Dzisiejszego dnia, w ten dość chłodny dzień udałem się na niedługą przejażdżkę rowerem. W tym tygodniu praktycznie nie jeździłem, forma mi opadła a jeszcze nie tak dawno całkiem nieźle sobie radziłem. Pogorszeniu uległa także pogoda. Ciągle pada, zimno i źle jest co spowodowało, że miałem małą przerwę i chciałem odbudować kondycję. Na dzisiaj nie miałem za specjalnie jakiś konkretnych planów. Pojechałem wobec czego taką turystyczną trasę - w tereny, w których byłem 31.08. Wtedy jednak było lepiej, kończące się lato, idąca przepiękna Polska jesień, godziny popołudniowe, i cała oznaka klimatu wsi, i przygoda z poznawaniem nowych miejsc. Dzisiaj przebieg trasy nieco zmodyfikowałem. Udałem się wzdłuż drogi nr 109 w stronę Gryfic. Na miejscu gdzie zaczynają się wyraźne prace mające na celu wybudowanie tutaj jednej z wielu obwodnicy wzdłuż drogi S6, nad którą prace idą pełną parą. Z drogi zjechałem udając się w stronę wsi Wanierowo. Jednak do samej wsi Wanierowo na razie nie zjechałem, odbiłem do takiego lasu przy torach - gdzie czasami przyjeżdżam czy częściej chodzę pieszo. To miejsce bardzo się zmieniło. W tym roku również - trwa tutaj niekontrolowana masowa wycinka drzew. Codziennie życzę sobie tego aby ci drwale sobie łby poodcinali ;) Inne zbędne rzeczy też. O dramaturgii zmian pisałem już chociażby we wpisie: Wiosenna trasa z 01.04. Od tamtego dnia w tym lesie nie byłem - minęły prawie 3 msc. A dramaturga zmian jest widoczna już od drogi na Wanierowo - widać wyraźnie, że drzew przy polu jest o wiele mniej. Jadąc przez sam las - widać wiele zamordowanych drzew, pociętych ich fragmentów, czekających na swoją dalszą rzeź. Nie wiem czy to już koniec dewastowania tego miejsca ale chyba nie - wciąż pozostało wiele do wycięcia i do wywiezienia. Nie mogę się z tym pogodzić jak wciągu 5 lat, a już szczególnie między 2016 a 2017 r. zniszczono to miejsce, jego urok. Chętnie dorwałbym tych skurwysynów, którzy się do tego dopuszczają. Każdy jest tak samo winny - czy to zwykły pracownik czy jego zleceniodawca. Nie liczą się z naturą, harmonią z niczym się nie liczą gdyż liczą się tylko materialne zyski, ta fałszywa obłuda, materializm, próżność jaka przez nich przemawia. Ten bezgraniczny debilizm, który pociąga do poważnych konsekwencji. Rujnuje się ziemię, ekosystem i mieszkanie dużej rzeszy pajęczaków i innych stworzeń jakie tutaj spotykałem. Nie mówiąc już o Jeleniach i Sarnach, których było sporo a teraz nie będą mieli gdzie się podziać jak całe połacie drzew są wycięte w pień a inne pewnie czeka taki sam los.. To smutny obraz. Jeszcze nim zdążyłem tu dobrze zajechać to dowiedziałem, że będzie tu smutny widok, że będzie tu smutno a to takie przepiękne i cudowne miejsce - dało mi tyle chwil radości i zaopatrzyło w tyle przepięknych wspomnień :( Nie chcę by to miejsce zginęło przez nieznającą granic ludzką chciwość. Przejechałem nieco dalej - oceniając skutki ludzkich działań i widząc ich barbarzyństwo jak przerzedzili wiele drzew - szczególnie od wjazdu ze strony Wanierowa. Nie byłem tutaj zbyt długo - raptem na chwilę się zatrzymałem. Zjechałem w bok, na krótki odpoczynek i drogę przez miłe wspomnienia i chwile gdy bywałem tu w poprzednich latach i drastyczne działania ludzi nie były tak bardzo piętnowane tak bardzo widoczne jak obecnie. Wkrótce ruszyłem dalej. Im dalej im bliżej wsi, tym zniszczeń i interakcji coraz mniej. Aż dojechałem do końca tej leśnej drogi i teraz to skurwysyny przegięli już do końca. Miałem problem wyjechać :) - szlaban jest bardzo spuszczony w dół, a obok pokopane rowery i inne syfy porobione aby nie dało się obok przejść - i tu problem robi się nawet dla roweru ... jakoś go jednak pod spodem przeprowadziłem ale gdyby się nie udało to musiałbym się wrócić -.