29.01.2020
Jazda nr: 537

Tagi: zs_trPracy, zs |

Dzisiejsza trasa jest tak naprawdę taką samą jaką odbyłem u początku zeszłego tygodnia: ZS: Smutek niepewności. Wspomniane smutki niepewności mimo upływu dni wciąż pozostały. Do tego sra się coraz bardziej sytuacja w pracy. Dni są coraz gorsze, bardziej męczące, i wciąż i wciąż nie widzę tej wyczekiwanej zmiany w postaci coraz dłuższego dnia. Prawie kończy się pierwszy miesiąc, dopiero zaczynającego się roku. A wciąż nie widzę tej zmiany w postaci coraz dłuższych dni.. A tak bardzo na to czekam! Z tym wydarzeniem związane są inne, jak kolejne liczenie zużywającego się napędu przy Aurelii, a ten wyjątkowo dzisiaj dawał o sobie znać. Nie wiem czy to dzisiaj taki chujowy dzień, czy faktycznie coś się dzieje. Zaczęło się od porannej akcji na ul. Mickiewicza, gdzie albo kurwa w coś wjechałem na drodze, albo inne auto wjechało i coś się odbiło i bardzo szybko poleciało przez drogę. Ale byłem pewny, że przez coś przejechałem albo coś we mnie walnęło. Będę musiał dokładnie obejrzeć nagranie z ul. Mickiewicza i wyłapać ten moment. Drugą sprawą był wyjazd z komendy KWP i początek dzisiejszej trasy.. Miałem jakieś wrażenie, na początku, że opadł mi łańcuch, jakby z korby spadł, bo był zbyt długi?! Ale to się nie potwierdziło. Co najwyżej kilka biegów dziwnie wchodziło. Obstawiam, że taki dzień po prostu.. Dzisiejszy nie najlepszy i nie najlepszy dzień w pracy. Gdzie coraz to kolejne osoby mają coś do powiedzenia i do dopierdalania się.. Co uważam za kompletnie absurdalne. Dzisiaj poszło o to, że w WC powiesiłem koszulkę z roweru aby wyschła. I rzekomo w kiblu śmierdzi. Ta, super kurwa. A wczoraj czy przed wczoraj obsrany po brzegi kibel kurwa nikomu nie przeszkadzał. Przylazł dzisiaj taki frajer z wydziału WKS w tej sprawie.. No ja pierdole. Coraz gorzej się tutaj dzieje, a cała sytuacja będzie się chyba sprowadzać do zakazu dojeżdżania rowerem do pracy.. Bo ja to tak kurwa widzę.. Pewnych aspektów związanych z pogodą i rowerowymi podróżami nie jestem wstanie przeskoczyć i nic na nie poradzić! Mogę tylko napisać: jebać policję, i wydział komunikacji społecznej!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 541

  • Trasa nr [łączna]: 623
  • Trasa nr [na blogu]: 537
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 17

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 614 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 528 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2949.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2969.49 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 2964.64 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15198 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15218 km

  • Maksymalna prędkość: 34.5 km/h

  • Przejechałem: 19.89 km
  • Przejechałem [msc]: 545.43 km
  • Przebieg roweru [rok]: 545.43 km
  • Przebieg roweru [suma]: 23111.16 km

  • Przejechalem w 2020: 545.43 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 1.3636 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 57.7779 [%] km

  • Czas jazdy: 01:21:29 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1458:29:11 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1235:03:03 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 36:39:43 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 36:39:43 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:09:24 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:09:24 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:58 h

  • Średnia: 14.73 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego tak naprawdę smutna, w brzydkiej pogodzie. Normuje się na tej trasie inny problem o którym wspominałem w poprzednim wpisie: Trasa Przecław-Mierzyn. Ten cholerny klej zaczyna odchodzić, ścierać się.. Dzisiaj widzę to coraz bardziej wyraźnie. Wciąż jednak pozostaje smutny i tragiczny aspekt trasy. To już nawet nie chodzi o sytuację w pracy. W pracy w której się tak bardzo męczę każdego dnia.. A pewnie o samą pogodę i tą całą otoczkę życia w mieście. Bardzo nie lubię tego cholernego miasta. Nie widzę w nim niczego dobrego. A jeszcze przygnębiająca aura pogodowa.. Szaro, deszczowo, widok zamordowanych drzew, zniszczonych dróg, i wciąż bez opamiętania pędzących aut.. A moje myśli, daleko daleko w przeszłość sięgają. W inne deszczowe dni i trasy: W strugach deszczu a także Unin - nadmorska przygoda. Powracam myślami w wstecz, w dawno minione trasy i przygody. Czasy, których z perspektywy obecnego dnia bardzo mi brakuje :( I na koniec, nim jeszcze wyjaśnię o co chodzi z tytułem dzisiejszej trasy, bo zacząłem w pierwszym akapicie a nie napisałem bo moje myśli inny temat zajął. Także tragiczny aspekt dzisiejszej trasy - jechałem wzdłuż ul. Ku Słońcu. Byłem wciąż na wysokości cmentarza, przed szkołą salezjańską, skąd pojawia się biała skoda, kierowana przez blondynkę.. W ogóle nie zwróciła uwagi na pierwszeństwo przejazdu i, że tu jest ścieżka.. Widziałem jednak, że stanęła to ruszam, rozpędzam się. A ta pizda też zaczyna przyspieszać. Dosłownie na milimetry uniknąłem z nią zderzenia. Takie akcje nie będą sprawiać, że pokocham życie w mieście, w którym codziennie dochodzi do kilkunastu kolizji, zderzeń i innych wydarzeń.. Statystycznie to musi każdego spotkać.. I co bardzo wkurwiające, takie akcje dzieją się właśnie na ścieżkach rowerowych. W zeszłym (2019 r.) też miałem takie zdarzenie i to dwa razy!: ZS: Sklep Dino z 13.11.2019. Co tu się dzieje to jest po prostu nie do opisania. A to wina tej zbyt dużej i nie kontrolowanej ilości aut. Tych jest po prostu za dużo. Trzeba się ich pozbyć (tych aut) i tyle.. No bo lepiej nie będzie tylko coraz gorzej i gorzej.. A kurwa za krzywdę Aurelii to bez żadnej policji i jebanego sądu bym kurwa zapierdolił na miejscu!!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29stycznia2020zdj1.jpgtrasa29stycznia2020zdj2.jpgtrasa29stycznia2020zdj3.jpgtrasa29stycznia2020zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)