06.09.2023
Jazda nr: 1293

Tagi: trPracy, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa do szkoły jest już po takim - trochę uspokojeniu się po tej całej sytuacji, która trwała od weekendu. Większość problemów potęguje również przesunięty początek roku szkolnego. Zrobiliby to jak należy jak 01.09 był w piątek to w piątek. W czym problem?! A tak się wszystko przesuwa. Nie mniej sytuacja się nieco uspokaja. Wczoraj miałem ten pogrzeb w rodzinie. No może dobrze, że to już po... Życie może trwać dalej, choć już nigdy nie będzie jak było. I rodzina pozostanie rozbita z rosnącą ilością problemów i wewnętrznych sporów co było już widać po ich zachowaniu w dniu wczorajszym. Zaraz po pogrzebie pojawiły się kłótnie i kolejne powody do rozłamów. A kiedy jak kiedy ale teraz ta jedność by się przydała w tym niezwykle trudnym czasie, w którym mimo liczności tej rodziny, pozostaną oni samotni. No nie mniej to nie miejsce ani czas na takie dyskusje, więc przemilczę ten temat dalej. Skupiając się na dzisiejszej trasie - bo mimo, że miałem takie plany to w sumie nie miałem kiedy w końcu przyjechać do szkoły rowerem - mogłem zrobić to najwcześniej dziś i dziś pojechałem. Z rana nie jest tak źle. Choć jest chłodno nie ma jednak tragedii, i przyjemnie się jedzie. Więc pojechałem. Ograniczyłem się jedynie do trasy do szkoły - z rana do szkoły, po południu powrót. To nie dużo ale zawsze coś. I lepsze takie kilometry niż żadne. Oszczędność jest również w paliwie, które przyda się na inne ważne wyjazdy.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1300

  • Trasa nr [łączna]: 1379
  • Trasa nr [na blogu]: 1293
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 133

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1367 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1281 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 17560.4 km
  • Stan Licznika Końcowy: 17583.31 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 17463.91 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 30037 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 30060 km

  • Maksymalna prędkość: 33.3 km/h

  • Przejechałem: 22.91 km
  • Przejechałem [msc]: 191.33 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5228.78 km
  • Przebieg roweru [suma]: 54283.03 km

  • Przejechalem w 2023: 5228.78 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 13.072 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 135.7076 [%] km

  • Czas jazdy: 01:10:57 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3460:14:30 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3236:48:22 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 352:06:34 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 11:10:41 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:47:40 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:38:51 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:23 h

