01.01 - 31.12.2024
Dzisiaj mija ostatni dzień 2024 r. Nie jest to zbyt udany rok pod wieloma względami - i ze zdrowiem problemy i w życiu prywatnym się posypało. W szkole, która jest ważnym dla mnie wypełnieniem codzienności nie jest dobrze. Wiele konfliktów i nie fajnych sytuacji - o niektórych pewnie wspominałem wraz z wpisami, które mijały nie wolniej niż mija życie. Nie ma powodu wracać do tych wszystkich wydarzeń bo nie każde nie jest warte tego by do niego wrócić. Rok mijał taką przeplatanką od gorszych chwil, przez stabilizację a nawet szczęśliwsze momenty po takie trudniejsze. Ostatecznie bardzo trudne chwile, które początkowo nie objawiały się w tak destrukcyjny sposób w jaki ostatecznie przeszły:
Wiejskimi lasami & przygodami! oraz wpis na kolejny dzień:
Niespodziewane wiejskie przygody!. Umówmy się, że w takie 2/3 roku.. odgrywa się ten dramat. Wyłącza mnie to z działalności jakiejkolwiek już nie mówiąc, że rowerowej na dość długo... Jakieś próby przełamania się były, pojedyncze trasy były - owszem. Jednak takim prawdziwym kierunkiem zwrotnym od samozniszczenia była trasa:
Makowice - powrót?. Nic jej nie wyróżnia na tle setek innych podobnych... A jednak... To jakiś punkt zwrotny. Budowanie rowerowej historii na nowo (życiowej też). Po wielu, wielu rozterkach i problemach, z którymi przyszło mi się mierzyć od pierwszych dni stycznia 2024 r. po ostatnie dni mijającego roku...
Mijający rok pod wieloma względami nie jest łatwy. Jak już wspominałem: rowerowo, zdrowotnie. Nie jest nawet lepszy od 2023 r. A już tamten uważałem za słaby. A tym czasem to w 2024 r. zrobiłem mniej tras i mniej kilometrów. Rok można porównać do takiego 2019 r.:
Podsumowanie 2019 r.. Również nie był za ciekawy... Analizuję tak od początku miniony rok... I trochę mało optymistyczne wydarzenie go zaczyna:
Noworoczna szkoła:"auto w rowie". Problemy z pogodą, i różne osobiste rozterki. W tym pierwsza choroba, która pokłada mnie jeszcze w marcu 2024 r:
Makowice: Po chorobie? z 25.03. To pierwsza ale nie ostatnia. Ostatnie rozłożenie szykuje mnie się dosłownie w ostatni dzień roku - 31.12.2024 r. -.-... A tak... To moje pamiętne rozłożenie chorobowe i jego konsekwencje są z sierpnia 2024 r.:
Stargardzka trasa. Do końca roku mnie złapało kilka razy..ale, że mniej jeździłem.. to nie ma większego znaczenia w kontekście bloga. Cały czas byłem pewny, że jeszcze w lutym złapało mnie pierwsze zachorowanie w tym roku.. Hm.. A to jednak nie.. :) Pomyliłem luty z marcem. I pewne przykre wydarzenia i potem nadejście choroby jest związane z marcem... Zresztą... Tych przykrych sytuacji miałem co nie miara w kontekście pewnej ważnej znajomości... I to tak wszystko się popierdoliło wraz z końcówką sierpnia 2024 r. Przykre bardzo. Podobno czas pozwala zapomnieć... A gdzie tam... Czas co najwyżej uczy czekać. No cóż. Kwestie zdrowotne, kiepska pogoda. I ogólnie poświęcanie czasu na właściwsze i ważniejsze dla mnie tematy ostatecznie prowadziły do tego, że jeździłem mniej. To skumulowane przypadki bo i pogoda licha w wielu dniach. A jak nie pogoda to brak chęci. A jak nie brak chęci to migrena. I tak zawsze coś. Mimo to.. uważam, że trochę jeździłem. W minionym roku zaliczyłem ważne dla mnie wydarzenia:
"60 000" Aurelio !:"
- Trasa Bytów - Kościerzyna,
10 lat Aurelii!. I mega ważne wydarzenia! Jak właśnie wpis o 10 lat Aurelii... Podobnie jak w podsumowaniu roku - ważny jest każdy wpis. A nie tylko wybrane... Więc trudno tak sugerować do czego wracać. Do czego nie. W zależności od tego jak toczy się historia, którą piszę takie a nie inne podejmuję przykłady... Z ważniejszych przykładów to także obszernie opisana trasa:
Makowice z MM (1827 dni później). Wspominam na trasie z 23.12 ładnie o mijającej przeszłości... I tak porażki, aspiracje, cele i chęci mieszają się ze sobą. I wychodzi na koniec to co wychodzi. Najważniejsze cele roku zaliczyłem. I to jest powód do radości: przejechałem co najmniej 5 000 km (!), zrobiłem trasę na 01.09 (!) oraz trasę Sylwestrową (!) - choć z nią był problem w tym roku. Mimo to, nie poddałem się i dałem radę:
Sylwester 2024. Miałem za sobą wiarę bliskiej koleżanki AWu! :) No i rok mija z porażkami, sukcesami. Z odwiedzonymi nowymi miejscami! W tym roku często bywałem w Czaplinku i okolicy zaliczając tam co najmniej kilka tras. A także tracąc tam w dniu 01.05.2024 r. pierwszego drona: Dj Mini 3 PRO [*] - spoczywaj w pokoju, a niech Neptun ma Cię w swojej opiece. Przykra sprawa ale nie sprawiła mi tyle smutku, co odejście ważnej dla mnie osoby z końcem sierpnia. Zawalczyłem o tą znajomość. Zrobiłem co mogłem... Dziś pozostają wspomnienia, w wielu wpisach na blogu w końcu nasza znajomość trwała aż 2.5 roku nim się tak mocno popsuło... W wielu wpisach na blogu zmiany o niej. I tym co było. Przecież nie wykasuję tego wszystkiego. Nie zmienię tego, że była częścią tej historii. Ładnie opisałem to właśnie we wpisie z 23.12... Jednak ten okres sierpnia przyniósł mi wielką porażkę. Gdyby nie ten okres... To korzystałbym ile się da z pięknej pogody jaka była we wrześniu i październiku.. Robiąc setki km.. Odwiedzając kolejne miejsca.. Odwiedzałem to prawda.. ale nie byłem tak radosny jak powinienem:
Rügen: Nationalpark Jasmund oraz
Rügen: Nationalpark Jasmund 2. Rok 2024 r. przyniósł wiele smutków ale też dobrych chwil. Co prawda to nie temat na bloga i ten wpis, ale sytuacja z sierpnia 2024 r. (tak będę to nazywał) - w sposób klarowny wykazała na kim mogę naprawdę polegać i gdzie mam prawdziwych dobrych ludzi obok siebie! A kto to jest.. To będzie wiedzieć. To będzie kolejna okazja aby o tym przypomnieć.. :) Tym wyjątkowym, dzięki którym wciąż jestem. I mogę wciąż popełniać błędy, mieć słabsze i lepsze dni (rowerowe i życiowe). Co najważniejsze: MOGĘ. Bo wciąż jestem. A to czy bym był nie było do końca takie oczywiste...
Zapraszam również do zapoznania się z rowerowymi raportami od 2015r
Kliknij na wybraną datę !:
Łączna statystyka za
2024r.:
- Liczba jazd w 2024r: 178
- Przejechane [km] w 2024r: 5574.88 km
- Podroż dookoła świata w 2024r: 13.9372 [%] km
- Czas jazd w 2024r : 348:26:26 h
- Średnia jazd w 2024r: 01:56:48 h
Wybrane zdjęcia z tras rowerowych, minionego roku. Zdjęcia do tej pory nie były publikowane :)
07.01.2024 - Zima w lesie... A do tego stały problem z wycinką drzew a a idzie w najlepsze
19.01.2024 - Ku pamięci Dj Mini 3 PRO [*]. Robiłem nagrania wschodu słońca w mroźny dzień - w ramach wyjątkowej trasy - 100-tnej opisanej na blogu trasy 20-stki.
01.02.2024 - Zachody słońca... Natura, wieś. Czego więcej do życia potrzeba? Skoro ma się takie widoki. I co najważniejsze: ma się kogo przytulić. Aby samemu tych widoków nie oglądać. Tak przynajmniej było na dzień zrobienia tego zdjęcia.
11.02.2024 - Jestem pełny podziwu, że ten obiekt nadal stoi - pałac w Starej Dobrzycy. Odwiedziłem te miejsce kilkukrotnie w 2024 r. Zarówno i rowerem jak i samochodem. To była ruina już lata temu, to była ruina na dzień zrobienia zdjęcia. A mimo to wciąż stoi... Ma ogromną wolę życia! Może trzeba brać przykład z takich obiektów?...
