podejście w tych rejonach i druga porażka: Leśne zimowe zmagania - część 1. Te lasy i to zimą są jednak za trudne. Przypomina mi to trochę historie z przed wielu lat: Sliding on ice. Te cholerne zimowe warunki. Nie spodziewałem się jednak, że będzie taka chujnia jak okiem sięgnął to sam lód! Początek przebijania się to już problem - bo wjazd na leśny parking od strony Skrzydłowa to lodowisko. Nie mniej jak tak patrzyłem na ten bruk to wydawało mi się, że problem jest tylko kawałkami.. Miałem nadzieję przebić się za bruk i, że będzie lepiej. A przynajmniej jak okiem sięgnąć to było gorzej.. Nic nie wskazywało na to, że będzie lepiej. A ja też nie byłem przygotowany na przebijanie się. Liczyłem się z tym, że może być trudniejszy fragment (PŻ16). Tam zawsze jest chujnia w tym lesie na PŻ16. I to mnie trochę spowolni. Ale dojazdu do PŻ16 nie spodziewałem się takiego. A do tego nie wiadomo jak wygląda sprawa właśnie na rzeczonym PŻ16 i PŻ14. Przyszła odwilż ale w takim razie trwała za krótko. Bo skoro pozostawała woda i to w dużej ilości to jakoś w większej ilości nie wchłonęła się w zamarzniętą ziemię. Odwilż trwała może z 3 dni. Po czym co prawda nie pada śnieg ale temp. znowu są ujemne! I tak dla przykładu dziś.. -3℃ gdy ruszałem. W ciągu dnia może będzie na plusie gdzieś z +2℃. No ale z rana -3℃. A ja nie mam czasu się bawić. Spodziewałem się szybkiego przejazdu. Po nim myjnia - na rower i samochód po zimie. I po myjni na kebaba. I szykować się na wyjazd urbeksowy z Urbeks Szczecin do Stuchowa.. Do tych posiadłości - które są w prywatnych rękach. I cała wycieczka polega na tym, że udało się z właścicielem załatwić wejście. To z takiej okazji trzeba skorzystać. Szkoda tylko, że napaliłem się na cykliczną trasę Powalickich lasów, która bardzo spodobała mi się w 2025 r... Bo mogłem z powodzeniem zrobić sobie normalną trasę. O choćby trasę 20-stkę! I nie byłoby takich problemów. A nawet jeśli by gdzieś coś pozostało skute lodem to byłyby małe fragmenty do pokonania a nie całe kilometry dróg.. Ja się w zasadzie te 4 km przebijałem 40 min. A gdzie reszta drogi? Ok. 1.5h (bo większość na pieszo) by przebić się przez las.. Wyjechać pod Powalicami i tak mieć ok. 50 min drogi..? No zajebiście. Dziś nie do wyrobienia. Gdyby nie wycieczka do Świerzna gdzie na miejscu muszę być o 13:30 to bym pewnie się przebijał i się nie poddawał. A tak.. Stwierdziłem, że to po prostu nie ma sensu. Bo tak jest. Nie ma to sensu.. W innych okolicznościach wybrałbym inną drogę. A tak naprawdę mogłem już z pozycji domu wybrać inną drogę. Nie traciłbym czasu na zbędny dojazd do Skrzydłowa. Pakowanie roweru w 2 strony. I nic nie wnoszące przebijanie się przez las. To był bardziej spacer z rowerem niż jazda - bo większość trasy pokonałem ciągnąc rower po lodowisku niż faktycznie jadąc..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1740

  • Trasa nr [łączna]: 1816
  • Trasa nr [na blogu]: 1730
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 11

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1801 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1715 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 30000.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 30005.41 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29811.83 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8427 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8482 km

  • Maksymalna prędkość: 23.3 km/h

  • Przejechałem: 4.91 km
  • Przejechałem [msc]: 146.05 km
  • Przebieg roweru [rok]: 146.05 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66773.01 km

  • Przejechalem w 2026: 146.05 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 0.3651 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 166.9325 [%] km

  • Czas jazdy: 00:39:00 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4258:40:11 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4035:14:03 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 10:52:25 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 10:52:25 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 00:59:19 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 00:59:19 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:09 h