  • Średnia: 19.64 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego - trasa do szkoły - oficjalnie rozpoczęła polowania na wschód słońca! Ostatnie takie szanse z rana miałem w zasadzie na trasach do pracy w Szczecinie: ZS: Sklep Dino "100 tyś rowerzysta czy Trasa pracy: Magazyn Santocka. Prawda jest taka, że o wschód słońca jest trudno. I z Aurelią rzadko miałem na to szansę. Postanowiłem to zmienić ze względu na to, że wrzesień czy do pewnego momentu październik... To takie piękne miesiące - pełne kolorów. A gdy jest słonecznie to już w ogóle :3 Wschody też mogą być piękne. W przeszłości czasem je mijałem na drodze do szkoły... Nie było to jednak z Aurelią i nie było to tak wyjątkowe. A, że postanowiłem ze względu na pogodę... Na tą jesień dojeżdżać do szkoły rowerem tyle razy co dam radę, i tyle dni co dam radę, i tyle czasu co będzie pogoda sprzyjała... To może kilka razy na ten wschód słońca się załapię? Oczywiście ogranicza mnie czas korekty czasu na czas zimowy co w tym roku wypadnie w dniu 29.10. Wtedy się wszystko zesra i godzinę stracę. Teraz czas działa mi na korzyść - z dnia na dzień ten wschód słońca będzie coraz później - więc będę miał szansę na niego. Oczywiście jeśli niebo nie będzie całkowicie zachmurzone. W dniu dzisiejszym np. nie było. Czyste niebo - pięknie. A sam wschód następował o godzinie 6:16. Zakładam, że tak od godziny wschodu słońca do momentu gdy słońce faktycznie się pojawi minie ok. 15 min. Na dzień dzisiejszy byłaby to okolica godziny 6:31. Zakładając, że ja zwykle do szkoły będę jechał tak 6:40-6:50 - to aby mieć realnie spotkać się ze słońcem - na razie nawet na początku trasy (w okolicy Karczewia) minie jeszcze kilka dni. Nie wiadomo co z pogodą. Na razie jest. I ma być naprawdę ciepło - w weekend nawet po 30℃! Jednak już straszą, że w przyszłym tygodniu idzie załamanie i wszystko może szlak trafić :( A ja nie będę miał na dobrą sprawę "dużo czasu" aby załapać się na ten wschód słońca. No i każdego dnia nie będzie to możliwe z dwóch względów: nie zawsze będzie sprzyjała pogoda, nie zawsze będę wstanie jechać rowerem. A potem już fizycznie nie będzie to możliwe, gdy wschód będzie następował zbyt późno - czyli w czasie w którym będę już w szkole. No ale póki co... Jest na to jakaś szansa. W tym tygodniu oczywiście nie... :) To się dzieje wciąż za wcześnie - ja dopiero w tym tygodniu a dokładnie od dziś - zaczynam polowanie na te wschody słońca - tak przy okazji dojazdów do szkoły rowerem. A jeśli chodzi o te dojazdy czy w ogóle stan Aurelii, a jak wiecie z niektórych wpisów, niektóre elementy powodują problemy (np. przednia opona i jej duży przebieg) czy problem z przednim amortyzatorem - który się psuł. Jeśli chodzi o ten amortyzator to po ostatniej trasie, tej brukowej drodze do Mołdawina, stała się rzecz dziwna! Amortyzator nagle zaczął działać: Malinowe Drogi. I znowu odbija! A tak na pewno nie było od potwierdzenia problemów: Trasa Makowice-Słudwia z 03.08. Gdzie swoją drogą to już miesiąc czasu jak wiem, że są problemy. Nowy amortyzator zamówiony ale nie zamontowany. Mimo wszystko liczę, że obecny podziała do tej jesieni czy zimy... Wtedy siłą rzeczy gorsza pogoda itd. Sprawi, że będzie większa motywacja do tego aby zrobić tą naprawę. Teraz to jakoś nawet nie chce mi się za to brać. A oddać do serwisu czy gdzieś to oznaczałoby kilka dni bez roweru... Bo póki jeszcze jakoś to było... to niech jakoś to będzie. Dziwne jest jednak to, że się odblokowało i bez większego problemu działa. Na jak długo? Na razie nie wiadomo. Ze względu właśnie na nie pewność sprzętu ale też pewne plany co do "kampanii wrześniowej" 2023 r. na rowerze... Wolałbym aby ewentualne usterki nastąpiły na takich mniej ważnych trasach jak ta dzisiejsza: trasie do szkoły, czy gdzieś tu w okolicy - niż miałoby mi się coś rozpieprzyć gdzieś dalej w trasie - np. w Niemczech. Stąd taki pomysł częstszych dojazdów do szkoły nie wydaje się zły i może sprowokować ewentualną usterkę właśnie na tych trasach. Liczę się z tym, że przednią oponę szlak trafi w końcu albo ten widelec. No ale nie będę woził opony na zmianę. Już bez przesady... Już w okolicy września 2022 r. tak robiłem. I jak widać ta opona przetrwała kolejny rok. A skoro jeszcze działa - to chcę zobaczyć ile jeszcze wytrzyma. I tylko dlatego jej nie zmieniam... A widelec (przedni amortyzator) - no tak samo - chcę sprawdzić jego dalszą żywotność i to co się będzie dalej działo. Przecież wbrew fałszywej opinii MM: Deszczowe Iglice. Nie wymieniam dobrych i nadających się do dalszej eksploracji rzeczy. A jegomość takie insynuacje na tej naszej wspólnej trasie tworzył...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa06wrzesnia2023zdj1.jpgtrasa06wrzesnia2023zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)