Dzisiejsza trasa 50-tka jest moim powolny powrotem do życia w tym nowym 2022 r. Powtarza się pewny schemat którym to kończyłem poprzedni rok. A mianowicie jazdy po nocy w pewnym momencie trasy. Jest jednak ta różnica, że noc będzie nastawać coraz później. Więc z każdym tygodniem będzie mi się jeździło coraz lepiej. Wykorzystałem pogodę. Było fajnie, ciepło. Bezchmurne niebo. Słonecznie. Na trasie na wysokości Truskolasu mijałem przepiękny zachód słońca. Żegna mnie w tym pięknym dniu w którym ja na kilka dni żegnam się z rowerem. Bo pewnie przez kilka dni nie będę wstanie jeździć. Jadę w końcu jutro zrealizować medyczne wskazanie które pamięta jeszcze 2020 r., gdy ostatni raz byłem u dentysty i już wtedy był z tym problem. Źle wyrośnięty ząb, który idzie mi krzywo po wardze, w pełni oczywiście nie wyszedł. Popsuł się. Już dawno mnie pobolewał. Nie ma co jednak z tym czekać dłużej. Jadę w końcu wyrwać dziada. Tak sobie postanowiłem, że na początku roku to załatwię bo potem znowu nie będzie kiedy. A teraz jeszcze ta pogoda jaka jest taka jest. Dni nie są zbyt długie. To jakoś szczególnie nie szkoda mi tego okresu ze Stycznia. Jak zrobię w nim w sumie 300 czy 400 km to też nic się przecież nie stanie. Najważniejsze aby w kolejnych miesiącach było lepiej w których będzie coraz bliżej wiosny :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 969
Trasa nr [łączna]: 1049
Trasa nr [na blogu]: 963
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 7
W tym roku: 7
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1039 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 953 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4714.54 km
Stan Licznika Końcowy: 4764.05 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4764.42 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17324 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 17373 km
Maksymalna prędkość: 35.4 km/h
Przejechałem: 49.51 km
Przejechałem [msc]: 202.28 km
Przebieg roweru [rok]: 202.28 km
Przebieg roweru [suma]: 41456.59 km
Przejechalem w 2022: 202.28 km
Podroż dookoła świata (2022) 0.5057 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 103.6415 [%] km
Czas jazdy: 02:42:00 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2605:49:42 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2382:23:34 h
Czas Jazdy Suma (2022): 11:29:23 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 11:29:23 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:38:29 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:29 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:31 h
Średnia: 18.34 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego tak się złożyło, że w połowie wypadła za dnia. I to dosłownie! Bo byłem już za Grabinem kiedy zaczęło się na dobre ściemniać. Ale dzisiaj to może słaby przykład - no bo było bezchmurne niebo, księżyc oświetlał drogę. I pewnie dlatego tak długo było tak przyjemnie... :) Co oczywiście nie zmienia faktu, że wkrótce będzie tak na stałe. Myślę, że to kwestia jeszcze z 2 może 3 tygodni nim dni będą na tyle długie, że wyjeżdżając w trasę około godziny 15 będę wracał już za dnia. Im wcześniej oczywiście wyjadę tym jest większa na to szansa :) To jeszcze nie ten czas, że wrócę nieco później, zjem obiad i będzie już koło 16 a może i po godzinie 16 i dopiero będę jechać.. No i na razie tyle z piękności trasy - księżyc pięknie oświetlający drogę, niezły czas. Nawet ciepło i fajnie. Tylko trochę wiatr przeszkadzał, który sobie silnie wiał. A tak było naprawdę ok! :) Złe wieści są takie, co te skurwysyny jebane z tymi lasami w moich stronach zrobili. Jeszcze z końcem 2021 r. i teraz z początkiem 2022 r. rzucili się na te wycinki. Przerżnęli większość drzew w odcinku drogi od Truskolasu na Wierzbęcin. A także na odcinkach od Golczewa przez Unibórz po Truskolas (DW108). Wkrótce i mam o to naprawdę szczere obawy - wkrótce wyrżną wszystko do zera. Co z tym powalonym światem się porobiło?! W okresie tej pseudo plandemii jest tylko gorzej aby nie powiedzieć, że znacznie znacznie gorzej! Szczerze, choć wiem, że się powtarzam ale powiem to znów: szczerze obawiam się każdego kolejnego dnia. Nie wiem co on przyniesie. Może konkretnie jutra powinienem się obawiać. W końcu to poważna i niezbyt przyjemna sprawa - chirurgicznego usunięcia zęba :( Tu jednak piszę w szerszym kontekście - nie wiadomo co przyniesie jutro. A obawiam się, że niczego dobrego.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)