16.12.2017
Jazda nr: 180

Tagi: tr20stka, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa, była zaplanowana jako inna trasa. Poniosła mnie żądza robienia kilometrów, a to takie próżne trochę z mojej strony. Założyłem sobie, że skoro w poprzednich tygodniach dawałem radę robić po 30 km, to czemu dzisiaj miałbym nie dać, lecz życie jest okrutne i szybko dzisiaj sprowadziło mnie do pionu, że niestety - dzisiaj nie! Nie, nie, nie. Moje ambicje nie są jednak bezzasadne. Do końca roku kalendarzowego dużo czasu nie pozostało a jeszcze trochę kilometrów chciałbym zrobić (na pewno chce przekroczyć barierę 5000 km/rok), a co potem to się zobaczy, nie chcę aby wyszło jak w 2015 r., gdzie do ładnego wyniku 3500 km. zabrakło mi tylko 28.4 km. Co mogę traktować jako wielką porażkę, że tak nie wiele brakowało do szczęścia, które się niestety odsuwa ode mnie, i przyszły po 2015 r. rok, niestety okazał się słaby, nie doścignąłem nawet wyniku 3500 km, a w tym roku mam szansę realnie przejść ponad 5000 km. i to nawet, biorąc pod uwagę błędy jakie popełniłem. Moje pierwsze miesiące na rowerze w 2017 r. były dość słabe, dużo uzależniałem od pogody, i nie trzymałem się wytrwałości. Podobne błędy, ale wynikające z braku czasu na jeżdżenie, pojawiły się w Październiku i trwały także przez Listopad. Zarówno w Październiku jak i w Listopadzie, zrobiłem niestety bardzo mało tras rowerowych. Ale to nawet nie chodzi o ilość, suma kilometrów jakie zrobiłem także za ambitne nie jest, nie ma czym się pochwalić. A ja nie chciałbym aby powtórzyła się moja porażka z 2015 r., nie chciałbym także aby się okazało, że w ostatnie Grudniowe dni, muszę jeździć muszę jeździć bo inaczej nie osiągnę planowanego wyniku, czy nawet go nie przekroczę. A z życiem może być różnie. Od 2015 r. włącznie, planowałem pojeździć w Sylwestra. Do tej pory mi się to nie udało. Wciąż żyję nadzieją, że w tym roku będzie inaczej i spędzę Sylwestra w jakieś fajnej trasie i, że w ogóle będzie fajnie. A jak to będzie? Cóż, przyjdzie mi się przekonać, tak samo jak przyszło mi się dzisiaj przekonać, że co z tego, że ja chcę dziś jechać na Rzęsin, zrobić ponad 30 km trasę. Co z tego?! Dzisiaj nie jest to dla mnie osiągalne. Już dawno nie jeździłem regularnie i zdążyłem się odzwyczaić od myśli, że czasami są takie dni, że po prostu nie dajemy rady, źle się jedzie, nie da się. Dzisiaj tak było. Może to przez paskudną pogodę, dość chłodno, silny wiatr z którym się zmagałem będąc na DW108, którą musiałbym dojechać do Uniborza. Dzisiaj nie dałem rady, co było dla mnie już jasne gdy mijałem Sowno. Wiedziałem, że sobie z tą trasą nie poradzę, w Mechowie, bez zbędnych wyrzutów - skręciłem w wieś, i aby nie było, że zawsze jadę tak samo, dzisiaj przejechałem przez Mechowo nieco inną drogą niż zazwyczaj, mianowicie koło krzyża nie udałem się na aslfatową drogę w stronę Gardomina, a pojechałem prosto przez wieś, przez dawne PRLowskie zakłady wiejskie - dawne PGRy. Więc co by nie mówić, do każdego sporu trzeba mieć szacunek, i podchodzić do niego z odpowiednią powagą, a mnie gdzieś próżność zgubiła, lecz szybko zostałem skapitulowały, HOLA - nie dzisiaj. Nic na to nie poradzę, chcieć bym chciał ale siła wyższa. Pozostaje mi mieć tylko nadzieję, że pojeżdżę sobie regularnie w wolne dni, które dla mnie zaczynają się już 21.12. Gdy zjeżdżam z uczelni i mam wolne! Trzeba wykorzystać ten czas na regularne jeżdżenie. Przecież nie muszę robić po 30 i więcej kilometrów. Nawet jak zrobię jakieś trasy 15-20 km, to i tak nie będzie źle, ich suma w końcu i tak da odpowiednie wyniki. A jakże, przecież wszystko kręci się wokół kilometrów!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 181

  • Trasa nr [łączna]: 266
  • Trasa nr [na blogu]: 180
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 116

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 262 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 176 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3378.28 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3398.6 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3116 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3136 km

  • Maksymalna prędkość: 35.6 km/h

  • Przejechałem: 20.32 km
  • Przejechałem [msc]: 104.71 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4849.64 km
  • Przebieg roweru [suma]: 10716.26 km

  • Przejechalem w 2017: 4849.64 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 12.1241 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 26.7906 [%] km

  • Czas jazdy: 01:20:50 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 679:46:26 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 456:20:18 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 320:41:22 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:43:18 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:55:50 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:52 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:31:16 h

  • Średnia: 15.24 km/h
Gdy minąłem Mechowo, po raz kolejny w moich jesiennych przejażdżkach trafiłem na te cholerne, zrujnowane drogi za Mechowem w stronę Gardomino. Już mnie zaczyna to męczyć i nudzić. Ile razy można jeździć w te same strony, w te same miejsca. Przekleństwo cholernej jesieni po niej zimy, że za bardzo nie ma jak się ruszyć w inne trasy w inne miejsca i pozostają mi takie bliskie wsie, Mechowo, Truskolas itd. A z drugiej strony Makowice.. Ile razy można jeździć w te same miejsca, w te same strony - nie wiem. Ale wygląda na to, że już dużo razy nie pojeżdżę (przynajmniej bez żadnej zmiany) we wsie w stronę Golczewa, bo już zaczyna mnie to nudzić. Są to co prawda moje ulubione tereny, ale ile można powtarzać te same drogi, wciąż widzieć to samo. Mogę teraz do znudzenia powtarzać jak ja bardzo nienawidzę zim. Chciałbym aby lato trwało przez cały rok. Pojechałem więc typowo dla trasy 20-stki w stronę wsi Wanierowo. Tak jeszcze rozważałem czy z Wanierowa nie pojechać do Trzygłowa, tutaj jest taka fajna droga, ale nią nie pojechałem, straszne błoto rozjeżdżone przez skurwysynów, którzy jeżdżą tam drzewa wycinać i rujnują tą drogę i robią takie problemy! Pamiętam jak dziś, że za zimy i jesieni 2015 r., takich problemów nie było, ale wtedy także nie było takiej wycinki drzew i niszczenia natury na szeroką skalę, jaka ma miejsce dzisiaj. Nie mniej postanowiłem wyjątkowo na dzisiejszej trasie 20-stce zrobić te 20 km! Nie tylko 18 km, związku z tym gdy już powróciłem do miasta, zrobiłem rundkę na dworzec główny - i na uliczkach koło rodzinnego osiedla aby dobić kilometry do przejechanych dzisiejszych kilometrów. Niech chociaż raz, trasa "20-stka", nie mija się tylko z nazwą, że robi się na niej 20 km! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa16grudnia2017zdj1.jpgtrasa16grudnia2017zdj2.jpgtrasa16grudnia2017zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)