Dzisiejsza trasa krótka, wręcz symboliczna. Sprawdzenie napędu po wymianie jego najważniejszych części - i tutaj łańcuch, kaseta i korba. A do tego oczywiście kółka w przerzutce. Całość oczywiście zamyka się w nie ciekawym dniu gdzie tak szybko wyjść i pojechać się nie da jakby się chciało. Bo to za dużo spraw na głowie a to z rana w szkole co prawda tylko do 12 ale jednak, potem miałem umówioną wizytę u mechanika na godz. 14. Niby tylko wymiana oleju i filtra oleju... Jednak i to zeszło - z ponad 30 min jak nie lepiej. I gdyby było tylko to, to nie byłoby tak źle z czasem ale dopatrzyłem się urwanego uchwytu tłumika. I kolejny zmarnowany czas na jego przyspawanie co niby nie jest trudnym czy czasochłonnym zajęciem gdyby nie pewne specyficzne problemy z jakimi mamy do czynienia przy współczesnym sprzęcie, który jest słabszej jakości... Tutaj sam tłumik czy te elementy konstrukcyjne są bardzo słabej jakości, cienkie te blachy. nie jest to nic warte. Tak jak te części w rowerze... Ledwo przekraczające 10k km nim dochodzi do awarii... Dzisiejszy serwis robiłem u kolegi WG. To na koniec dzisiejszego dnia doszedł mi dojazd do Szczecina. I nim się tu dowlokę to też czas mija... A więc koniec końców jestem bliżej 17. Nim się uda zrobić, zajęcie teoretycznie na godzinę, mijają trzy godziny... I tak jest zawsze i ze wszystkim. Wszystkiego się nie przewidzi po prostu. A po robocie i tak wypada się chociaż kawałek przejechać. Dzisiaj było dość szybko i symbolicznie. Umawiając się na to spotkanie z WG miałem jednak nadzieję, że tak do 18 się maksymalnie wyrobimy to można by było skoczyć na małą przejażdżkę - w planach było Kijewo. No ale jechać tam po godz. 20 dla mnie przynajmniej było za późno... Więc dzisiaj tak wszystko w biegu. Nie mniej napęd wymieniony. Przetestowany. A wnioski? Powiem tak: dyskusyjne. Nie będę się jednak negatywnie nastawiał... Może dzisiaj nie mam dnia i jestem negatywnie nastawiony. Może tutaj należy przyczyny szukać a nie doszukiwać się jej w samej pracy Aurelii. Jednak jak dla mnie coś jest na rzeczy. I dzisiaj pierwszych wzniesień na ul. Parkowej pokonać nie mogłem... I albo właśnie to defekt, który pozostał mi z ostatnich tras albo przyczyną tej dziwnej anomalii wcale nie jest napęd, który wykończony bo wykończony został już zmieniony. A problem jaki miałem pozostał. Może problem leży gdzie indziej? Na tę chwilę czyli na dzień dzisiejszy są dwa prawdopodobne tropy: 1) suport siada. Znając moje szczęście do życia i nowych części to wcale się nie zdziwię gdyby tak było. 2) to jednak wina regulacji przerzutki. Niepotrzebnie dałem się zamotać w opinie innych (dokładnie WG i MK). Mogłem nim zrobiłem wymianę napędu zrobić regulację przerzutki. W końcu ta przerzutka - Acera MD360 nie była regulowana odkąd została założona - luty 2023 r. Tak się złożyło, że był to także początek życia wymienionego dzisiaj napędu - napędu nr. 6. Także zajeździłem 6 zestawów napędu (łańcuch+kaseta+korba). No i to by się zgadzało - faktycznie. śr. czas życia tych komponentów wzrósł do 10k km...: Wietrzna Trasa na Brodniki
& test napędu. Nie mniej uważam, i dzisiaj znów o tym myślę, że za szybko wymieniam ten napęd i za szybko się to dzieje...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1480
Trasa nr [łączna]: 1558
Trasa nr [na blogu]: 1472
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 124
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1544 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1458 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 23337 km
Stan Licznika Końcowy: 23342.65 km
Stan Licznika Końcowy2*: 23192.63 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1746 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 1751 km
Maksymalna prędkość: 32.8 km/h
Przejechałem: 5.65 km
Przejechałem [msc]: 278.13 km
Przebieg roweru [rok]: 4183.76 km
Przebieg roweru [suma]: 60042.34 km
Przejechalem w 2024: 4183.76 km
Podroż dookoła świata (2024) 10.4594 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 150.1059 [%] km
Czas jazdy: 00:33:01 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3823:18:05 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3599:51:57 h
Czas Jazdy Suma (2024): 259:22:02 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 16:57:32 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:07:12 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:05:30 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:56 h