  • Średnia: 7.55 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego krótko mówiąc: niepowodzenie. Po przejechaniu a dokładnie po przebiciu się po bruku (ok. 2 km trasy) stwierdziłem, że nie ma to sensu. Była już godzina 10:11. Straciłem ok. 20 min. Powrót kolejne z 20 min. I robi się 10:30. Nie zostaje mi za wiele za czasu na trasę, powrót. Czy aby coś zjeść - choć to traktowałem już jako ewentualność. Nie zdążę to trudno. Nie mam jednak pewności, że dalej by było lepiej. I całe zmagania na trasie mogłyby wynieść z 3h. Gdzie normalnie ta trasa to 1.5h. I w tym układzie mógłbym zaczynać ją nawet o godzinie 10! Do godziny 12 spokojnie byłbym w domu. No może trochę po godz. 12. Bo miałem w planach dodatkowo pojechać na myjnię. Umyć auto po zimie. Po tym syfie i soli. I trochę rower. Co prawda po trasie Sylwestrowej i noworocznych był myty (Sylwester 2025).. No ale i tak się zdążył wybrudzić. Szczególnie po tej chlapie z ostatnich gdy przez krótki czas trwała intensywna odwilż. Krótka ale intensywna i sporo dała! Na głównych drogach, i nawet na bocznych na moim osiedlu nie przetrwał ani śnieg ani lód. Wgłębi lasu jednak przetrwał. I to jest problem. Ogranicza moje fantazje na jeżdżenie. No ale może dobrze.. Jeszcze w styczniu, w lutym się poświęcę. Zrobię swoje wielkie, niektóre opóźniane od lat zadania.. I od marca - gdy już dni dłuższe i zazwyczaj lepsza pogoda - będę więcej czasu spędzał na rowerze ze spokojną głową, że jedyne co mam do zrobienia to prace bieżące. A to przy dobrej organizacji nie powinno być destrukcyjne. Nim jednak ten piękny plan wejdzie w życie.. To czeka mnie dokończenie działań przy poprawkach i to wielkich poprawkach! W strukturze katalogowej plików - aktualnej strukturze 18+8 TB. Trochę moje zaangażowanie opadło w tych zadaniach. No ale też trochę opóźnień złapałem. Na grupowaniu plików z Muzyki oraz Filmów - gdzie filmy chciałem uzupełnić o brakujące informacje jak tytuł PL/ANG. W zależności który mam podany i rok produkcji. Tu może być problem. Jeśli chodzi o muzykę - poszedłem w stronę pół-automatu. Nie mniej na tą chwilę muszę sprawdzić - bardziej ręcznie ok. 1000 plików. I postanowiłem, że będę to robił od jutra (tj. 19.01) w szkole. Po 200-300 plików dziennie - powinno dać radę. Powinienem się do końca przyszłego tygodnia wyrobić. Jednocześnie będą trwały prace przy ostatnich szlifach w Dokumentach oraz pozostałych partycjach z Struktury Stanu Plików (18+8 TB) tj. Telefon, Kącik Programisty, Studio Reżyserskie. Nie powinno to być jednak aż tak angażujące i problematyczne - choć pewne wyzwania owszem będą. Szczególnie w partycji Telefon. Nie mniej nie pójdę tutaj w stronę bardzo wielkich zmian. Miałem w planie pewne zmiany ale po kilku dniach przemyśleń dochodzę do wniosku, że wprowadziłoby to więcej zamieszania i problemów niż korzyści. Chodziło o podział taki w głównej strukturze np. Rower i w nim katalogi wszystkich urządzeń gdzie mam zdjęcia i filmy z rowerowych wyjazdów. I wewnętrznie podział na ROK ROWEROWY, i tam już: TRASY, LICZNIK i zdjęcia samego ROWERU. To jednak bez sensu. Lepiej postawić na ścisłą i jednakową w nazewnictwie wewnętrzną strukturę dla każdego mojego telefonu i aparatów. A to spore zbiory - z 20 lat. Albo i dłużej. Bo to zbiory od mojego pierwszego telefonu (Samsung SGH X640) to 2006 r. A więc to już ponad 20 lat. Bo pierwsze zdjęcia mają datę wykonania z 2005 r. Część zdjęć niestety nie posiada oryginalnej daty wykonania. A może będę mógł ją odzyskać? Z telefonu - bo telefon wciąż działa. Będę musiał spojrzeć.. Nie mniej pracy jest jeszcze trochę. No ale jak już ogarnę ten temat: Stan Plików - Struktura Katalogowa Plików 18+8 po tych wszystkich poprawkach nie czeka mnie żadne aż tak duże i aż tak angażujące zadanie. Więc będę mógł na spokojnie grzebać sobie przy różnych tematach - w sensie tak: na bieżąco. Bez takiego ciśnienia, że muszę już. I muszę to kontynuować. Oczywiście zawsze będą jakieś tematy (większe) - np. 18 lat PC, aktualizacja projektu Sprzęt z 2022 r. (aktualizacja w 2027 r.). Jednak będą to pojedyncze "incydenty". Przy dobrej organizacji - da się to przeżyć.. I pogodzić z życiem osobistym w tym rowerowym! Dlatego tak ważne jest dla mnie poświęcić się teraz.. Aby na wiosnę skorzystać z dłuższych dni i pogody!..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa18stycznia2026zdj1.jpgtrasa18stycznia2026zdj2.jpgtrasa18stycznia2026zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)