25.11.2021
Jazda nr: 945

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa odbywa się tak jakby z z poczucia obowiązku. Nie zbyt mam na to ochotę aby jechać. Jednak walczę o każdą trasę o każdy kilometr. Tak nie wiele zostało do końca roku, a jeszcze tak wiele trzeba przejechać aby móc na nowo marzyć o tych 10 000 km. To naprawdę ładny wynik, o który otarłem się przez cały 2020 r., i na który naprawdę miałem szansę w tym roku, choć się w ogóle tego nie spodziewałem. Szansę, jednakże odebrała mi choroba, tuż po przejechaniu - szczęśliwym przejechaniu X Rajdu Dookoła Zalewu Szczecińskiego. Moje marzenia i nadzieje milkły, wśród smutku rozchodzącego się dookoła mroku. Lecz na nowo w to wierzę, patrząc na to jak nie wiele mi brakuje! Analizując sytuację z początku obecnego tygodnia, jeśli przyjąć, że do końca roku mamy 6 tygodni to wychodziłoby średnio 200 km/tydzień. I powinno się udać. Stąd na nowo w to po cichu wierzę, i walczę. Walczę mimo tego, że nic mi nie idzie. Ani w życiu ani w pracy. Już w ostatnich dniach byłem mocno nieszczęśliwy i przybity i teraz na nowo ehh. Taka nieciekawa sytuacja w pracy, nie tylko covid. Ale i inne wtopy. No nic, szkoda na to słów. Cieszę się, że mimo wszystko poszedłem na tą trasę bo okazała się naprawdę fajna. A tylko ja taki smutny i przed wyjazdem i po wyjeździe nie lepiej... :(
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 950

  • Trasa nr [łączna]: 1031
  • Trasa nr [na blogu]: 945
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 205

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1021 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 935 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 4215.94 km
  • Stan Licznika Końcowy: 4255.81 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 4256.18 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 16839 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 16879 km

  • Maksymalna prędkość: 37 km/h

  • Przejechałem: 39.87 km
  • Przejechałem [msc]: 549.24 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8936.99 km
  • Przebieg roweru [suma]: 40948.35 km

  • Przejechalem w 2021: 8936.99 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 22.3425 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 102.3709 [%] km

  • Czas jazdy: 02:21:28 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2574:59:41 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2351:33:33 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 550:59:53 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 32:18:16 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:01:09 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:41:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:31 h

  • Średnia: 16.97 km/h
Trasa idąc motywem "goniąc kormorany", ja też goniłem tak swoje marzenia i gdzieś dawno zgubione szczęście. Może poczucie własnej wartości. Przybija mnie każdy kolejny dzień życia, który opiewa w niekończące się pasmo porażek. A mimo wszystko jakoś szkoda mi było nie jechać. Choć miałem przed tym opory. Nie szło mi to za bardzo. Nie miałem motywacji. Zbyt mocno wygrywały wcale nie miłe uczucia. I to one determinowały tą niechęć do trasy, którą nie udało się przełamać. Z początku nie miałem w ogóle pomysłu na to gdzie jadę i po co jadę. W końcu jednak postanowiłem! Jak już jadę w stronę Lisowa - sam nie wiem po co. Ale jakoś nie miałem pomysłu gdzie jechać - to postanowiłem pojechać na Jarchliwno, i wrócić przez Łosośnicę na Wyszogórę. Takie kółeczko fajne. Plan wcieliłem w życie, mijając piękne niebo. Choć nie było dziś widać zachodu słońca, ten na pewno byłby piękny. Za to niebo miało swój cudowny urok. Mrok dopadł mnie dopiero w Wyszogórze. na skrzyżowaniu w stronę Łosośnicy. Tym samym, na które wkrótce powrócę. Wbrew sobie, nie znajdując pozytywów w tej sytuacji brnąłem dalej walcząc z podmuchami wiatru, niską temp. i mrokiem roztaczającym dookoła mnie coraz to nowsze wyzwania. Trasa jednak trwała, wraz z nią trwała największa z prób: nie dać się zeżreć przez te cholerne wiejskie psy. Nie wiem czy wcześniej (wcześniejsze lata?) tak nie było? Czy może coś się zmieniło. Jest jednak coraz gorzej. Prawie każdy pies, którego mijam w nieuzasadnionej dla mnie przyczynie się rzuca i pulta. Ale nie rozumiem. Co ja im zrobiłem?! Jestem pewny, że jeszcze 2-3 lata temu ten problem nie był aż tak ogromny jak teraz. Teraz to nie ma wsi, aby jakieś psy nie próbowały mnie atakować. I to się dzieje nawet na tych pierdolonych Makowicach. Wsi, na której jakby na to nie patrzeć się wychowałem. Przecież bywałem tam równie często co w rodzinnym domu... Cóż, trasa jakoś minęła... Smutek z którym wyjechałem jednak pozostał do końca. Prześladował mnie także w nocy i przez kolejny roboczy dzień (26.11)... Wiem to bo piszę z "przyszłości" :D Opisuję dzisiejszą trasę dopiero 27.11 i stąd wiem co się działo tuż po niej...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25listopada2021zdj1.jpgtrasa25listopada2021zdj2.jpgtrasa25listopada2021zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)