- Co nie było mi zbytnio na rękę. Ten chory proceder nie może trwać a winnych należałoby natychmiastowo osądzić i na pluton wysłać. Doszło już nawet do sytuacji, że tak bardzo boją się, że ktoś im te zamordowane drzewa podprowadzi, że tak bardzo starają się uniemożliwić wjazd w to miejsce... "Oni" też nie powinni mieć tam ani wjazdu ani wstępu i to NIGDY!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 122
Trasa nr [łączna]: 207
Trasa nr [na blogu]: 121
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 57
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 204 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 118 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 428.4 km
Stan Licznika Końcowy: 478.41 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 523 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 574 km
Maksymalna prędkość: 37.6 km/h
Przejechałem: 50.01 km
Przejechałem [msc]: 607.35 km
Przebieg roweru [rok]: 1929.45 km
Przebieg roweru [suma]: 7796.07 km
Przejechalem w 2017: 1929.45 km
Podroż dookoła świata (2017) 4.8236 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 19.4902 [%] km
Czas jazdy: 03:18:15 h
Czas Jazdy Suma (ever): 494:04:37 h
Czas Jazdy Suma (blog): 270:38:29 h
Czas Jazdy Suma (2017): 134:59:33 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 38:46:04 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:58:56 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:22:06 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:13:06 h
Średnia: 15.15 km/h
Mijałem już to miejsce i odbiłem na wieś Wanierowo, które minąłem prosto aż do Baszewic z których udałem się do Trzygłowa. Z Trzygłowa pojechałem dalej prosto, po coraz gorszej drodze. Z roku na rok stan tych lokalnych lub gminnych dróg bardzo drastycznie się pogarsza. A to czemu? Nie byłem tutaj co prawda od roku czasu gdyż z Trzygłowa na drogę z Uniborza do Gryfic nie jeździłem - ale widzę teraz co się tutaj zmieniło. Wycięte kolejne laty drzew w zasadzie w pień powycinane wszystko.. To musi nieść konsekwencje niszczenia dróg i nie tylko takie konsekwencje. Konsekwencji jest o wiele wiele więcej. Zmiany klimatu, i wpływanie na lokalny mikroklimat też nie pozostanie bez znaczenia. Zmieni się liczebność czy występujące gatunki zwierząt i insektów a to burzy harmonię w przyrodzie. I na coraz dłuższą metę będzie to problematyczne. Stąd gdy już minąłem Trzygłów skręciłem w stronę Uniborza. Dojechałem do wsi Kołomąć. Po drodze - zliczone są wszystkie drzewa po drodze. Wiele drzew w okolicy drogi także jest oznacza. To może oznaczać tylko jedno - zostaną te drzewa wycięte. Prędzej czy później to się stanie. Zagadką pozostanie tylko fakt, czy będzie się to wiązało z remontem drogi od wsi Jasiel po same Gryfice? Remont na razie w części objął drogę za Uniborzem przez Ościęcin do Jaśla. W Ościęcinie czy Jaślu buduje się także dodatkowo chodniki - jakieś pozytywne zmiany są. Są też negatywne - pousuwano drzewa. A to wcale nie wiąże się z poszerzeniem drogi, dobudowaniem drogi rowerowej czy czegokolwiek. Komu