20.08.2026
Jazda nr: 1838

Tagi: , urbex, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa miała być spokojniejszym (krótkim) wyjazdem. Nie mam całego dnia na jeżdżenie. Już pomijam fakt pogody - ledwo 20℃ przekracza (przynajmniej w Płotach) w Stargardzie i okolicy było ok. 23-24℃. Czyli w sumie nie tak źle.. Nie mniej ogranicza mnie bardzo czas. Kończy się mój dłuższy urlop. Na którego filarach miałem budować znacznie więcej zrealizowanych projektów i zadań niż ostatecznie się udało zrealizować. Choć trochę mi się nie chce bo to wciąż sporo roboty to ogarniam sprawy związane z projektem URBEKS. Jest spora szansa, że w tym tygodniu w końcu ruszy! Projekt - zwany również PRODŻEKTEM (stąd nazwa domeny: prodzekty...) nie jest jeszcze w pełni ukończony. Nie robiłem aktualizacji ostatnich wyjazdów urbeksowych (z Gellin np.: Trasa ZS - Nadrensee - Gellin). Ani z cegielni (z 08.08.2026) - tego akurat nie ma na blogu bo to autem. A tym czasem doszły kolejne wyjazdy urbeksowe - pewny dom (a raczej zakład ze szklarnią i mechaniką samochodową) w Szczecinie (w dzielnicy Bezrzecze/Krzekowo). Swoją drogą interesująca pozycja odwiedzona w ostatnią niedzielę (16.08). Nie mam jeszcze tego uwzględnionego na blogu Urbeksu.. Nowym flagowym projekcie za który wziąłem się w lipcu a jeszcze nie skończyłem. A już tak poszło sporo pracy którą w niego włożyłem. I sporo nerwów. A dziś nie spodziewanie kolejny urbeks.. W dość klimatycznej gorzelni w wsi Stara Dobrzyca. W sumie nie planowany urbeks. Tylko po drodze zwróciłem uwagę na tą gorzelnię i na fakt, że nowy znajomy SA o niej wspominał: Trasa Trąbki - Ińsko - Graniczka. A w sumie moje zainteresowanie drogą na Starą Dąbrowę jest starsze niż te nowe znajomości.. Po prostu od 2025 r. często jeżdżę na Stargard (przez Maszewo) wzdłuż drogi DW106. I ciągle w oczy rzucała mi się droga na rzeczoną Starą Dąbrowę. Nazwa wsi bezpośrednio kojarzy mi się z Starą Dobrzycą.. A tam jest pięknie.. I wciąż są drogi i miejsca do odkrycia! To tak swoją drogą.. :-) No ale przechodząc do meritum. Od dawna chciałem tam pojechać. A na dziś znalazłem w sobie motywację aby ten plan wdrożyć w życie.. Przy okazji - miałem szansę połączyć ślady tras na zbiorczej mapie moich rowerowych przygód - połączyć trasę Trąbki - Stargard co jest bezpośrednią konsekwencją mojej pierwszej urlopowej trasy w tym roku: Trasa Trąbki - Ińsko - Graniczka. Zrobiłem od razu (i bardzo dobrze), że zrobiłem uzupełnienie trasy o odcinek Węgorzyno - Ińsko (Trasa Węgorzyno-Ińsko-Chociwel). Teraz brakowało mi tylko domknąć ślad od strony Stargardu. Miałem taki misterny plan na taką trasę już na początku obecnego tygodnia. Liczyłem się z tym, że kilka dni będzie słabsza pogoda. Trzeba będzie przetrwać. No ale czwartek miał być ładny. A wraz z czwartkiem trasa. A ta nie spodziewanie nie była spokojniejszą i samotną podróżą. Do trasy dołączał GŻ. Jakbym wiedział, że trasa się opóźni to zostałbym w dłużej w domu. Jeszcze nie pracowałem typowo nad projektem Urbeks. Ale i tak robiłem ważne zadanie - wprowadzałem poprawki w strukturze katalogowej Stanu Plików - w nowej strukturze po Wielkich Porządkach. Takie szczególiki jak np. rezygnacja z durnego niepotrzebnego katalogu wewnątrz miejscowości: DOJAZD DO (Z) MIEJSCOWOŚCI. Ostatecznie i tak nie trzymałem się tego standardu. I kilka poprawek było.. Te przemyślenia i poprawki w sumie wyszły wraz z przygotowywaniem materiału dla projektu URBEKS co było złożonym i długotrwałym procesem. Musiałem ręcznie przejrzeć grupę tysięcy zdjęć (w sumie była to okolica 80 tyś zdjęć). Wyciągnąć z grupy zdjęcia gdzie cokolwiek mogło być związane z urbeksem (niezależnie czy było to robione telefonem, aparatem, dronem). I pogrupować materiał na spójne miejscowości i obiekty wewnątrz miejscowości. Ogrom pracy.. Jednak ten etap poszedł niespodziewanie szybko. Gorzej poszło z przygotowaniem strony do obsługi tego projektu (obsługę na zasadzie struktury katalogów) - odwzorowanie struktury katalogów i głębokości na stronie - z uwzględnieniem optymalizacji zdjęć - do czego mam osobne narzędzie napisane w języku Python :-) Cała zabawa i dalszy problem z projektem polega na nadal nie zrobionej dobrze stronie ani nie przygotowanych opisach miejsc - muszę ręcznie opisać każdy z 140 obiektów. Krótki rzeczowy opis (nie to co na blogu ;p).. A do tego koordynaty miejsca. To w sumie robię dla siebie. Kiedyś będzie mi łatwiej znaleźć coś jeśli mam to opisane i uporządkowane. Niż szukać w chaosie jaki miałem do tej pory. Bo ani nie miałem z grupowanych tych urbeksowych wizyt.. Ani nie miałem spisanych ów miejsc gdzie się te lokalizacje znajdowały.. Teraz będzie porządek ale trzeba się jeszcze poświęcić! No i trzeba też mieć czas na rower.. A o ten czas dziś to właśnie ciężko. Mam sporo roboty, którą założyłem, że wykonam do końca miesiąca. Po to aby zacząć nowy rok szkolny a tym samym nowy rozdział spokojniej - bez wracania do trudnej wakacyjnej rzeczywistości. A to wszystko wymaga niestety dużych pokładów czasu, których nie mam. Dzisiejszy wyjazd miał być szybszy. A i tak się w czasie przeciągnął.. No już pal licho o ten urbeks. To aż tak nie wpłynęło na długość wyjazdu.. Jak problemy organizacyjne..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1848

