Trasa z dzisiejszego po południa jest małą trasą, taką byle się przejechać. A jakoś nie miałem ochoty na nic innego. A ciągnie mnie do Narnii... Sprawdza się ta zasada, że jak robi mi się smutno to ciągnie mnie do Narnii... Bo i tak jest. Dziś mam taki smutny dzień. To pewnie po tym weekendzie, te wszystkie wydarzenia. Jest za dużo emocji. Szczególnie tych złych. Idą kolejne święta. A to zawsze wygląda tak samo... Kłótnie, brak zrozumienia... Potrzebowałem się przejechać. Aby dodać sobie sił do działania. A mam przy czym działać - nie katalogowałem zdjęć z telefonu z marca 2025 r., ostatnie wpisy na blogu mam zaległe. Wpisy z weekendu dokładnie bo z 07.04 i 09.04 mam opisane - zrobiłem to 10.04 ale nie zrobiłem mediów (mapy, zdjęcia) ani nie wpisałem statystyk. Także to tylko dokończyć a pozostałe wpisy od 10.04 do dziś (włącznie) to trzeba zrobić. Ciężko mi się za coś zabrać. Znaleźć motywację. Jest za dużo złych emocji w moim życiu. Tego chaosu... Niepewności. I wciąż samotności... Żyję tylko z chwili na chwilę. A tak naprawdę męczę się z życiem. I brakiem swobody w domu... Tu rzadko kiedy są dobre warunki do działania... A znów nie mogę się opierać jedynie na tym, że jak są już warunki to mam działać.. A może mi się nie chcieć wówczas. A mogę się gorzej czuć. To warunki powinny być cały czas a nie tylko w określonych momentach...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1572
Trasa nr [łączna]: 1649
Trasa nr [na blogu]: 1563
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 9
W tym roku: 37
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1635 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1549 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 25475.3 km
Stan Licznika Końcowy: 25489.62 km
Stan Licznika Końcowy2*: 25317.62 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3890 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3905 km
Maksymalna prędkość: 27 km/h
Przejechałem: 14.32 km
Przejechałem [msc]: 212.61 km
Przebieg roweru [rok]: 755.96 km
Przebieg roweru [suma]: 62189.42 km
Przejechalem w 2025: 755.96 km
Podroż dookoła świata (2025) 1.8899 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 155.4736 [%] km
Czas jazdy: 00:56:25 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3966:14:13 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3742:48:05 h
Czas Jazdy Suma (2025): 50:45:47 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 13:40:56 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:31:13 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:22:19 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:51 h
Średnia: 15.34 km/h
Dzisiejsza trasa nadal wykorzystuje piękną pogodę. Trochę się dziś chmurzyło, wiało. Ale po południu się już tak ustabilizowało. I mniej chmur. Tylko wciąż wiatr pozostał... Ostatecznie nie zdecydowałem się na nic ambitniejszego. Myśl o trasie: Truskolas - Sikorki - Szczytniki wciąż jest żywa. I mam nadzieję, że w końcu pojadę. Kolejne dni bez deszczu zachęcają... Nie ma robactwa. A sama droga na którą zmierzam to: zniechęca. Tylko w końcu muszę pokonać i to wyzwanie. To dziś może bez wyzwań i na spokojnie... Wiosennie w Narnii... I z wiatrem!... I bez telefonu... Ale za to w końcu na myjnię dojechałem. W końcu się udało wbić i doprowadzić Aurelię do porządku. To teraz już tylko mały serwis: centrowanie tylnego koła, wymiana linek hamulca przedniego, tylnego oraz przerzutki tylnej a także klocków tył i Aurelia gotowa na sezon! Nie ma wiele do zrobienia ani nie ma awarii. A to może dlatego, że w okresie jesień - zima to praktycznie nie jeździłem? I nie miałem kiedy zjechać części... Spędziłem mimo wszystko miłe chwile z Aurelią. I tak mimowolnie zdaję sobie sprawę z jego. Pewne osoby jak np. JS. Była tylko częścią historii. Piękną ale tylko częścią. I wcale nie tak krótką bo trwającą 2.5 roku - ponad 70 tras. Tyle, że przed JS miałem mnóstwo kilometrów i przygód z Aurelią i po JS będę miał jeszcze więcej kilometrów i przygód. Tylko to wszystko wymaga czasu... który jak upłynie to pozwoli wypełnić pustkę, którą pozostawiła... I wciąż Nasza historia (moja i Aurelii) będzie trwać.. Wypełniona setkami tras.. tysiącami samotnie przejechanych kilometrów. Już teraz przejechałem samotnie dziesiątki tyś. km... A w nieuniknionej przyszłości zrobię ich jeszcze więcej..! Tylko czy na pewno zdołam zapomnieć o kimś, kto dla mnie tyle znaczy? Mimo, że wspólnie przeżyliśmy jedynie 2.5 roku? Dla porównania z Aurelią leci już 10.5+ roku... We wrześniu będzie 11 lat razem. Na tę chwilę ponad 62 000 km. A z czasem ten dystans będzie tylko większy... No normalnie proza życia. Czy jak to mówię: "chujnia życia, która musi trwać". I niestety trwa...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)