Trasa z dzisiejszego dnia, niedługi majówkowy wyjazd. Korzystam z Majówki, która dla mnie najważniejsza jest ze względu na wolne. Dzisiejszego popołudnia bardzo niechętnie wybrałem się na rower. Na trasę, o której myślałem od kilku tygodni. Dzisiaj przed trasą odstraszała mnie sama pogoda, ciągle się chmurzy, wieje bardzo silny wiatr przez co się po prostu: nie chce iść. I od początku majówki ciągle mi coś dolega, ciągle jest coś na rzeczy, mierzę się z różnymi dolegliwościami. Ostatecznie nie przeszkodziło mi to zmierzyć się z niedługą, fajną trasą, trasą na Brodniki. W zeszłym roku, miałem podobny wpis, o takim samym tytule wpis z 15.09.2017 Wichry na trasie Brodników. Też bardzo wiało, dzisiaj bardzo wiało. To utrudnia jazdę, porywy wiatru są na tyle silne, że zdmuchuje mi rower z drogi. Rower swoje waży, ja lekki nie jestem a jednak wiatr jest silniejszy i przepycha mnie z drogi. Wiatr swoją drogą, a swoją drogą pozostają wariaci na drogach, co tak pędzą byle pędzić, nie zważając na to w jakim stanie są drogi, czy ktoś jeszcze korzysta z tych dróg. Najgorsze są te SUVY cholerne, których tak bardzo nie lubię i ich kierowcy którym całkowicie brak ogłady. Dzisiaj się z takimi zachowaniami spotkałem na drodze DW109.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 224
Trasa nr [łączna]: 308
Trasa nr [na blogu]: 222
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 37
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 304 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 218 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4604.13 km
Stan Licznika Końcowy: 4627.82 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4572.52 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4346 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 4370 km
Maksymalna prędkość: 31.4 km/h
Przejechałem: 23.69 km
Przejechałem [msc]: 23.69 km
Przebieg roweru [rok]: 1074.67 km
Przebieg roweru [suma]: 11945.48 km
Przejechalem w 2018: 1074.67 km
Podroż dookoła świata (2018) 2.6867 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 29.8637 [%] km
Czas jazdy: 01:32:18 h
Czas Jazdy Suma (ever): 761:48:59 h
Czas Jazdy Suma (blog): 538:22:51 h
Czas Jazdy Suma (2018): 71:18:30 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:32:18 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:32:18 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:55:38 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:13 h
Średnia: 15.45 km/h
Dzisiejszą trasę na Brodniki, rozpocząłem od pojechania drogą DW109 pod same Gryfice, skąd odbijam na Brodniki. Jest to droga przetrwania. Pędzące bez celowo samochody, z jednej i z drugiej strony i żeby to jeszcze normalnie jechało to nie. Dopierdala. A czy tak musi być? No okazuje się, że nie. W drodze powrotnej jechałem przez wieś Grębocin. Jechało tam nowoczesne czarne BMW. Kierowca jechał ok 20-30 km/h. Pytanie dlaczego? No bo droga jest w takim stanie, że szybciej nie pojedzie. Od kilku miesięcy jestem właśnie za tym aby nie naprawiać dróg, i nie robić nowych. Niech stan dróg się pogarsza. Jak wystarczająco duża ilość samochód się uszkodzi, i będzie wystarczająco dużo wypadków, to ludzie się w końcu opamiętają. Bo tak będzie tylko gorzej. Obserwuję takie zjawisko, że z roku na rok coraz więcej osób ma SUVy. i im większy samochód tym mniejsze myślenie i korzystanie z mózgu. Nie zachowywanie odstępu od rowerzystów, pchanie się przy wyprzedzaniu. Czy w ogóle często się samochody pchają, bo szkoda im chwile poczekać aby bezpiecznie wyprzedzić -.- Tych negatywnych zjawisk jest coraz więcej. Nie mniej skupiłbym się na innym aspekcie. Co zrobiono z drogą 109?! W tym roku rzadko po niej jeździłem (zarówno rowerem jak i samochodem), bo jeszcze w wakacje 2017 r., to kilka razy w tygodniu potrafiłem być w Gryficach, specjalnie aby pojechać do Kauflanda na zakupy. W tym roku bywam tam rzadko i nie widziałem co tam się stało od zimy z drogą! Miejscami to jest istna masakra, spore koleiny, które pękają i robią się spore dziury i ubytki w jezdni i tak pod same Brodniki. Droga z Brodników na Trzygłów jest w jeszcze gorszym stanie, ale tam nie ma takiego ruchu aut. Wiatr był jednak dalej i właśnie za Brodnikami do Trzygłowa dawał się mocno we znaki. Jakoś dojechałem, gdy minąłem Trzygłów na drodze do Baszewic poczułem się jak nad morzem :) Takie WIEEEEEEEELKIE jezioro na polu uprawnym... A pomyśleć, że gdzieś z 2 lata temu były tam roślinki strączkowe (np. ziemniaki) posadzone a teraz jest jezioro z własną plażą! Coś takiego! Im dalej tym więcej niespodzianek bowiem na wyjeździe z Baszewic w stronę Waniorowa, nie wiedzieć czemu zaczęto odznaczać drzewa dużymi cyframi! Mam z tym złe skojarzenia... już na drodze z Baszewic do Trzygłowa wycięto spore drzewo, które miało więcej niż 100 lat. Chwila i już nie ma drzewa... serio, ale te drzewo ma dla mnie większą wartość niż życie ludzi, szczególnie takich śmieci, którzy tak niszczą naturę. Ich życie jest dla mnie nic nie warte. Więc w trasie towarzyszyły mi pesymistyczne myśli. Z Baszewic odbiłem na Grębocin, za Grębocinem mały postój - i wtedy właśnie gdzieś w tych rejonach, pękła mi butelka z wodą. Często się tak zdarza, gdy jeżdżę po takich regionach, to pewnie wina fatalnego stanu dróg w tych stronach, który ma swoje dobre strony - mniej wariatów na drogach. Gdy minąłem Grębocin, wróciłem na drogę DW109 i dojechałem do domu, mijając po drodze plac budowy obwodnicy Płotów... (po co komu ta cholerna droga S6, i co chwila jakieś obwodnice?)... Dzisiejszy krótki dystans, ze względu na chłodną i bardzo wietrzną pogodę dał się we znaki, to nie całe 24 km, ale jednak trochę męczące było, nie mniej było warto wyjechać :-) Pięknie kasztanowce wzdłuż drogi DW109 kwitną - ah tak, kwitną bo ich jeszcze nie wycięli...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)