07.01.2018
Jazda nr: 186

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Moja pierwsza noworoczna jazda, mój pierwszy mały sprawdzian. W normalnych warunkach pewnie odbyłby się znacznie szybciej, ale coś takiego jak uczelnia, i tu cholerny ZUT odebrał mi takie marzenia, i nie tylko on. Wiele pracy, innych obowiązków i ciążąca na mnie wizja ostatnich tygodni nauki, i wielu niezamkniętych spraw związanych z okresem PracyNaŚwięta2017 oraz PracyNaWakacje2017, które to prace chciałem zakończyć w świąteczną przerwę, no właśnie doprowadziły mnie do tego, że o tak późnych dniach w Nowym Roku (swoją drogą podobna data była rok temu w 2017 r.), rozpoczynam mój pierwszy sprawdzian. Ze względu na to, że mam w sobie wiele sił oraz nadziei, postanawiam się zmierzyć z wyzwaniem nieco większym niż kilku kilometrowa trasa. Stawiam na tradycyjną trasę "20-stkę". Nie jest to duża trasa, zważywszy na to, że kilka dni temu zrobiłem ponad 50 km, i moje małe wyzwanie jakim jest zrobienie 5000 km w 2017 r. zostało osiągnięte. W rzeczy samej w 2018 r. chciałbym pobić ten rekord i w końcu zmierzyć się z trasą 300 km. Przygotowuję się do tej trasy 3 lata. Znajduję się też w trudnym okresie robienia studiów MGR na niezbyt fajnej uczelni jaką jest ZUT, który zbyt dobrze dba o to, aby jego studenci nie mieli zbyt dużo wolnego czasu na swoje prace, zadania co jest więc durne przy ułożeniu studiów tylko 3 semestrów, gdzie trzeba jeszcze napisać pracę MGR - to może świadczyć tylko o poziomie uczelni, bo potem w żadnym razie pisane prace nie będą na wysokim poziomie. Ale tą historię nie opowiem na tym blogu, a może niektórym z Was już opowiadałem? :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 188

  • Trasa nr [łączna]: 272
  • Trasa nr [na blogu]: 186
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 1

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 268 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 182 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3553.15 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3571.34 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3575.34 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3291 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3309 km

  • Maksymalna prędkość: 40 km/h

  • Przejechałem: 18.19 km
  • Przejechałem [msc]: 18.19 km
  • Przebieg roweru [rok]: 18.19 km
  • Przebieg roweru [suma]: 10889 km

  • Przejechalem w 2018: 18.19 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 0.0455 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 27.2225 [%] km

  • Czas jazdy: 01:09:08 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 691:39:37 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 468:13:29 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 01:09:08 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:09:08 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:09:08 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:09:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:26 h

  • Średnia: 15.82 km/h
Sama dzisiejsza trasa jest dość krótka, ale miejscami była męcząca. Kilka dni bez jeżdżenia i forma mi opada, a do tego jest taka najmniej lubiana przeze mnie pora roku: zima. Nie dość, że jest zimno, chłodno, wietrznie, nieprzyjemnie. To jeszcze zmagam się z niechęcią, lenistwem i innymi troskami. W końcu jednak wyjeżdżam! Jest chłodno na dworze, ale się nie poddaję, pogodziłem się także z małym problemem jaki wyszedł w ostatnich dniach, on też miał wpływ na to, że we wcześniejszych dniach nie decydowałem się na rower. Chodzi o to, że wraz z pracą z projektem FILMOŻERA, utraciłem dwa filmy z 2016 r. Film z dnia 26.03.2016 oraz z 04.06.2016. Częściowo udało mi się odzyskać film z 04.06. Zaś film z 26.03.2016 przepadł. Nie mogę jednak wiecznie żyć w troskach, smutkach w załamaniu. Trzeba było się przełamać i jakoś żyć dalej. To nie moja pierwsza porażka w życiu i pewnie nie ostatnia. Stąd motyw przewodni dzisiejszej trasy: ŻYĆ DALEJ, mimo wszystko. Żyć wciąż zmieniającym się świecie, a takie zmiany są na każdym kroku widoczne i właśnie tymi zmianami zajmę się w okresie Letnim 2018 r. Na razie - tradycyjna trasa "20-stka", przez Sowno, Mechowo po Wanierowo, gdzie widać pewne zmiany, wciąż toczącą się chorobę jaką jest niszczenie całej natury dookoła której znajduje się największa zaraza naszej planety zwana Człowiekiem. Takie uczucia towarzyszą mi do końca trasy, która po Wanierowie jest już dla mnie nieco męcząca. Pierwsze kilometry ale jednak spotykam się wśród z nich z problemami. I nie tylko takimi problemami. Nim wyjechałem to nie działał mi mój główny licznik rowerowy. Chyba zalał się wodą z jazdy z dnia 31.12.2017 r. Pomogło przeczyszczenie styków, ale to spowodowało podanie impulsu na licznik, że ja jadę, i to ze znaczną prędkością co w kilka sekund nabiło mi zrobienie ok 4 km -.- Co będę musiał jakoś odjąć od stanu licznika początkowego -.- Eh. Już pierwsza jazda i już pierwsze problemy. Myślałem, żeby dziś po prostu przejechać te 4 km na zdjętym liczniku, ale nie dałbym raczej rady zrobić dzisiaj tyle kilometrów. Najważniejsze jest to, że się wybrałem na tą przejażdżkę. Jestem z niej zadowolony. To moja pierwsza jazda w roku i jak na pierwszą jazdę w nowym roku jest bezwzględnie najdłuższa jazdą z każdego roku gdy jeździłem począwszy od 2014 r. gdy wziąłem się na serio za jeżdżenie, gdy odkryłem w sobie tą pasję do roweru, która trwa do dziś :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa07stycznia2018zdj1.jpgtrasa07stycznia2018zdj2.jpgtrasa07stycznia2018zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)