Średnia: 10.27 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była jedynie testem kolejnego to już 7-mego napędu w Aurelii. Skoro się wykosztowałem, jeszcze przyjechałem na Szczecin co nie jest takie fajne. A z jakiegoś nie zrozumiałego powodu dzisiaj był bardzo duży ruch na drogach - szczególnie w kierunku morza... Mamy początek tygodnia (poniedziałek). Takie działania wydają się absurdalne. Jednak miały miejsce i było to dodatkowe utrudnienie w sprawnym poruszaniu się na drogach. No ale jestem! Działania trwają oczywiście bez problemów się nie obędzie. I to chyba będzie koniec obecnej osłony na łańcuch. Popękała już do końca. Była ona już robiona bo mi popękało jej mocowanie na tylnym trójkącie. No ale dzisiaj już całkiem jest powykrzywiana i haczy o napęd. Nie jest to jednak jakiś poważny problem no nie uda się nic zrobić to się nie uda. Zmienię osłonę na nową - mogłem to już dawno zrobić no ale trzyma mnie tam jedna rzecz - mam na niej naklejkę promującą Pomorze Zachodnie. Naklejkę tę mam od czerwca 2018 r. od trasy: Eberswalde-Berlin-Eberswalde. Ma to dla mnie sentymentalny wymiar. A więc trzymam tą połamaną osłonę jedynie ze względu na naklejkę. Bo gdyby nie ona to już dawno kupiłbym nową osłonę. Nie byłoby problemu z tym, że gdzieś haczy i przeszkadza w pracy napędu... A jak chodzi o napęd to nie wychodzę poza schemat kupowanych części - chociaż jeśli chodzi o kasetę to wracam do "ciemnej" wersji kasety z przełożeniami: 32-12. Ta ostatnia koronka (12t -> 11t) nie ma jednak większego znaczenia. Bo i tak rzadko na tych przełożeniach jeżdżę. Ostatnio miałem kasetę CS-HG-41. Miałem w sumie przez dwie wymiany napędu taką samą. A na dzisiejszą wymianę napędu wróciłem na kasetę C3-HG200. Ta w sumie lepiej mi pasuje ;) I jest ciemna. Ładnie wygląda z czarnym kołem. :) Kaseta była jedną z droższych rzeczy, w tym napędzie kosztowała 55,99 zł. Łańcuch bez zmian HG-71. Cena nawet niższa - bo 65 zł. I korba bez zmian: FT-TY-301 za 64,90 zł. W tym roku w odróżnieniu od zakupów w latach poprzednich - w całości dokonałem je przez internet. Skorzystałem z oferty SMART ALLEGRO i mam darmowe przesyłki. I nie spieszyło mi się z zakupem. Zwykle łańcuch kupowałem w lokalnym sklepie rowerowym (Hobby Bike) a tu cena była zawyżona do 99 zł. A to był i jest przecież ten sam produkt - łańcuch shimano HG-71 116 ogniw. A jeszcze kółka do przerzutki RD-M360, kosztowały mnie tylko: 25 zł. Dawno nie wymieniałem kółek... Ostatni raz na przerzutce Alivio M410. Potem miałem dwie przerzutki, które długo nie pożyły czyli M4000 - zgon po pierwszej trasie i RD-TY300 - wymienianej wraz z wymianą napędu w lutym 2023 r. To problem z kółkami mnie nie dotyczył ;) A w sumie jakiś jest. Albo ta przerzutka, którą mam jest jakaś niszowa. I może przyjdzie mnie się z nią rozstać tylko ze względu na to, że zabraknie części do niej tj. kółek. Nie było łatwo je znaleźć więc zamówiłem od razu dwie pary. Na dobrą sprawę nie wierzę, że przerzutka ta przeżyje absurdalne wielkości typu: 40k km... Więc wystarczy aby napęd dał radę trochę "pociągnąć" to na więcej niż 2-3 wymiany napędu nie będzie potrzeby trzymać przerzutki. Pojawi się jednak problem z wyborem nowe.... Co tu wziąć aby podziałała przez te 3 wymiany napędu (gdzieś te 30k km) i miała dostępne części zamienne ;) Albo faktycznie to produkt niszowy albo sezon w trakcie czy inne problemy powodują nie dobory części na rynku i czas oczekiwania na nie jest po prostu dłuższy. No nie mniej - na jeszcze jedną wymianę mam - docelowo prawdopodobnie będzie to ostatnia wymiana kółek w tej przerzutce... Będzie rósł jej przebieg a wraz z nim luzy i pewnie będzie się nadawała do wymiany. No dobra - w końcu zmieniłem napęd. Po testach nie czuję większej różnicy. Nadal mnie się ciężko jedzie. Nie jestem wstanie podjechać pod górki, na czym się złapałem na wzniesieniu na ul. Parkowej... I nie wiem czy to wina roweru czy moja? Podejrzewam, że suport, może tylne koło? Podejrzewałem, że coś się z nim dzieje ale nie zwracałem na to dużej uwagi. Bo mnie to wkurwia już... Nic nie robię tylko kupuję nowe części, ciągle wszystko wymieniam a mimo to ciągle się wszystko psuje. I to znacznie szybciej niż powinno. A zresztą taka mała trasa późnym po południem w zasadzie już wieczór: co ma dowieść? No nic nie dowiedzie... Może po prostu nie miałem dnia i tyle? Może tu jest przyczyna... Planuję się jutro przejechać. I może będzie inaczej. Tradycyjnie zobaczymy co przyniesie czas a wraz z nim kolejne dni i wpisy...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)