Trasa z dnia dzisiejszego była taka krótka, typowa. Chyba faktycznie będę musiał zrobić sobie tag, coś ze szkołą lub pracą aby rozróżniać wpisy typowo przejazdowe przez Trzygłów, a takie gdy byłem w szkole. I o ile w 2021 r. to nie taki problem bo pojawiłem się tam tylko w pojedynczych razach o tyle w 2022 r. to już nieco częściej tak jeżdżę. A we wpisie takim jak dziś to jestem typowo tylko w szkole. Jakoś dzisiaj nawet ochoty nie miałem dalej jechać. Czekam na JS, która miała ze mną jechać na Natolewice, drogą nr 2: Trasa Wyszobór - Natolewice 1/2. Zapronowałem jej dziś (w poniedziałek, 29.08) albo jutro (wtorek, 30.08). A skoro dziś się nie udało to pozostaje jutro. A dziś jakby trzeba było to bym pojechał. A jak mam możliwość się od tego wymigać to się wymigałem. Taki jakiś słaby początek tego tygodnia mam. Może mnie trochę zmęczenie po dniu wczorajszym trzyma? Po trasie: Eberswalde. No cóż, to dziś tylko trasa do szkoły i z powrotem. A tak powiem, bo tak już kiedyś miałem, że po prostu mnie już kurwica bierze na myśl i na jazdę tą drogą przez Grębocin na Baszewice. Po tych kurwa dziurach tam... W zeszłym roku (2021 r.) często miałem tak z drogą na Łopianów lub dalej na Kocierz. Niech się wezmą za to w końcu i naprawią tą drogę. Bo to jest wręcz nie normalne w jakim jest ona stanie... I już chyba za dużo razy nią jeżdżę skoro zaczyna mnie to tak drażnić, że znowu jadę w te dziury, znowu po tych dziurach. W zasadzie najgorszy to jest odcinek od wyjazdu z Grębocin pod same Baszewice. Dalej to jakoś idzie...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1096
Trasa nr [łączna]: 1176
Trasa nr [na blogu]: 1090
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 20
W tym roku: 134
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1164 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1078 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10056.1 km
Stan Licznika Końcowy: 10077.38 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10071.22 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 22670 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 22691 km
Maksymalna prędkość: 30.6 km/h
Przejechałem: 21.28 km
Przejechałem [msc]: 859.21 km
Przebieg roweru [rok]: 5522.62 km
Przebieg roweru [suma]: 46776.93 km
Przejechalem w 2022: 5522.62 km
Podroż dookoła świata (2022) 13.8066 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 116.9423 [%] km
Czas jazdy: 01:09:27 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2958:50:42 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2735:24:34 h
Czas Jazdy Suma (2022): 364:30:23 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 54:59:51 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:45:00 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:43:13 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:45 h
Średnia: 18.5 km/h
Dzisiejsza krótka trasa uświadamia mnie także w słuszności pewnej decyzji jaką podjąłem - może wydawałoby się, że pochopna ale nie. Po zerwaniu linki w dziwnym miejscu bo nigdy nie zerwała mi się w samej manetce! Postanowiłem zamówić nową manetkę - 8rzędową prawą (czyli tylna przerzutka). To jest tak w ogóle ostatni raz jak mam możliwość zamówić manetkę Shimano EF-65. Ta jest już produktem wycofanym z oferty SHIMANO. Więc to co jest do kupienia to ostatnie nie dobitki z magazynów. Gdyby nie było to wziąłbym jej następcę: EF-500. Jednak obawiam się tego, że następne linie rozwoje będą tylko gorszymi wersjami czyli też wytrzymają krócej. Chociaż te EF-65 to jakoś zawrotnej kariery nie robi przy okolicy 20 tyś przebiegu sprawia problemy, i raczej kolejnych 5 tyś nie przetrwa. Więc można powiedzieć, że to manetka tak na 25 tyś km przebiegu maksymalnie. Nie mniej - może dobrze się stało, że kupiłem. Jednak z rozsądku czy przyzwyczajenia a może z innego powodu? Zdecydowałem się na wersję którą miałem. Nowa EF-500 wygląda tak samo, tylko ma inne oznaczenie :) No ale dobra miałem oryginalnie EF-65 (7rz), potem jak zmieniałem napęd to zmieniłem na EF-65 (8rz), i właśnie jedną wykończyłem (a w zasadzie ingerencja w nią) ją wykończyła... No ale nie ważne, dawne dzieje. Teraz wygląda na to, że kolejna się kończy. Problemy pojawiły się już wczoraj na trasie do Eberswalde - dźwignia spuszczania biegu zacięła się może z 2x może 3x. Po prostu nie spuszczała się. Takie problemy już miałem w rzeczonym 2020 r., gdy kończyła mi się poprzednia manetka. Miałem informacje z zaufanego serwisu w Nowogardzie, że jest z nią coś nie tak. Ostatecznie tylko urwał mi się plastik od opuszczania biegu, ale manetka i tak się zacinała. Próba wymiany dźwigni skończyła się zablokowaniem manetki na amen i ostatecznie wymianą na nową po 2-dniowej trasie: Szlakiem Muru Berlińskiego
z Gryfusem - dzień 2. No ale teraz to nie musi być do końca wina manetki. Może być wina imbecyli a nie serwisantów. W Gryficach np. są sami pajace. Ten pajac na ul. Mickiewicza przechodzi już sam siebie. Byłem tam tylko na wymianie linki: Trasa "20-stka" & serwis. W serwisie gdzie często się obsługuję (ul. Bankowa w Gryficach) nie chcieli mnie przyjąć. Ten pajac to zrobił. Młody łepek, który chciał wywozić rower do serwisanta aby wymienić linkę... No ja pierdole. Ale dobra. Sam to zrobił. Tylko widząc zniszczony pancerz przy przerzutce nie wymienił go. Wymiana linki - od razu wymieniamy pancerz. Zawsze! A on w to wpakował. Co prawda trochę na tym jeździłem od trasy: #1059 do #1095 nim nastąpiły pierwsze problemy (w sumie: 1945 km). No ale nastąpiły. I teraz przyczyny mogą być dwie: linka (na to liczę!), problem z manetką. Jeśli to problem z manetką to nie wiem czy dożyje ona wymiany napędu (planuję na okres luty / marzec 2023 r.). Dobić ten napęd, i wymienić. Niech ma ten prawilny przebieg 11 tyś km... A zresztą wiadomo im później tym lepiej. Tym trochę się te sprawy i porażki z 2022 r. zdążą załagodzić... :) No a jak się nie uda... To wymienię manetkę szybciej. Jakby nie było wraz z wymianą napędu: wymienię manetkę oraz tylną przerzutkę. To nie pozostaje nic innego jak czekać. A w zimie to wiadomo. Może będzie łatwiej dostać się do serwisu bo w lipcu to nie chcieli nawet z linką przyjąć. A ostatnio to nie chcieli nawet koła do centrowania przyjąć (wymiana 2 szprych i centrowanie): Trasa 50-tka:
"mimo wszystko i <2,5h!". Co to się porobiło z tym krajem, z tym światem... To ja nie wiem. Jest tylko coraz gorzej...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)