to ma służyć? Bo na pewno nie lokalnym mieszkańcom - głównie rolnikom. Pewnie to ma służyć firmom transportowym aby teraz masowo zaczęli wysyłać ciężarówki tą drogą - droga na skróty. Wcześniej ten proceder był rzadki ze względu na drzewa blisko drogi i wąską drogę w złym stanie co powodowało, że ciężarówki miały problem aby tędy jeździć i dobrze. Nie rozumiem tego debilizmu, że wszystkie ułatwienia są dla samochodów a już szczególnie dla samochodów ciężarowych aby oni nie zrobili 30 km a 12 km np. I oszczędność dla nich kosztem lokalnych przedsiębiorców i mieszkańców -.- Przecież samochodem może zrobić tą dłuższą drogę, nic mu się nie stanie. Po prostu z biegiem czasu widzę, że przyrost ilości samochodów, rozwój motoryzacji, większa liczba ludzi i rosnące zagospodarowanie terenów nikomu nie służy a na pewno nie służy tym, którym powinno. Powoduje to tylko rosnące niepotrzebne problemy, zagospodarowywanie przez ludzi kolejnych obszarów zieleni i natury i zamieniania jej pod własne cele. To smutne :( Na naszych oczach niszczy się nasz piękny kraj, nasze Ziemie i okolice. W tym niezbyt dobrym nastroju oraz z faktem, że już teraz trochę zmaaarzłem ;p Chłodno jest. Ciągle pochmurno. Słońce się gdzieś chowa. Tak nie powinno wyglądać lato, zajechałem do Kołomącia skąd odbiłem na wieś Świeszewo. Przejechałem tą wioskę do końca. Dość duża, rozciągnięta zaszyta w pięknym krajobrazie takiej prawdziwej wsi. Dojechałem do straży OSP Kołomącia i pojechałem drogą do 12 kolonii. Za 12 kolonią, wjechałem w las, którym jechałem 31.08.2016 r. Po raz pierwszy. W lesie jeszcze wilgotno. Czasami kałuże i komary.. Najgorzej było już na samej drodze bezpośrednio do wsi Podłęcze gdzie jeżdżą tą drogą ciągniki itd. Tam błoto masakryczne, ogromne kałuże. Musiałem przeprowadzić rower i przy okazji nieźle go ubrudziłem. Do wsi przez te strony trafiłem bezbłędnie - a nie byłem tutaj od roku czasu a ogólnie byłem tylko raz ;) Ale trafiłem - i piękna podróż dochodzi ku końcowi. Kamienna droga, szarość i smutek mi towarzyszył - tak wyjechałem w Ościęciniu skąd skierowałem się do Uniborza i na moje ulubione drogi i strony - drogę 108, którą wróciłem do domu. Całą drogę było dość specyficznie. Chłodno dzisiaj. Wcale nie czuć lata i wakacji, które się przecież zaczęły. Czuć tylko smutek i żal, który widziałem zaraz po opuszczeniu Uniborza jak tutejszy las - właśnie z tej strony powrotnej od Golczewa - wycinają bez opamiętania. Zostają pojedyncze drzewa a tu były przecież całe hektary lasów ! Wszystko kurwa powycinali! I kiedy zdążyli doprowadzić do takich szkód?! Nie wiem kiedy zdążyli, ale jak widać doprowadzili i to się stało - i co gorsza pewnie będą te zjawiska dalej postępować. W końcu zarówno przy drodze 108 za Truskolasem do Uniborza i dalej od Golczewa drogą 106 do Błotna - jest bardzo dużo lasów. Cel pewnie jasny - wyniszczyć, wyrąbać wszystko. I nikt nie protestuje, nikt nie walczy a degradacja wciąż trwa. Tak dalej się złoszcząc tylko, minąłem Truskolas, i Sowno. Dojechałem. Jestem jednak bardzo zażenowany tym co się dzieje. Skutki będą nieodwracalne takich działań. Już jest nawet za późno aby coś robić. Ale trzeba powstrzymać te niekontrolowane wycinki, nie można przecież pozwolić aby ten dewastacyjny proceder wciąż się utrzymywał bo wkrótce - możliwe, że już za rok nie będzie nawet czego chronić.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)