01.06.2026
Jazda nr: 1796

Tagi: tr_brodniki, trPracy, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest skromniejsza niż początkowo zakładałem przejechać.. Bo myślałem o powrocie przez Łopianów. No ale ostatecznie spotkałem się dzisiaj z koleżanką z Reska i spędziłem dzisiejsze późne po południe w Starej Dobrzycy.. Co prawda nie jest dziś za ciepło (jedynie okolica +18℃) i trochę wieje ale i tak było fajnie.. A trasę w sumie wcisnąłem w takie głupie poczynania dyrekcji placówki w której pracuję.. No ale jakbym tego nie wcisnął to w ogóle nie miałbym dziś żadnych kilometrów. A tak robię chociaż kilka.. Robię chociaż tą skromną trasę Brodników - a dokładnie Odwróconą Trasę Brodników. Może od razu podzielę się pewną ciekawostką, jaka wiąże się z trasą Brodników - otóż - przy żadnej innej cyklicznej trasie nie wpiszę wprost (w tytule), że jechałem jej innym wariantem niż standardowy. Typowa trasa cykliczna to jest zwykle jakaś pętla, więc dojazd do niej może być przez miejscowości A-B-C-D itd. A może być przez miejscowości: A-B-D-C bo mogę pojechać drugą drogą. Widać to szczególnie na trasie 50-tce. Albo jadę przez Wołowiec w stronę Miętna albo wracam przez Grabin na Wołowiec i tak i tak wyjeżdżam w Truskolesie gdzie krzyżuje się ślad trasy. Widać to także na przykładzie dzisiejszych zmagań - gdzie nie jadę do Brodników wzdłuż drogi DW109. I wracam przez Trzygłów - Baszewice - Grębocin. A jadę przez Grębocin - Trzygłów - Baszewice i wracam przez Brodniki drogą DW109.. Na dzisiejszy dzień - a w zasadzie po południe - dyrekcja miała plan zorganizowania: OBOWIAZKOWEGO spotkania kadry pedagogicznej w sprawie organizacji JUBILEUSZU 80-cio lecia szkoły.. No ja pierdole. Takich spotkań mieliśmy już sporo. W tym wymuszone spotkanie 15.04 - gdy były przejściowe problemy przy tworzeniu monografii szkoły. Kryzys udało się zażegnać. Cała akcja można powiedzieć była propagandowa. Tak samo dzisiejsze spotkanie. Przecież te ustalenia, czy dedykowanie zadań kto co ma robić można było wysłać mailem czy na Librusa. Nie byłoby setek pytań: co kto ma robić, i w którym kto jest w zespole. Bo wszystko byłoby napisane. Można by było do tego wrócić. No ale po co.. Lepiej było męczyć ludzi, którzy w większości mają dzieci i inne zobowiązania w szczególny dzień jakim jest 1 czerwca. No ja rozumiem, że do DAILY 0 pozostało tylko: 9 dni. No ale nie uzasadnia to takiego marnwoania czasu i koniec końców fajnego po południa. Całe spotkanie i tak trwało 80 min... Zaczęło się o 16. Zakończyło ok. 17:20. Skorzystałem jednak z takiej organizacji dzisiejszego dnia. Zwinąłem się po godzinie 13 ze szkoły, gdzie i tak dziś nic nie robiłem.. Będąc dalej obrażony na dyrekcję i ich stosunek do mojej osoby. Pojechałem sobie na obiadek do domu. I wróciłem do szkoły rowerem. Wstępnie z planem ambitniejszej trasy na Łopianów. No ale ostatecznie skróciłem sobie po południową trasę. I pojechałem z koleżanką do Starej Dobrzycy.. Gdzie spędziłem miło po południe. Najważniejsze w sumie było to, że dzień wypełnił rower. Choć nie na długo ale wypełnił. Pogoda może taka sobie, ale i tak było fajnie. Choć trochę wieje. I 18℃ to nie temp. której oczekuje się o tej porze roku.. Co ciekawe - dzisiejszą trasę Brodników zrobiłem z świetną średnią prędkością zbliżającą się do 19km/h. To ładna średnia jak na trasę Brodników, która ma swoje trudniejsze momenty! :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1806

  • Trasa nr [łączna]: 1882
  • Trasa nr [na blogu]: 1796
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 77

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1867 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1781 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 31733.3 km
  • Stan Licznika Końcowy: 31757.85 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 31558.5 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10095 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10120 km

  • Maksymalna prędkość: 35 km/h

  • Przejechałem: 24.55 km
  • Przejechałem [msc]: 24.55 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1898.69 km
  • Przebieg roweru [suma]: 68525.65 km

  • Przejechalem w 2026: 1898.69 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 4.7467 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 171.3141 [%] km

  • Czas jazdy: 01:18:05 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4371:10:24 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4147:44:16 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 123:22:38 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:18:05 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:18:05 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:36:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:48 h

