Trasa z dnia dzisiejszego jest taka formalna wobec trasy z dnia wczorajszego: Makowice: Nierozstopiony lód. To wczoraj wysnułem wniosek, że ten śnieg, ten cały lód na Makowicach stopnieje ze względu na trwające dość intensywne roztopy ale tak się nie stało. Nie mniej jest znacznie lepiej niż wczoraj! Da się przejechać cały kawałek od lotniska po drogę na Czarne! W pełni bezpiecznie się tu dalej nie czuję. Niespodzianki z lodem są i trzeba ostrożniej jechać. Nie mniej jest to możliwe. Jedynie same skrzyżowanie "lotnisko" a "Czarne" wciąż skute lodem. Trudno się dziwić. Sama ta droga, oraz te skrzyżowanie jeszcze 2 tyg temu w dniu 12.01 było kompletnie nie przejezdne. Można było się tu władować i nie wyjechać tyle było tego szkodliwego śniegu! A dzisiaj taka różnica. Trochę lodu zostało. Myślę, że skoro dzisiaj się nie udało to jutro powinno! - Jutro czyli 27.01. Nie zaryzykuję jednak stwierdzeniem, że na pewno będzie to 100% rozpuszczenia się całego śniegu i skrytego pod nim lodu, bądź tego lodu. Nie. To się pewnie się stanie za parę dni - bezpiecznie można powiedzieć: do końca miesiąca. O ile nie wrócą mrozy. Bo one powstrzymają ten pozytywny efekt. Póki co jest lepiej i z dnia na dzień póki są temp. dodatnie tak powinno być. Jeśli chodzi koło mnie na bloku, na mieście - to gdzie nie gdzie zostało trochę śniegu. Szczególnie zbitego w większe "byty". To są jednak sporadyczne wystąpienia. Co do zasady. Zima się już skończyła... Odeszła i zrobiła: "a kysz"... Jej brudne, zimne ślady wciąż trwają ale to powolne umieranie. Nie stanowi jakieś dominacji...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1540
Trasa nr [łączna]: 1617
Trasa nr [na blogu]: 1531
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 5
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1603 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1517 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 24795.7 km
Stan Licznika Końcowy: 24811.61 km
Stan Licznika Końcowy2*: 24650.63 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3209 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3225 km
Maksymalna prędkość: 29.6 km/h
Przejechałem: 15.91 km
Przejechałem [msc]: 77.87 km
Przebieg roweru [rok]: 77.87 km
Przebieg roweru [suma]: 61511.33 km
Przejechalem w 2025: 77.87 km
Podroż dookoła świata (2025) 0.1947 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 153.7783 [%] km
Czas jazdy: 01:00:51 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3920:28:50 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3697:02:42 h
Czas Jazdy Suma (2025): 05:00:24 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 05:00:24 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:00:05 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:00:05 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:02 h
Średnia: 15.91 km/h
Dzisiejsza trasa była sprawdzeniem co się dzieje na tyłach lotniska Makowice. Byłem tam wczoraj - dwukrotnie! Bo i rowerem w ramach wyjątkowej wspominanej już w tym wpisie trasie: Makowice: Nierozstopiony lód. Byłem także po południu samochodem ale nie kontrolnie! Po prostu tak wyszło... Wczorajsze po południe gdy już wróciłem z roweru zrobiło się takie całkiem ładne i przyjemne. Nie było ani wiatru, słońce wyszło. Wyruszyłem więc w lasy Truskolasu zrobić parę fot ustępującej zimie na tle wstępującej wiosny! A późniejszy późno po południowy czas - bo już po godzinie 16 - spędziłem właśnie na lotnisku Makowice, gdzie zawitał także kolega MM. Odnaleźliśmy mój napis: "jebać zimę" :) Dzisiaj napisu już nie było. Rozpuścił się. Wobec tego utworzyłem nowy napis: "Jebać zimę 2. 