16.09.2023
Jazda nr: 1299

Tagi: narnia, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to taka już w zasadzie wieczorna trasa - bliżej zachodu słońca wybierałem się na te Narnijskie drogi. Jakoś tak pomyślałem sobie o Narnii w której to dawno nie byłem. W zasadzie w tym roku wyjątkowo - jestem tam dopiero drugi raz: Opustoszała Narnia. Trochę to smutne, do tej pory średnio te 7 razy w roku w Narnii byłem. A teraz? Jakoś te miejsce straciło na znaczeniu - oczywiście jest dalej mi bliskie i w ogóle... No ale te zmiany, ta haniebna polityka z wycinaniem masowym lasów, jakoś nie przyczynia się do tego, że chce się tam wracać. A będąc tak szczerym to nawet o tym nie pomyślałem - aby jechać do Narnii. Dzisiaj się coś jednak zmieniło - działałem sobie z blogiem - nadrabiałem zaległości z ostatnich dni. I tak planowałem po 18 pojechać. W końcu wyjechałem nieco później ale wyjechałem - tak naprawdę przy zachodzie słońca albo już po - bo jego już nie widziałem tylko końcówkę. Parę minut szybciej i bym jeszcze się załapał! Więc tag. zach_słońca dzisiaj nie wystąpi. Coraz szybciej kończą się te dni i jest coraz smutniej. A często właśnie na smutki (a mniej na radość) wyjeżdżałem do tej Narnii. W ostatnich dniach nie dzieje się za dobrze... Więc gdzie indziej mógłbym zmierzać jak nie tu. No i jest tak jak mówiłem - jakąś taką potrzebę poczułem aby tu przyjechać. Więc jestem. Chwilę tu byłem, wraz z końcem dnia ze zmrokiem wracałem. Trzeba się powoli do tego przyzwyczajać, że dni już na tyle krótkie są, że potrzebuję mieć naładowaną lampkę i brać ją na wyjazdy. Dzisiaj oczywiście nie byłem na to przygotowany i tylko lekko podładowałem taką lampkę - ładując ją koło godziny tylko... Na dzisiaj jednak starczyło. W końcu po zmroku długo nie jechałem. Zmrok dopadł mnie w samej Narnii - ten pojawia się zazwyczaj do 20 min po zachodzie słońca. Dzisiaj było na tyle dobrze, że nie było dużego zachmurzenia. Więc dłużej było jasno.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1306

  • Trasa nr [łączna]: 1385
  • Trasa nr [na blogu]: 1299
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 139

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1373 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1287 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 17718.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 17733.02 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 17613.62 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 30195 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 30210 km

  • Maksymalna prędkość: 24.2 km/h

  • Przejechałem: 14.22 km
  • Przejechałem [msc]: 340.98 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5378.43 km
  • Przebieg roweru [suma]: 54432.68 km

  • Przejechalem w 2023: 5378.43 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 13.4461 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 136.0817 [%] km

  • Czas jazdy: 01:00:40 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3469:13:00 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3245:46:52 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 361:05:04 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 20:09:11 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:00:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:52 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:07 h

  • Średnia: 14.22 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie do Narnii, gdzie nie wygląda to tak fajnie jak powinno. Mijają kolejne miesiące i sprawy się komplikują - kolejne wycinki i negatywne zmiany. Nie mogłem się im jednak za dobrze przyjrzeć. Już była noc, ciemno i nie wiele widać. Postanowiłem sobie jednak, że w najbliższy poniedziałek (18.09) po szkole tu przyjadę. Sprawdzę jak się sprawy mają ze względu na to, że mam w planach w końcu zrobić trasę na Maliniec, trasę nie zrobioną zgodnie z założeniami od 2020 r.: Wpuszczony w Maliniec. Sytuacja się nieco poprawiła - jest mniej robactwa w tym tych cholernych komarów... Kolejne dni bez deszczu (no prawie) - poprawiają tą sytuację. Jedynie w minioną środę trochę popadało (13.09). Źle się stało bo już było fajnie - z dnia na dzień coraz lepiej. Nawet można było się czuć bezpiecznym i nie atakowanym przez te cholerne komary - dzisiaj w Narnii też było ich mało. Pojawiały się jakieś pojedyncze to nie były zmasowane ataki. Za to inne zjawiska nabrały znów na sile... Właśnie wspominane kolejne wycinki drzew, pojawiły się ogrodzenia (a jakże inaczej: drewniane) - hipokryci zajebani - wymordowanymi drzewami chcą chronić świeże nasadzenia przyszłych ofiar?!... A do tego niepokoi mnie to, że w lesie było wciąż mokro, pojawiało się sporo kałuż. To są wciąż wymarzone warunki dla tego dziadostwa, które wciąż może chcieć polować. Nieco chłodniejsze dni może nieco im zaszkodziły, ale ten deszcz w środę w nocy i w dzień był niepotrzebny (13.09). Gdyby było już sucho byłoby bezpieczniej - a na tym opierałem moje plany na przyszły tydzień - wstępnie myślę między wtorkiem (19.09) a środą (20.09) aby w końcu pojechać na te Resko i zrobić tą trasę na Maliniec. Sprawdzę sobie jednakże jak wygląda sytuacja w poniedziałek (18.09). Pojadę ze szkoły na Narnię i zobaczę czy powysychało i jak to wygląda. Oczywiście sytuacja w Resku może być inna niż tu. Jednak czysto poglądowo dawałoby to obraz sytuacji z którą przyjdzie mi się zmierzyć w przyszłym tygodniu. Oczywiście jeśli sobie nie odpuszczę tej jazdy. I w sumie tak zaczynam ten weekend. Niespodziewaną trasą. Miałem inne plany na dzisiaj ale musiałem je zmienić ze względu na wieści jakie się pojawiły z końcem tygodnia - z kolejną śmiercią w rodzinie. Dziś byłem na kolejnym pogrzebie w Łobzie. Wróciłem po nim i działałem sobie z blogiem. A na koniec dnia, siedząc przy takim przybiciu pomyślałem sobie właśnie o Narnii. I pojawiła się właśnie ta potrzeba aby tu przyjechać... Moja Narnia zawsze kojarzy mi się ze smutkiem, od tylu lat, odkąd tu przychodziłem będąc jeszcze w gimnazjum - to są jeszcze lata w okolicy 2012 r. Wtedy było to jednak całkiem inne miejsce - obecnie coraz mocniej zniszczone tą zachłannością, wprost mówiąc : obrzydliwą chciwością, która niszczy ten świat, ekosystem, zabija te niewinne stworzenia które niegdyś tu mieszkały i zabija tą roślinność... Czego się nie robi dla zysków... To w sumie sprawia, że nie przyjeżdżałem tu. Nie ma już w zasadzie do czego przyjeżdżać bo co więcej pozostaje prócz wspomnień...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa16wrzesnia2023zdj1.jpgtrasa16wrzesnia2023zdj2.jpgtrasa16wrzesnia2023zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)