  • Średnia: 18.88 km/h
Trasę z dnia dzisiejszego można traktować jako taki wypełniacz dnia. Między godzinami spędzonymi w szkole, a między naradą czy ściślej spotkaniem organizacyjnym w sp. jubileuszu 80-cio lecia szkoły.. I ostatecznym miłym spędzeniem po południa nad jeziorem w Starej Dobrzycy. A, że jest to moja pierwsza trasa w miesiącu to nadal trwa projekt sprawdzania statystyki słów i liter jakie napisałem we wpisach.. Od razu napiszę taką uwagę. Bo jeszcze w maju mnie coś tknęło aby to sprawdzić. I ja przygotowałem te statystyki słów i liter z jakich składają się słowa uwzględniając jedynie alfabet łaciński. Nie ma tam np. porównania, że literka: "ą" jest liczona jako "a", czy literka: "ó" jako "o" itd. Ani nie ma osobnego liczenia polskich znaków diakrytycznych. Więc cała statystyka opiera się jedynie na alfabecie łacińskim... No i tak.. Trochę jeszcze potrwa przebijanie statystyki słów i składających się na nie literek w porównaniu z zamkniętym lata temu projektem: Opowieści z Narnii.. W końcu w kontekście tego porównania sprawdzam te statystyki dalej. I będę sprawdzał tak długo aż w końcu osiągnę zamierzone wartości czyli blog Rowerowe przebije statystyki słów i ilości literek zamkniętego projektu Opowieści z Narnii. A ile to w sumie potrwa? A kto to wie :) No chyba, że ktoś z przyszłości - kto widzi moje późniejsze wpisy względem dzisiejszego. Nie przedłużając. Statystyka na ostatnią trasę maja 2026 r. wygląda następująco: Na blogu rowerowym: 1 857 927 słów 7 942 797 litery (A-Z) 108 414 cyfry (0-9) Zaś Opowieści z Narnii: 1 980 677 słów 8 328 910 liter (A-Z) 152 410 cyfr (0-9)... Różnica robi się coraz mniejsza! Tylko projekt Opowieści z Narnii trwał krócej niż projekt bloga Rowerowego. Miał w konsekwencji mniej wpisów.. A jednak mimo to, wpisy były obszerniejsze i wygenerowały nieporównywalnie większą statystykę słów, której nie udało się przebić w ciągu 10 lat prowadzenia bloga. Ani przez kolejne 4 msc, w których skrupulatnie robię te badanie. Nie mniej patrząc na malejącą różnicę w tych liczbach.. Być może najbliższe miesiące będą rozstrzygające! :) I nie będę musiał się pilnować w sprawdzaniu tych statystyk.. Tak samo jak nie muszę się już pilnować w oczekiwaniu na 100 000 odwiedzin bloga.. Te wydarzenie już się wydarzyło - a musiałem być na nie w gotowości od końca marca 2026 r.. Do w zasadzie końca maja 2026 r.. Tak długo trwało oczekiwanie!: Wkurw, awarie Iglickiej "ósemki": - "& 100 000 odwiedzin bloga!".. Najważniejsze, że się wydarzyło. A wracając do dzisiejszej trasy.. Ruszałem ok. godziny 15. Ta pogoda mnie trochę myli. Nie wiadomo jak się ubrać. W sumie mogłem jechać w samych krótkich rowerowych spodenkach. A na krótkie zaciągnąłem dłuższe.. Na krótką koszulkę zaciągnąłem dłuższą.. I ruszyłem ok. godziny 15. Na spokojnie dojechałem ok. godziny 15:40 do szkoły. Zebrała się już tutaj rada.. Zaparkowałem sobie Aurelię w szkole. Przetrwałem te niepotrzebne a wręcz zbędne wydarzenie.. I ruszyłem dalej! Z zamiarem kolejnego podboju Łopianowa. I pewnie kolejnego wkurwiania się na niepotrzebne (szkodliwe) łatanie drogi, która i tak będzie remontowana!.. Tym bardziej sypanie kamieni na drogę wydaje się mocno kontrowersyjne... No ale ostatecznie nie pojechałem do Łopianowa. Pojechałem i tak do Brodnik. Dałem się przekonać na wyjazd po koleżankę z Reska. I wraz z nią nim jeszcze minęła godz. 19 pojechałem już na wspominaną Starą Dobrzycę. A po godzinie 19 zrobiło się tak ładnie! Wiatr przegonił chmury, które zwisały większość dnia.. Pojawiły się wczesnym po południem. Warto było jechać. A rower? No cóż. Miesiąc się dopiero zaczął. Jeszcze będę miał szansę się wykazać i nałapać kilometrów. Szczególnie, że w tym roku wybieram się na imprezę: Sternfahrt. Nie byłem na niej od 2022 r. I chyba pojadę :) Może być fajnie. I cóż.. Powrót z Brodnik. Był czystą przyjemnością. Wiatr w plecy. Co prawda szarość dnia.. Ale nadzieja na pełniejsze (i nie samotne! A to ważne) - po południe napędzała mnie do działania. Przejechałem drogę nieco w ponad 20 min. Bardzo ładnie się wyrobiłem (a to odcinek ponad 8 km) i jakieś 20-25 min tylko mi zajął. Zrobiłem więc ładną średnią prędkość z umiarkowanym ruchem aut na drodze DW109.. I wróciłem.. Po kolejnej fajnej wyprawie z Aurelią. Dobrze, że pojechałem na tą "naradę szkolną" rowerem. Skorzystałem na tym. A po południe nad jeziorem było dopełnieniem dnia. Miła odmiana po ostatnich ciężkich dniach.. Wypełnionych samotnością i nerwowymi sytuacjami, których swoją drogą można było uniknąć.. No ale już nie chcę wracać do tego co było. Lepiej skupić się na tym co będzie.. Co dopiero odkryję, wraz z kolejnymi wpisami na tym blogu-pamiętniku..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa01czerwca2026zdj1.jpgtrasa01czerwca2026zdj2.jpgtrasa01czerwca2026zdj3.jpgtrasa01czerwca2026zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)