Dzisiejsza trasa jest w sumie taka nieplanowana. Można powiedzieć chociaż u mnie jeśli już to zdarza się to niezwykle rzadko jest to w pewnym sensie "spontaniczna" decyzja. O jadę! I pojechałem. Większość dnia (poza szkolnego) tak się złożyło bo w szkole się na tym skupić nie mogłem - poświęciłem na robienie opisów małych zaległości na blogu. Ile razy się nie staram aby tych zaległości nie było czy były małe to i tak są. Te życie jest coraz gorsze z roku na rok. Zbyt wiele się dzieje, zbyt wiele "bodźców"? Czyżby tu była przyczyna... Niby są te krótsze godziny w szkole. No ale chujowa atmosfera jest nadal wyczuwalna, złośliwości również. W domu nie lepiej... I ciągle nie mam warunków aby się skupić. Zresztą na dzisiejszym jedynie pisaniu opisów tras również było się ciężko skupić bo są ciągle rozpraszające czynniki. Mimo wszystko jakoś się udało - zrobiłem opis wpisów od WPIS=1442 do WPIS=1450. Więc wcale nie tak mało. Nie miałem już jednak ochoty do dalszych działań. Jutro się szykuje taki dzień, że jak pojadę rano to pewnie wrócę wieczorem. Więc się nie przejadę. Korzystam z tego, że jeszcze dziś jest piękna pogoda i warto się przejechać. A, że było już późno - dochodziła 20 nim się zbierałem... To pomyślałem o krótkiej trasie z zachodem słońca.. Ostatnio byłem na 20-stce to dzisiaj jadę na trasę Makowice-Słudwia. Wzmocniłem się jeszcze kanapką przed wyjściem. Wziąłem drona i aparat. W sumie słusznie, że wziąłem drona... Przydał się i zrobiłem fajne ujęcia, które z "ziemi" by się nie udały. A i tak najważniejsze, że się przejechałem. Może gdybym miał czysty umysł to wybrałbym się na coś ambitniejszego... No ale ta pogoda też taka. Jak zimno to źle jak ciepło też nie dobrze bo się nie czuję dobrze... Taki zmęczony dziwnie, zawroty głowy. No ale dobra... Ruszyłem w tą krótką przygodę!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1458
Trasa nr [łączna]: 1536
Trasa nr [na blogu]: 1450
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 102
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1522 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1436 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 22391.3 km
Stan Licznika Końcowy: 22409.92 km
Stan Licznika Końcowy2*: 22259.9 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 800 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 818 km
Maksymalna prędkość: 36.7 km/h
Przejechałem: 18.62 km
Przejechałem [msc]: 127.46 km
Przebieg roweru [rok]: 3251.01 km
Przebieg roweru [suma]: 59109.59 km
Przejechalem w 2024: 3251.01 km
Podroż dookoła świata (2024) 8.1275 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 147.774 [%] km
Czas jazdy: 01:03:48 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3768:27:14 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3545:01:06 h
Czas Jazdy Suma (2024): 204:31:11 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 08:31:50 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:42:22 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:00:18 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:53 h
Średnia: 17.73 km/h
Trasa z dzisiejszego dnia była późno po południową już w zasadzie na wieczór przygodą w nieco chłodniejszej atmosferze niż trwający dzień :] Była dzisiaj okolica +25℃ niby skromnie ale też deszczowo. Z przelotną burzą. Często mamy burze. I deszcze. Dzisiaj już nie takie wielkie jak 10.07 ale też są.. Szkody po 10.07 są ogromne. Wiele połamanych czy wyrwanych drzew. Wszędzie to widać. Duże szkody poczynione zostały we wsi Trzygłów i okolicach gdzie często bywam: Działania OSP Trzygłów 10.07.2024 r.. To jest ta wielka burza, której "na farcie" czmychnąłem na opisywanej wczoraj przygodzie: Burzowa trasa 20-stka. Zresztą katastroficzny obraz nie był jedynie w Trzygłowie i okolicy a w całej Polsce: Działania ratownicze podczas burz 10-11 lipca 2024 r. - GOV.PL. Dużo się działo. Zresztą nie tylko w pogodzie. W życiu też wiele się dzieje i niekoniecznie jest to coś dobrego. Spełnia się też scenariusz o którym wielokrotnie pisałem, że jest źle a będzie gorzej. Nieustanne niszczenie przyrody trwa. I takie są skutki. Wiele anomalii pogodowych, niszczycielskie burze, powodzenie czy wręcz przeciwnie: susze. No cóż, przechodząc co samej trasy - dzisiaj chciałem złapać zachód słońca przy Słudwii. No ale trochę opacznie i wolno się wybierałem w tą trasę.. Wyjechałem w sumie po godz. 20. Jechałem przez Makowice i lotnisko. Nim wyjechałem ze wsi Czarne była już godzina 21. Wkrótce zachód słońca - ostatecznie ustawiłem się na niego za Dobiesławiem i tutaj go złapałem ile zdążyłem - z ziemi końcówka. Jeszcze z drona była okazja :) Po drodze mijałem kilka zwalonych drzew, zniszczonej natury. W drodze na Makowice trochę połamanych gałęzi i ślady poprzednich nawałnic a tych choćby od początku wakacji nie brakuje. I tak przechodzimy do kolejnych przykrych obrazków rozwalonej wsi Słudwia - gdzie rzeczony remont drogi - prawdopodobnie zawrze się jedynie w obszarze samej wsi. Nie wiele się tu jednak dzieje. Dziury w drodze są. Drzewa zostały wycięte - i to jedyny jeśli nie najważniejszy cel inwestycji. W zasadzie cel osiągnięty. Pisałem o moich przypuszczeniach i braku działań we wpisie z 30.06: Trasa Makowice-Słudwia - z 30.06. Tym czasem mijają kolejne dni. A realnych rezultatów brak. No cóż... Chętnie zobaczę co z tego wszystkiego wyniknie. A tym czasem już po zachodzie, w wieczornej mgle i wyczuwalnym ochłodzeniu jakby była to jesień - a jeszcze lata tak naprawdę nie było.. Wróciłem do domu..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)