31.03.2026
Jazda nr: 1761

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego stanowi ostatnią trasę w mijającym miesiącu. Niestety ale marzec rowerowo nie poszedł mi za dobrze. No ale na pocieszenie powiem tak, że udało mi się ogarnąć sprawy związane z Wielkimi Porządkami w Strukturze Katalogowej Stanu Plików. Aktualnie walczę z backupem.. I to wcale nie jest taka łatwa sprawa. I na razie powoduje problemy. A prócz backupów czeka mnie zrobienie specjalnego raportu - o pracach nad poprawkami.. I raportów końcowych dla Stanu Plików - aktualnej aktualizacji.. I takie prace końcowe - dla uporządkowania wszystkiego - czyli z aktualizowanie raportu Citroena. Na szczęście z innymi sprawami jak np. blog jestem w miarę na bieżąco. Jeszcze rozwiązać ciążące nade mną problemy szkolne. I nie będzie tak źle.. Byle być w miarę na bieżąco to nie będzie właśnie tak źle. Korzystając z okazji i faktu, że jednak tego potrzebowałem.. Wybrałem się dziś na trasę. Pogoda nie jest za fajna ani za pewna. No ale potrzebowałem tej przejażdżki.. Więc ruszyłem w krótką trasę po lesie. Po dzisiejszym pełnym zmienności w pogodzie dniu.. Padało trochę dzisiaj. Momentami mocno. Wiało. Wg. kłamliwych map: Pogoda&Radar a także radaru: old.radar-deszczu.pl.. Miało już nie padać. No ale niestety napatoczyła się jeszcze jedna chmura, która mnie dorwała. A miałem dziś wrócić w miarę szybko. Chciałem na bieżąco zrobić wpis. No ale nie było mi dane.. Chwile ze słońcem na dłuższy czas przekroiła chmura z deszczem, która szybko nadeszła ale wolniej odchodziła.. Na tej i na tak niedługiej trasie! To w końcu taka lepsza wersja trasy cyklicznej: "Słudwia". Lepsza.. Bo taka właśnie wyjazdowa i leśna. Nie mniej oryginalnie ten skromny przebieg trasy zamyka się jedynie w nie całych 14 km. Nawet okolica 13.5 km. Jak trasa o tagu: "Słudwia".. Skromnie..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1771

  • Trasa nr [łączna]: 1847
  • Trasa nr [na blogu]: 1761
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 42

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1832 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1746 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 30589.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 30604.5 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 30410.92 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 30406.88 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8951 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8966 km

  • Maksymalna prędkość: 32 km/h

  • Przejechałem: 14.7 km
  • Przejechałem [msc]: 298.56 km
  • Przebieg roweru [rok]: 745.51 km
  • Przebieg roweru [suma]: 67372.47 km

  • Przejechalem w 2026: 745.51 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 1.8638 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 168.4312 [%] km

  • Czas jazdy: 01:04:09 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4298:50:16 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4075:24:08 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 51:02:30 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 21:14:12 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:24:57 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:12:55 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:04 h

  • Średnia: 13.78 km/h
Dzisiejsza trasa zaczynała się na parkingu leśnym w Dąbiu. Kontynuuję te częste jeżdżenie po lasach.. Wyjazdy. Nawet małe ale zawsze jakieś. Ruszałem na tutejszej dość mocno zniszczonej drodze PŻ9.. Kiedyś były tu gęste lasy. A obecnie? Z roku na rok jest coraz to coraz większa wycinka, która na zawsze niszczy urok tych miejsc.. Przebijam się w miarę szybko ale jeszcze na PŻ9 odbijam w pewne miejsce. Wyjątkowe. To taka droga alternatywnie biegnąca wzdłuż PŻ9 (tuż obok niej). Cała zjechana.. I tu kurwy wjeżdżali.. I tu pozyskiwali drewno co wiązało się ze sporymi zniszczeniami.. Byłem tu chwilę. I wtedy słoneczna aura, która miałem nadzieję utrzyma się do końca dnia - zaczęła przechodzić. Z lekka kropiło. Więc ruszyłem dalej. Z nadzieją, że dojadę chociaż do Łabunia Wielkiego. Niestety.. Nie dojechałem. Chwycił mnie deszcz tuż po zjeździe na PŻ8, z którego odbiłem od razu na Łabuń Mały. Wkrótce się schroniłem w gęstych gałęziach iglastych drzew.. I tu przeczekałem nadchodzącą coraz mocniejszą falę deszczu i jej stopniowe odpuszczanie.. Niestety mam zawilgocone ubranie, rękawiczki. Czuć mocniejsze porywy wiatru. Więc jest ogólnie nieprzyjemnie.. Na całe szczęście powrót daleki nie był. Chwila, kawałek i jestem z powrotem.. Na leśnym parkingu przy leśniczówce w Dąbie..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31marca2026zdj1.jpgtrasa31marca2026zdj2.jpgtrasa31marca2026zdj3.jpgtrasa31marca2026zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)