Trasa po kolejnych kilku dniach: "nie jeżdżenia" :( W tygodniu nie dość, że się słabiej czułem to pogoda swoje robiła. Optymistyczny okres roztopów jaki miał miejsce w ubiegły weekend: Roztopy na trasie:
- "Makowice-Słudwia". Zatrzymał się od poniedziałku (20.01). Z wysokich plusowych temp. przechodzimy znowu na ujemne całodniowe lub okolicę 0℃. Chwila ciepła w ciągu dnia nie wiele jest wstanie zmienić i nie wiele zmieniała... Ten cholerny śnieg, lód gdzieniegdzie pozostawał. Dopiero z końcem tygodnia na nowo jest nadzieja! A jest nią dzisiejszy dzień - w którym temp. skoczyła do +5℃! Może nie jest jakoś tako zajebiście, ale i słońce było. i fajnie! Jest jednak malutki problem - w dniu wczorajszym tj. 23.01 - zima na chwilę znowu wróciła. Spadło na nowo to białe gówno. Z rana był przymrozek. Ogólnie ślisko i nie fajnie... Więc topnienie zaczyna się najpierw od usunięcia śniegu, który napadał wczoraj i tego co zdążyło przymarznąć. A potem dopiero efekt zabiera się za pozostałe ślady zimy... Jest to jednak pozytywny trend. Co najmniej weekend zapowiada się naprawdę piękny! Czyżby wiosna?... Dzisiaj jeszcze tak przyjemnie nie jest. Dużo wilgoci w powietrzu po tych roztopach. Do tego wiatr swoje robi. I jest po prostu nieprzyjemnie. Jednak przejechać się trzeba! Nawet ten kawałek dla zdrowia psychicznego... I dla siebie samego... Lepsze się przejechać niż w smutku spędzać kolejny piątek.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1538
Trasa nr [łączna]: 1615
Trasa nr [na blogu]: 1529
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 3
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1601 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1515 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 24764.6 km
Stan Licznika Końcowy: 24776.5 km
Stan Licznika Końcowy2*: 24615.52 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3177 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3189 km
Maksymalna prędkość: 25.1 km/h
Przejechałem: 11.9 km
Przejechałem [msc]: 42.74 km
Przebieg roweru [rok]: 42.74 km
Przebieg roweru [suma]: 61476.2 km
Przejechalem w 2025: 42.74 km
Podroż dookoła świata (2025) 0.1068 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 153.6905 [%] km
Czas jazdy: 00:45:18 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3918:14:46 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3694:48:38 h
Czas Jazdy Suma (2025): 02:46:20 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 02:46:20 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:55:27 h
Średni czas jazdy w tym roku: 00:55:27 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:08 h
Średnia: 15.87 km/h
Dzisiejsza trasa była małym przygotowaniem się do powrotu do rowerowania. Zaczynają się już u mnie pojawiać takie myśli. A, że nie jeżdżę... A, że czas mija. A, że miał być to lepszy rok! Miał być to lepszy 2025 r. A czy taki jest? Zaczynam nabierać wątpliwości. Piętrzą się różne problemy. I wszystko słabo idzie. W szkole zbyt dużo zmian. Można powiedzieć: rewolucyjnych. Trwają od września 2024 r. Po bardzo dużych zmianach kadrowych - kilku nauczycieli odchodziło. W tym zmiana u dyrekcji. I zamiast być lepiej to chyba nie w każdym aspekcie tak jest. To zbyt duże zmiany. Zbyt szybkie. W wyniku tych zmian tracę swój kąt, który odkopałem po latach za pomieniania i robienia z niego magazynu. Tracę go na rzecz: gabinetu psychologa i sali wyciszeń. Niby bardziej "sala wyciszeń" ale to ściema... Bardziej gabinet psychologa, który to na początku nie chciał nawet o tym słyszeć. A ostatecznie przejmuje te miejsce... Ciekawa zmiana frontów. I tylko miesiąc wystarczył aby dać się przekabacić i nie jako zająć czyjeś miejsce dla siebie. I nie widzieć w tym problemu? A do tego mam kilka innych spraw... O których jeszcze nie piszę. I problemy ze zdrowiem od początku roku. I to się wszystko tak ciągnie. Z dnia na dzień. Z afery na kolejną aferę. I tak podburza się sens "nowego lepszego roku". Jaki on lepszy. Nowy - "nie podważalnie" ale czy lepszy? Mam coraz większe wątpliwości. I tak na nowo zaczynam trwać w beznadziei. To wszystko za szybko się dzieje a przy tym zbyt dużo się dzieje. Zbyt dużo jeśli weźmiemy pod uwagę moją sytuację, wydarzenia z końca sierpnia. I jaki to ma na mnie wpływ... Nadal... Minęło już 5 msc. A ja nadal nie potrafię się pogodzić z tym co minęło i co odeszło. Raz po raz, w nie które dni wracają te myśli, wspomnienia. Właśnie w postaci natarczywych myśli czy snów. Zbyt rewolucyjne zmiany w szkole. Czy po prostu skurwysyńskie podejście robi swoje. Aż mi się już nie chce do tej szkoły przychodzić. Przepracowałem tam 4-ry lata. Zaczął się mój 5-ty rok. Nie długo minie rok jako nauczyciel. A jakoś tego nie czuję. Może nauczyciela bym czuł - jakbym miał lepszą sytuację życiową. To byłoby inaczej - większe zaangażowanie. Te sprawy sercowe czy życiowe mają związek z wieloma aspektami życia. Zawodowym również. I nie obchodzi mnie podejście osób, które twierdzą, że praca najważniejsza. I "ja" jako "ja" w tym momencie się nie liczę. Bo praca najważniejsza... Ta. Nie dla mnie. Czuję, że potrzebuję urlopu. I to długiego. Jakiś stałych zmian w życiu. Takie wydawałoby się nic takiego. Mieć się do kogo przytulić. Z kim spędzić czas. Z kim iść na rower. W ostatnich tygodniach aby nie mówić miesiącach 2024 r. Trochę się opuściłem w tym rowerowaniu. Styczeń 2025 r. idzie mi najgorzej od kilku ostatnich lat - kilka tras i to dosłownie na kilka kilometrów... Zaczynam się gdzieś gubić w tym życiu. Równie dobrze mogę popaść w takie nałogi. Nie wychodzić w ogóle z domu. Grać całe dnie i wieczory. Nie angażować się już w nic. Bo to wszystko traci dla mnie sens. Te całe życie i staranie się o to aby coś w tym życiu osiągnąć czy przeżyć. Wraz z odejściem bliskiej i ważnej dla mnie osoby, odszedłem i ja. :( Cała sytuacja rodzinna czy zawodowa, która nie jest wcale lepsza - tylko dokłada swoje. A do tego wszystkiego dochodzi ta paskudna zimowa pogoda, ciągle jak nie zimno to przymarzają opady. I jest tak po prostu nie ciekawie. :\ Nie idzie mi te rowerowanie jak powinno. Czuję się wciąż taki słaby. Wszystko wymaga czasu. Powrót mojej formy też. Dzisiejsza trasa przynosi także jeszcze jeden przykry incydent. Ziszczenie się groźby wycinki drzew na trasie Płoty->Makowice o czym pisałem i na co pokazywałem dowody w pierwszym wpisie z 2025 r.: Powrót & Pierwsza trasa 25'. Kilka drzew zostało usuniętych... I to w tym tygodniu... Bo jeszcze w niedzielę (19.01) był komplet. A teraz się tyle zmieniło... Nie będzie lepiej. Może być jedynie gorzej.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)