23.02.2024 - Zachody słońca :3 Zawsze mnie się podobały. Czy nie są piękne? I co najważniejsze: nie powtarzalne?...
02.03.2024 - Dom w Sikorkach. Miejsce do którego chętnie wracam. Wciąż jest i wciąż stoi - mimo, że wieszczyłem jemu upadek jeszcze w 2023 r. A tym czasem to kolejny obiekt, który tak bardzo chce trwać, że po prostu trwa.
06.03.2024 - Lotnisko Makowice. Syndyk sprowadził jakiś syf - korę? Coś na biomasę. Kolejny interes "syndyka"... Jak nie przetrzymywanie i zwożenie rur to teraz będą przetrzymywać i zwozić biokomponent na paliwo.
13.04.2024 - Piękno wiosny! Jedyne w swoim rodzaju... Z sentymentem wracam do tych pięknych chwil i wiosennych obrazów Polskiej wsi...
18.04.2024 - Serce <3 Tylko ja je tu widzę?
18.04.2024 - Konik, czy kucyk? :) Przy czynnym kościele. Niespodziewany widok prawda?...
28.04.2024 - Jeden z najpiękniejszych zachodów słońca, jaki zrobiłem... Nad jeziorem w Czaplinku... :3 W tym samym jeziorze 3 dni później utopił się dron Dj Mini 3 PRO...
02.05.2024 - Standardowe wiosenne zdjęcie, na polnych drogach...
25.05.2024 - Jedna z wielu moich wycieczek nie tylko do Niemiec. Jest to także jedna z nie wielu tak wyjątkowych... Oto podnośnia statków w Niederfinow.
30.05.2024 - Budowana droga S6 - obwodnica Koszalina.
02.06.2024 - To co zostało z budynków gospodarczych zamku Joannitów w Swobnicy... I tak nieźle się trzyma jak na lata zaniedbań...
02.06.2024 - Tego czerwcowego dnia nie było spokojnie. Prócz upału pojawiła się niszczycielska burza. Wiele szkód narobiła. Cóż.. Z siłami natury nikt nie zwycięży!
17.06.2024 - Jedno z większych bestialskich zachowań tego roku. Wycinka większości drzew wzdłuż przebudowywanej drogi w Słudwii. Na zawsze zmieniają urok tego miejsca... Poprzez takie działania - wręcz barbarzyńskie...
05.07.2024 - W tym roku wiele razy walczyłem z naturą! Po upalnych dniach przychodziły burze, ulewy. W lasach i nie tylko szaleje nagonka na jak największe zyski a przy tym jak największe wycinki. I takie oto są efekty tych barbarzyńskich poczynań.
14.07.2024 - Z siłami natury nikt nie ma szans. Nawet ten Bogu winny słup...
03.08.2024 - Po prostu pięknie... :3
07.08.2024 - Dalekie odwiedziny :3 Ciężka trasa. Z wieloma problemami... W wyjątkowym dniu i wyjątkowej próbie: 60 000 km z Aurelią! :)
07.09.2024 - Kolejne dalekie i wyjątkowe odwiedziny - na wyspie Rügen :)
07.09.2024 - Transformersy! Oni istnieją i pilnują wyspy Rügen!
07.09.2024 - I jeszcze jedno zdjęcie z nad morza. To widok na Bałtyk z wyspy Rügen.
17.09.2024 - Mglisto, tajemniczo. A może i ciekawie? :).
06.10.2024 - Jesienny liść... Czy pierwszy? A któż to wie, któż to wie...
19.10.2024 - Jesiennie niby mrocznie, tajemniczo ale i tak pięknie...: 3
18.11.2024 - Jedno z piękniejszych zdjęć jakie zrobiłem w tym roku. W chłodny wieczór. Na lotnisku Makowice.
18.11.2024 - I pożegnań nadchodzi czas. W zeszłym roku (2023 r.) żegnaliśmy się z kominem - po dawnej kotłowni. Dziś żegnamy się w ogóle z budynkiem kotłowni, który niegdyś był połączony do bloku na osiedlu gdzie mieszkam.
21.12.2024 - I ostatnie pożegnanie w tym roku. Tym razem dotyczy ono drzew. Kolejne drzewa, wycięte bez skrupułów, niegdyś pięknie wkomponowujące się w otoczenie tej wsi - Dobiesław. Dziś to wspomnienie... Kolejne oblicze wielu zbrodni jakie miały miejsce w tym roku - w sposób trwały zmieniające spojrzenie na niegdyś dobrze znane miejsca - dziś wydające się tak obce i inne.