30.05.2017
Jazda nr: 108

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa w dniu dzisiejszym z jednego powodu jest dość wyjątkowa. Bowiem nie zaczęła się ona jak dotychczasowe moje trasy prosto z pod domu - i ew. zakończyłem gdzieś nie wiadomo gdzie. Zaczęła się w Nowogardzie skąd ruszyłem. Do Nowogardu sam nie jechałem bo nie wiedziałem co mi się podczas ostatniej trasy (28.05.2017) popsuło i zaczęło tak stukać. Podejrzewałem, że może suport się rozsypał. To nie wiedziałem czy tak jechać czy nie, czy po prostu nie będzie gorzej czy mi się rower po drodze nie unieruchomi i się tak spakowało rower na samochód, chodź niezbyt mi to pasuje po czym pojechało się do Nowogardu. Na miejscu się okazało, że łożysko w pedale się rozsypało. Testowo wmontował jakiś stary pedał i jest OK. Musiałem więc kupić nowe pedały do roweru. I tyle. Na razie z przerzutkami było OK. Bo tyle co jeździłem w niedzielę było OK. Ale jak już od niego wyjechałem to takie dziwne czasami lekkie piśnięcia słyszałem. Problem zaczął się także pojawiać na przełożeniu z przodu 1 z tyłu 3 lub 4 a już szczególnie na 3 z tyłu - przerzutka dziwnie chodzi wtedy - szarpie nią, podskakuje. Sam łańcuch też skacze. Nie dość, że to wkurwia to i przeszkadza. Ale co najgorsze w tym wszystkim, że nie czułem tego od razu. Do tego okazało się (co sprawdziłem wczoraj w domu), że koło mi się sypie - ma bardzo duże bicia i pionowe i poprzeczne. Nie chodzi równo. Wczoraj jak ruszyłem to bardzo źle się jechało. Trzęsie się to koło, ciężko idzie ten rower. Bardzo źle się dzieje. Tak przejechałem przez Nowogard. Dość szybko szły mi kilometry. Co ciekawe - a raczej nie - z wyzerowanym licznikiem od dziś idę. I znowu będę miał problemy przez to aby to w raportach i na blogu uwzględniać. Po ostatniej jeździe w niedzielę, jak mnie ten deszcz złapał (a wieś którą widziałem za Łupianowem) to prawdopodobnie Kocierz był (odnośnie trasy z 28.05.2017), to mi licznik przemókł i się wyłączył. Wyglądało na to, że zdechł do końca. Bateria się w nim ugotowała. Taka gorąca była. I wymiana baterii = strata wszystkiego z niego w tym przebiegu. Także od dziś ruszyłem ze stanem 0000.00. Eh jak ja takich sytuacji nie lubię bo muszę to też osobno na blogu uwzględniać i tu resetować. Jak dla mnie wymiana baterii w liczniku nie powinna mieć wpływu na całkowity przebieg. Jedno jest także pewne, że trzeba w końcu kupić drugi zapasowy licznik - normalny, prosty licznik na kabelek a nie bezprzewodowy syf. I mieć w razie czego dane z drugiego licznika. Póki co nie sprawdził się kupiony wraz z nowym rowerem licznik, który jest "chuja" warty. Trzeba to w końcu wymienić i tak będzie najlepiej i wreszcie zacznę na blogu uzupełniać przebieg o dwa liczniki. I tak. Zacząłem trasę w nieco ruchliwych godzinach jadąc po Nowogardzie - udałem się w stronę Dobrej, po drodze nr 144. Jak już do Dobrej zajechałem to zjechałem na drogę nr 147 w stronę Łobza. I taki miałem plan. jechać do Łobza. I z niego wrócić do domu (powinno mi wyjść ok. 80 km). Ale już Dobrą minąłem i zaczęła gonić mnie wielka czarna chmura. Znowu deszczowa pogoda. I burzowa. W radiu też mówili, że właśnie szaleje burza nad Szczecinem i nad samym morzem. Z domu do mnie dzwonili i u mnie też już padało. Tutaj wkrótce miało zacząć. Zdążyłem dojechać do pierwszej wsi za Dobrą - do wsi Mieszewo i tutaj poczekałem na deszcz, który zjawił się ok. 15 min później. Dość mocno padało, grzmiało, błyskało się. Sam deszcz utrzymywał się grubo ponad 1h czasu a po nim gdy już przestało padać długo nie przychodziło rozpogodzenie i powróciły ataki owadów. Było też dość zimno. Przydałoby mi się naciągnąć bluzę ale takiej nie posiadałem. Bardzo źle mi się jechało - nie pojechałem już do tego Łobza, pociągnąłem z powrotem do Dobrej a z niej do Nowogardu i droga do Nowogardu - masakra. Często stawałem. Trochę za dobrą padało znowu, pochmurnie, i zimno. Rozpogodziło się dopiero przed Nowogardem i zaczęło się robić znów ciepło. Ale do tej pory trzeba było się przemęczyć. Przez tą cholerną niedzielę gdy mi dosłownie wszystko zamokło i nic nie wyschło do tej pory. Mokre, deszczowo. Cholerna ta pogoda - pod koniec maja się zaczyna wszystko psuć. Oby tylko weekend był ładny ;) Ale ciężko się jechało naprawdę. Po drodze się jeszcze przebrałem w suchą koszulkę i dalsza jazda.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 109

