Dzisiejsza trasa nie reprezentuje mojego szczytu formy, szczytu formy roweru, czy prawdziwie wiosennej pogodzie. Prawdziwa wiosna pogoda, piękna, ciepła aura, i moja szansa osiągnięcia 1000 km przejechanych w roku jeszcze w zeszłym tygodniu przepadła bezpowrotnie. Po bólach powrotu, i straconego weekendu, na rower wróciłem jak najszybciej się dało czyli dziś. A dziś nie jest za dobrze, zbliża się koniec Marcowego miesiąca, który przynosi wiele niespodziewanych niespodzianek pogodowych, tj. załamanie się pięknej aury pogodowej, z której nie było mi dane skorzystać :( Niestety. Niestety ten durny kurs aktywizacji zawodowej, niestety na niego pojechałem i przepadła mi przepiękna sobota (23.03) i w miarę ładna niedziela (24.03). W niedzielę (24.03) w sumie chciałem jechać. W domu byłem jeszcze przed godziną 17 (1630) dokładnie, ale kwestie zdrowotne mnie rozłożyły na resztę dnia, więc przepadł rower. Bo normalnie to jeszcze przed godziną 17 bym wyjechał. Aktualnie jest w miarę widno do ok. 1830. Miałbym więc dość czasu aby zrobić sobie po prostu trasę 20-stkę. Taka mała rekompensata za weekend, który i tak zaczął się nieciekawą pogodą, i nieudaną trasą -> Stracony cel: Wyszogóra - Taczały.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 378
Trasa nr [łączna]: 461
Trasa nr [na blogu]: 375
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 34
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 456 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 370 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10772.8 km
Stan Licznika Końcowy: 10786.31 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10695.28 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10508 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 10521 km
Maksymalna prędkość: 30.9 km/h
Przejechałem: 13.51 km
Przejechałem [msc]: 349.03 km
Przebieg roweru [rok]: 956.12 km
Przebieg roweru [suma]: 18104.11 km
Przejechalem w 2019: 956.12 km
Podroż dookoła świata (2019) 2.3903 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 45.2603 [%] km
Czas jazdy: 00:44:28 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1139:30:45 h
Czas Jazdy Suma (blog): 916:04:37 h
Czas Jazdy Suma (2019): 59:47:31 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 22:34:44 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:52:54 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:45:31 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:25 h
Średnia: 18.42 km/h
Także trasa z dnia dzisiejszego, z dwóch powodów nosi tytuł: Trasa ostatniej szansy. Z jednej strony podyktowane jest to polityką, i zapowiadanymi strajkami w szkolnictwie (jeśli doszłoby do nich, w co wątpię i w co nie wierzę) zapisałoby się to w historii jako kwietniowe strajki 2019 r., i właśnie dzisiaj odbywają się rozmowy: "ostatniej szansy" [: A druga sprawa to ratowanie cyklu treningów. Tak naprawdę powinienem pojechać w sobotę, a potem właśnie w poniedziałek. Straciłem więc jeden cykl co przełożyło się na to, że nie jeździłem od 4 dni. Nie jest to komfortowa sytuacja przez tą zmienną i nie pewną pogodę. Poranek w dniu dzisiejszym przywitał mnie opadami śniegu z deszczem, ogólnie chłodem.. i pesymistycznymi myślami, które ciążą nade mną od wczoraj. W ogóle, co widać, i co i tak się wyda: nie zrealizowałem moich ambitnych planów - ponowienia rowerowych wojaży w piątek (22.03) po nieudanej trasie z 21.03. Do formy powracać będę dopiero w tym tygodniu. Przez to bardzo pesymistycznie patrzę w przyszłość i w możliwość wzięcia przeze mnie udziału w IX Rajdzie Dookoła Zalewu Szczecińskiego, co jest samo w sobie wielkim wyzwaniem, a rychły czas wydarzenia, tylko przysparza problemów. Nie wiem czy dam radę. Nie mam jak, kiedy trenować. Każdy dzień, który tracę, jest taki smutny, nie zastąpiony. A jeszcze ta cholerna, zmienna pogoda.., wciąż jest chłodno, zimno.. Wciąż ciężko się jedzie. Dzisiejsza trasa, była tą trasą ostatniej szansy. Pojechałem, jakoś dojechałem, mimo tego, że cały dzisiejszy dzień padało (co jakiś czas) i było nie przyjemnie. Aż przypomina mi się trasa - Oszukać przeznaczenie z 2017 r. :)) Przebieg trasy, znany, wiele razy przybliżany. Powiem tylko, że dzisiaj było widać bardzo wyraźnie oznaki wiosny, część drzew ma takie piękne, jasnozielone listki.. albo białe pąki.. ale w pogodzie póki co, nie czuć tej wiosny. A gdyby problemów było mało, to jeszcze padło mi sterowanie kamerki -.- Wyłączyłem więc nagrywanie poprzez usunięcie baterii z kamerki, i druga część klipu z dzisiejszej trasy (krótsza część już z powrotu po Płotach) się uszkodziła. Nie wiem czy uda się naprawić ten plik. Z doświadczenia z podobnymi przypadkami wiem, że to nie takie proste i bywa kłopotliwe.. Związku z tą awarią, staje się rzecz, która do tej pory nie miała miejsca.. bowiem nie mam w ogóle mapki dla trasy.. plik się nie zapisał. Na blogu oczywiście mogę dać i to robię - mapkę z innego wpisu z taką samą trasą. To nie zmienia jednak faktu, że samego pliku nie ma..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)