Pierwsza wiosenna trasa! W końcu wiosna. Ale wraz z wiosną cudownego ozdrowienia mojego roweru brak - lepszych warunków podczas trasy "20-stki" także niestety brakuje :( A to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że wszystkiemu winne są wszystkie podmioty bez własnego mózgu itd. Które wykonują ślepo polecenia kolejnych debili, skorumpowanych władz politycznych i organizacji mających duże wpływy i korzyści wynikające z niszczenia środowiska naturalnego, które począwszy od 2017 r. jest dokonywane na niespotykane do tej pory wielką skalę - co rusz w mediach wspomina się o kolejnych i kolejnych aferach związanych z wycinką drzew w Polsce w różnych miejscach naszego kraju. Ale przykładów tej patologii nie ma co szukać daleko. Z pewnością znajdziecie ją w waszym miejscu zamieszkania lub jej okolicach - ja ją własnie na pobliskich wsiach i nie tylko widuję. Całościowa rzeźnia na drzewach jest jednak przeprowadzana na drodze 6 od obwodnicy Goleniowa (od drogi S3 - Świnoujście - Gorzów WLK itd) po Koszalin. Tylko miejscami może być to uzasadnione budowaniem lokalnych obwodnic, poszerzeniem drogi i tworzeniem trasy S6 z odcinków drogi 6 i całkiem nowych odcinków drogi S6. Ale reszta to już tylko chciwość, korupcja ludzi, którzy mają wielkie korzyści ze sprzedaży drzew. Tylko, że konsekwencje jakie w między czasie powstają - będą odczuwalne dla wszystkich. I cóż, nie inaczej było na fragmentach drogi S6 - na polnej drodze za Wanierowem w stronę Gardomino - gdzie sobie zawsze tam przejeżdżałem. Tam za haratanie drzew też się skurwysyny wzięli - nawet całe pnie z korzeniami wyrywali - wszystko dookoła poniszczyli, zdewastowali. Droga z piachu gdzie nie ubita to w zasadzie nie da się jechać. Błoto, błoto i ogromne kałuże. A na domiar złego, rower mi tak ciężko idzie! Tu mieli szczęście ... bo nie wiem jakby to się skończyło. I tak właśnie to wygląda, wszystko jest regularnie niszczone, dewastowane i jest coraz gorzej. Nadeszły pierwsze dni wiosny, cieplejsze dni a tu taka patologia, że nadal nie będę mógł tu jeździć! Już kilka razy w miesiącu lutym miałem nadzieję, że może jutro, może od nowego tygodnia. A tera ?! Teraz już nie wiele dni brakuje do kwietnia i wciąż nie mogę tu normalnie przejechać a wszystkiemu na pewno jest winna ta wielka akcja z morderstwem na przyrodzie. A skąd ten wniosek? W poprzednich latach - nigdy - takich cyrków nie było. A teraz są. I wiem jedno, będzie tylko coraz to coraz gorzej. Tak właśnie nieciekawie minęła mi ta trasa, chodź w dalszej drodze na tej polnej drodze z Wanierowa pod Gardomino - już tak od strony Gardomino było znacznie lepiej. I tam wyjeżdżając - już sam asfalt do Mechowa, i w drogę powrotną drogą nr 108 bez większych niespodzianek.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 84
Trasa nr [łączna]: 169
Trasa nr [na blogu]: 83
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 19
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 166 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 80 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 526.24 km
Stan Licznika Końcowy: 544.48 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
Stan Licznika 2* Końcowy: brak km
Maksymalna prędkość: 38.8 km/h
Przejechałem: 18.24 km
Przejechałem [msc]: 197.18 km
Przebieg roweru [rok]: 405.94 km
Przebieg roweru [suma]: 6272.56 km
Przejechalem w 2017: 405.94 km
Podroż dookoła świata (2017) 1.0148 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 15.6814 [%] km