26.01.2025 r." i obok niego: "z pozdrowieniami dla M.M" :) Ten napis pewnie do jutra też zniknie ale co zrobię. W ogóle dzisiaj specyficzny czas. Finał 33 Festiwalu WOŚP. I dziwna sytuacja miała miejsce na lotnisku Makowice. Już w momencie dojazdu do niego - spotykałem dziwnych ludzi z serduszkami WOŚP. Po samym lotnisku też się kręcili. I natknąłem się na nich wracając z oględzin zimowych roztopów. Wczoraj będąc tutaj - już po południu - tak do MM wspomniałem. Ciekawe czy do jutra (czyli dzisiaj) - rozpuści się ten śnieg i lód. Kolega MM był sceptyczny. I też nie chciał przyjechać by sprawdzić. A to taki powód. Pretekst! Do tego aby przyjechać, przejechać się. I zrobić coś dla siebie. A czułem się taki zniechęcony z jego strony, że na pewno tak nie będzie to po co przyjeżdżać i w ogóle takie tam. Tym tokiem myślenia w ogóle po co cokolwiek robić. A tak mam z tego korzyść. Przejechałem się. Zrobiłem coś dla zdrowia psychicznego i fizycznego. A tak mogłem siedzieć w domu i nic nie robić. A tak miałem pretekst. Po prostu sprawdzić co tu się dzieje. A jechać mi się dzisiaj jakoś nie chciało. Było tak szaro. Jest wilgotno. I wieje mocniej wiatr. Nie przyjemnie i zniechęcająco. To zamiast mieć jakieś wsparcie, zachętę do tego aby coś robić to mam mało budujące słowa: nie jechać bo to i tak nic nie da. W tej całej sytuacji ten jebany śnieg czy te pozostałości tego jebanego lodu tak naprawdę nie mają znaczenia! No kurwa... Chodzi o samo to, żeby się przejechać, żeby coś zrobić. O to chodzi... W ogóle jak chodzi o te roztopy to jest właśnie coraz ładniej i lepiej. Proponuję przejrzeć zdjęcia od wpisów z piątku: Makowice z 24.01, przez wczorajszy: "100-tna trasa Makowice_Słudwia" po dzisiejszy :) Od razu widać różnicę. Jak ten śnieg z lodem wszędzie topnieje. Pod blokiem już prawie nie mam go wcale, zostały jakieś nie dobitki. Gdzie nie gdzie w mieście tylko takie większe kupy pozostały. Zaś gdzieś na odludziu, w lesie, to możliwe, że jeszcze jest... Tyle, że długo się nie zachowa. Jeśli zachowają się temp. plusowe to spokojnie do końca miesiąca będzie to tylko wspomnienie. I tak się składa, że nie miłe wspomnienie. No niestety ale MM trochę podpada i na pozdrowienia we wpisie nie zasługuje. A mnie w sumie męczy myśl. Trochę szalona! Aby jutro jeszcze raz się tutaj wybrać i sprawdzić tak samemu dla siebie jak się sprawy mają. Jeśli mi się organizacyjnie wszystko dopiąć uda.. To myślę, że się wybiorę. Ciekawe co z tego wyniknie. :) I jak faktycznie dalej będzie postępowała ta odwilż. Dzisiaj już nie jest tak spektakularna jak wczoraj - jedynie 6℃ na plusie. Nie ma tyle słońca. A deszcz nie padał wcale długo aby znacząco przyczynił się do trwających intensywnie od piątku (24.01) roztopów. A będąc tak precyzyjnym jak to możliwe.. Te roztopy trwały jeszcze w zeszłym tygodniu ale mrozy jakie były od poniedziałku 20.01 - wszystko powstrzymały. Jeden dzień z śniegiem też zaburzył ten proces. I obecnie mamy to co mamy. Kolejną nadzieje, że tym razem się uda. Chociaż ten śnieg to naprawdę. Pozostał jedynie miejscami gdzie jest po prostu chłodniej i miał szansę tak długo przetrwać...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)