  • Trasa nr [łączna]: 194
  • Trasa nr [na blogu]: 108
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 44

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 191 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 105 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 0 km
  • Stan Licznika Końcowy: 66.88 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 36.5 km/h

  • Przejechałem: 66.88 km
  • Przejechałem [msc]: 751.44 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1322.1 km
  • Przebieg roweru [suma]: 7188.72 km

  • Przejechalem w 2017: 1322.1 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 3.3052 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 17.9718 [%] km

  • Czas jazdy: 04:07:19 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 455:18:33 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 231:52:25 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 96:13:29 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 50:29:13 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:09:20 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:11:13 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:07:38 h

  • Średnia: 16.25 km/h
Jeszcze po drodze widziałem mocno uszkodzoną ciężarówkę. Ale to taka co przewoziła zarżnięte drzewa więc jej mi w ogóle nie jest szkoda ! Jeszcze stałem na przystanku w Mieszewie bo padało i jechała. Bardzo głośno z niej było - i co się okazało, jak ciężarówka ma z tyłu bliźniacze koła to one wciągnęły się wgłąb samochodu po prostu się ośka złamała, wgięło to i tak jedzie kierowca. Dopiero za Mieszewem stanął i rowerem jechałem to go minąłem. Tutaj w ogóle taka ciekawostka mała - dzisiaj pierwszy raz - wracam drogą nr 146 do Dobrej. Zawsze to z Dobrej jechałem nigdy do Dobrej. Dziś wracałem pierwszy raz ! ;) Ale się złożyło. I jeszcze tak ciężko było a dopiero miałem 20 parę km. zrobione i tak było mi ciężko. Lżej było już w samym Nowogardzie chodź wjeżdżając do miasta tak sobie mówiłem: "ohhh dopiero tu" jeszcze daleko. Ale wcale nie. Miasto dość szybko minąłem i jak już zjechałem na obwodnicę drogi S6 a później 6 jechałem to w miarę szybko jechałem ok. 20 km/h czasami więcej. I spokojnie się jechało. Już się rozpogodziło. Pełno słońca, ciepło, przyjemnie, fajnie i bez trudu i większych oporów dojechałem sobie do domu. Ruch na drodze wydawał się nie duży. Na obwodnicy Nowogardu gdzie kiedyś były różne bary itd. Policja znowu czatowała - typowe i widać, że po burzy życie znów wraca na stary tor. I tak po drodze (znów jeżdżąc po krajowej drodze 6) mijałem trwające prace mające na celu do 2019 r. wybudowanie tu drogi S6 idącej wprost do Gdańska. Co z tego wyjdzie to się zobaczy. A dzisiejsza trasa? Taka średnia. Przynajmniej sam wróciłem. Prawie 70 km zrobiłem. Nie było źle - chodź kawałek drogi jak jechałem to było bardzo źle i bardzo ciężko. Ale przebrnąłem przez to i dałem sobie radę i wróciłem. Ale ogólnie, zmiana koncepcji trasy była - a nie lubię takich zmian. I pierwsza trasa, której nie zaczynałem z pod domu, tak średnio wyszła - mogłoby być lepiej ale nie było niestety. To nie pozostaje nic innego jak cieszyć się chociaż z tego co jest. Chyba najbardziej smuci mnie jednak fakt, że znów mam licznik liczony od stanu 0000.00 - denerwuje to. Lubiłem jak już robiła się fajna liczba 1300 km i więcej co świadczyło, że w tym (2017 r) zrobiłem całkiem dużo km. No nie mniej to prawdziwe rowerowe życie dopiero przede mną. Dziś zrobiłem co prawda nie całe 67 km ale było miejscami ciężko i nie jestem z tego zadowolony. Może przyszłe trasy (nie licząc tej z 4.06.2017) - bo ta MUSI SIĘ UDAĆ - będą po prostu lepsze. Do tej pory czeka mnie przed tą trasą jeszcze jeden lub maks dwa treningi. Zobaczymy co z tego będzie. Trzeba żyć nadzieją, że przyszłość będzie lepsza i jeszcze się wszystko ułoży! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa30maja2017zdj1.jpgtrasa30maja2017zdj2.jpgtrasa30maja2017zdj3.jpgtrasa30maja2017zdj4.jpgtrasa30maja2017zdj5.jpgtrasa30maja2017zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)