Czas jazdy: 01:13:11 h
Czas Jazdy Suma (ever): 391:59:32 h
Czas Jazdy Suma (blog): 168:33:24 h
Czas Jazdy Suma (2017): 32:54:28 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 15:19:23 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:54:55 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:43:55 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:00:24 h
Średnia: 14.99 km/h
Dzisiejsza trasa chodź krótka, i z incydentami była dość ciekawa. Typowa "20-stka" w moim ulubionym wariancie - zacząłem od dojechania drogą 109 do skrzyżowania z Wanierowem aby następnie dojechać do wsi Wanierowo a z niej udać się na polną drogę - gdzie były własnie różne incydenty i mniej optymistyczne myśli co ja o tym wszystkim myślę - tej całej sprawie z tą nie opamiętaną wycinką drzew, niszczenia wszystkiego. Obwiniam także bezpośrednich wykonawców tych działań: bezmyślność, próżność, i nade wszystkim patologia mówiąca o najważniejszym dobru: zarobku nawet za taką cenę. Człowiek z honorem, nigdy nie podjąłby się hańbiącej pracy, której skutki mogą być uciążliwe dla innych i nieść daleko idące konsekwencje co zgodnie z Prawem także powinno być karane. I tak musiałem się przemęczyć nim wyjechałem na niszczoną drogę gminną z Gardomino do Mechowa. Cały czas uciążliwa była także sama pogoda. Jest znacznie cieplej niż w poprzednich dniach, bardziej słonecznie ale nie ustępuje także silny wiatr, który nieco denerwuje a jak do tego dodamy problem z rowerem, który także nie ustępuje to już jest naprawdę ciężko. I tak trochę po trasie musiałem przenieść roweru, przeprowadzić go po błocie, kałużach aż w końcu wyjechałem z Mechowa na drogę 108 - i tu mimo mało sprzyjającej pogody z powodu silnego wiatru dostałem nowych sił, wiatr w pedały roweru, aby nie mówić, że wiatr w żagle i pognałem osiągając dziś naprawdę ładny wynik czasowy. Jestem przekonany, że jakby nie to, że musiałem kawałkami przeprowadzić rower to mógłbym się zmieścić w czasie jazdy 1h i osiągnąć średnią 18km/h co mimo tylu nie sprzyjających mi dyskomfortów pozwoliło osiągnąć bardzo ładny wynik - średnia 15 km/h na trasie 18 km biorąc pod uwagę warunki i stan techniczny mojego roweru jest dla mnie bardzo zadowalający, daje ponadto daleko idące nadzieje, że wkrótce będzie znacznie lepiej gdy już wymienię kilka rzeczy w rowerze (na pewno będzie trzeba wymienić piastę), rozważam także wymianę kasety oraz łańcucha - i znów będę mógł spokojnie, dobrze i silnie sobie jeździć w coraz lepszej pogodzie przygotowywać się do Święta Rowerowego z 4 czerwca 2017r. Muszę być na ten dzień dobrze przygotowany gdyż tamtego dnia będę musiał zrobić grubo ponad 100 km a kto wie czy nawet nie 200 km. Ale to się jeszcze bliżej tego wydarzenia zobaczy. Na razie to odległa przyszłość i nim nastąpi to czeka mnie znacznie więcej innych wydarzeń i to bardzo ważnych - no bo już takie formalne zakończenie studiów jak obrona, która wypada w kwietniu :) I już na Święto Rowerowe 2017r. będę mógł pojechać jako: inżynier. Jak to będzie to jednak się zobaczy, coraz lepsza pogoda i robiąca się z dnia na dzień coraz bardziej zaawansowana wiosna na pewno będzie obligowała do większej ilości skutecznych treningów. A na koniec taka mała konkluzja, że skoro na lekko uszkodzonym rowerze przy nie sprzyjającej pogodzie mogłem sobie tak ładnie poradzić na trasie to jak bym sobie poradził jakbym miał sprawny rower? ;) To daje do myślenia, co nie? :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)