07.12.2025
Jazda nr: 1706

Tagi: drzewa, iglice, MM, GPS |

Dzisiejsza trasa ostatniego dnia tygodnia - pierwszego tygodnia grudnia - o. Fajnie i poważnie brzmi! To ta dzisiejsza wyjątkowa trasa prowadzi mnie drogami rozjebanymi. Pełnymi błota. I trudności. Prowadzi mnie tak wśród tych trudności i skurwysyństwa do kolejnych trudnych chwil. Zgodnie z przewidywaniami droga z Starej Dobrzycy na Iglice równie nie jest lepsza. W stanie gorszącym. A gdyby tego było mało to jeszcze kurwy sobie polowanie urządzają. Jedni mordercy zabijają zwierzęta, drudzy masowo zabijają drzewa. Jadąc od Dąbia w kierunku psychodelicznej drogi (Wicimice - Stara Dobrzyca) słyszałem te niepokojące dźwięki. Kolejnych ścinek czy zrywek drzew.. Nie widziałem tego bo było dalej ode mnie ale słyszałem. A więc te skurwysyństwo trwa w najlepsze. Krótko rzecz ujmując bo nie ma się nad czym rozwodzić - dzisiejsza trasa to kontynuacja trasy z dnia 1.12. A tak się złożyło, że był to poniedziałek a dziś 7.12 jest niedziela. Wczoraj nie byłem wstanie się ruszyć. Z rana się gorzej fizycznie czułem. Jak co weekend od początku szkoły. Albo niemalże. I spędziłem cały dzień (w sensie wczorajszą sobotę) na oglądaniu South Parku. A tyle tematów leży. W tym bieżące - aktualizacja raportu Citroena za listopad. Katalogowanie zdjęć - pewnie gdzieś od września.. Nie skończone tematy... I wcale się za to nie biorę. A do tego kilka wpisów na blogu. Ciężkie te dni. Smutne. Ciężkie. Wypełnione samotnością. Wypełnione beznadzieją.. A jeśli chodzi o te lasy to co się wyprawia to jest przegięcie! Chyba w piątek (05.12) w wiadomościach o tym słyszałem, że te kurwy zjebane umysłowo (czyli leśnicy) zaczynają protestować przeciw ustanawianiu parków narodowych czy stref gdzie nie wolno wycinać drzew! Chcą jeszcze większego zamordyzmu niż ten, który jest do tej pory?! -> Leśny zamordym - leśnicy protestują. Wgospodarce.pl. No po prostu przegięcie to co się dzieje..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1715

  • Trasa nr [łączna]: 1792
  • Trasa nr [na blogu]: 1706
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 180

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1778 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1692 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29566.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29594.33 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29400.75 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8024 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8051 km

  • Maksymalna prędkość: 29.3 km/h

  • Przejechałem: 27.53 km
  • Przejechałem [msc]: 91.9 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4908.92 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66342.38 km

  • Przejechalem w 2025: 4908.92 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 12.2723 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 165.856 [%] km

  • Czas jazdy: 02:06:53 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4229:19:43 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4005:53:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 313:51:17 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:30:37 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:37:39 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:37 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:09 h

  • Średnia: 13.11 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego ambitniej niż pierwszego dnia grudnia poprowadziła mnie zrujnowanymi drogami od leśnego parkingu w Dąbiu przez zrujnowany przejazd psychodeliczną drogą Wicimice - Stara Dobrzyca po zrujnowaną drogę Stara Dobrzyca - Iglice. Wszędzie gdzie te leśne drogi, to nawet utwardzenie nic nie daje. Wszystko rozjebane. Rozjechane. I kolejne drzewa padają ofiarami leśnych morderców. Zgodnie z przewidywaniami z dnia 01.12 było ciężko dalej jechać. I w sumie dobrze, że się nocą 1.12 nie pchałem. Dzisiaj to co innego. przynajmniej za dnia. i pogoda fajna! Jak wyjeżdżałem było ok. +5℃. Nie zdążyło się nacieplić - ale gdy wróciłem to temp. wzrosła do +7℃! Czyli do dzisiejszego maksa. W kolejne dni ma być również wyjątkowo ciepło: Grudniowe ocieplenie. TwojaPogoda.pl. Pomimo wiatru będę chciał skorzystać z wyjątkowej aury. Mam do nadrobienia kilometry! To będę nadrabiał aby szybko przekroczyć limit 5k km w roku. No w sumie "limit" złe słowo. Prędzej "dolne ograniczenie" takie minimum! Wkrótce je przekroczę i będę mógł całkiem spać spokojnie. Przynajmniej jeśli chodzi o temat kilometrów w roku. Inne problemy i tak będą zaprzątać mi głowę. Inne problemy i smutki zarazem.. No cóż. Na dzisiejszą trasę dołączył MM. W sumie myślałem, że się szybciej wyrobię na trasę. No ale nim dojechałem. Rozpakowałem rower. I przebiłem się przez te błoto.. To było ciężko. Liczyłem jednak, że MM wyjedzie mi na spotkanie. No ale gdzie tam.. Zawiodłem się. Nie wyjechał. Ostał na laurach w dojeździe do Iglic.. A więc całą nie łatwą drogę do Iglic musiałem pokonać samemu :( Żadnego wsparcia. A bynajmniej realnego! A odcinek z Iglic do Łabunia Wielkiego? Zbyt prosty. I zbyt szybko minął. Przydałaby mi się dzisiaj większa dawka towarzystwa aby nie spędzać dni czy czasu samemu. Nie ma nic gorszego od samotności. To wyniszcza człowieka.. I tak wspólnie spędzony czas - był jedynie krótką chwilą. Można powiedzieć: "incydentem" na trasie. Skończył się wraz z końcem wsi Łabuń Wielki, gdzie nasze drogi się rozeszły. I każdy w swoją stronę. Tj. MM do Reska a ja wracałem na parking leśny przy leśniczówce Dąbie. Dla mnie też był to za szybki odcinek. I cała trasa niestety nie zamyka się w 30 km. Nim pojechałem dzisiaj na trasę to tak po cichu - ale tak naprawdę "po cichu" liczyłem, że zrobię gdzieś te 30 km.. No niestety. Musiałbym pokombinować z inną trasą aby tak było. No ale jest co jest. Ważne, że kolejne kilometry wpadły. Do dolnego limitu 5k km/rok już nie daleko. I co bardziej niepokojące to do końca roku już nie daleko. Wkrótce minie 2025 r. I zacznie się kolejny dotąd nieznany 2026 r. ...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa07grudnia2025zdj1.jpgtrasa07grudnia2025zdj2.jpgtrasa07grudnia2025zdj3.jpgtrasa07grudnia2025zdj4.jpgtrasa07grudnia2025zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)