  • Trasa nr [łączna]: 1924
  • Trasa nr [na blogu]: 1838
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 119

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1909 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1823 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 33305.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 33351.62 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 33152.27 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11668 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11714 km

  • Maksymalna prędkość: 39 km/h

  • Przejechałem: 45.82 km
  • Przejechałem [msc]: 494.71 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3492.29 km
  • Przebieg roweru [suma]: 70119.25 km

  • Przejechalem w 2026: 3492.29 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 8.7307 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 175.2981 [%] km

  • Czas jazdy: 02:27:40 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4470:14:23 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4246:48:15 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 222:26:37 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 29:40:01 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:41:49 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:52:09 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:53 h

  • Średnia: 18.7 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego zaczynała się pod Stargardem. Przynajmniej taki był plan.. Z Grabowa skierować się na Starą Dąbrowę z niej na Nową Dobrowę i dojechać do drogi DW142 (tzw. Chociwelki) z niej na DK20 (zaliczyć Trąbki) dokładnie dojazd do dworca PKP w Trąbkach (dla pełnego połączenia śladów) i wrócić na DK20. Rozważałem także wariant alternatywny, że pojadę na Marianowo a z niego w kierunku DK10 i wrócę pod istniejącą obwodnicę Stargardu (w ciągu drogi S10) nim się ta droga S10 rozwinie. I nieco zmieni się tutejsza rzeczywistość.. Jednak kwestie czasowe nie pozwalały mi na takie plany. No i nie czułem się dziś pewnie na dłuższej trasie. Pogoda swoje robi.. No i pomijając kwestie dezorganizacyjne.. Bo jednak nie był od początku planowany wyjazd z towarzyszem. Bo wtedy byłoby inaczej. Planuje się większy czas i dojazd. Kolega GŻ się odezwał rano dopiero.. I stąd też takie zamieszanie. Inaczej jakbym miał też cały dzień na jeżdżenie. A jest nade mną widmo całej listy zadań do realizacji. A już nie wspomnę, że ponownie kończy się kolejny miesiąc. A wraz z nim trzeba zrobić bieżące aktualizacje projektów tj. raportu Citroena C3, z katalogować bieżące zdjęcia. Kończy się też mój urlop. I będę miał na głowie skończenie zadań, których nie udało się skończyć przed urlopem bo było tego za dużo i za dużo czasu na to szło. A gdyby jeszcze tego było mało to trzeba przygotować kolejny rok szkolny w Librusie. I ostatecznie zamknąć poprzedni. A to sporo wymagających zadań. Najbardziej niszczą mnie zadania intelektualne. A nie taka typowa, prosta fizyczna praca. Do takiej się podejdzie - zrobi i nie trzeba myśleć.. No dobra - ostatecznie po problemach i porannych wkurwach znalazłem się z GŻ w Grabowie. I ostatecznie ruszamy. W kierunku Starej Dąbrowej - po drodze wspominany urbeks w gorzelni. Nowe miejsca, nowe drogi :) I tak dojeżdżamy do Nowej Dąbrowej. Tam chwilę się zakręciłem nie będąc pewny jak jechać. Jednak ostatecznie znajduję słuszną drogę. I kieruję się w stronę wsi Krzywnica. Zaraz za nią wjeżdżam na słynną drogę DW142. Nie jadę nią jednak za długo. Dosłownie za chwilę jest zjazd na wieś Marianowo. I wjazd na bardziej ruchliwą drogę DK20. Nim jednak do tego zjazdu dochodzi.. To mijamy piękne rejony. Znajduję tutaj wizję na kilka fajnych fotek moją niezawodną cyfrówką SONY DSC-HX350.. Dla takich chwil i widoków oczywiście.. Warto jechać! :) Wynagradza to trud wożenia ze sobą tego obciążenia w postaci tego aparatu. I w końcu DK20. Nasza pierwsza chwila na tej drodze nie trwa dziś za długo. Dosłownie kawałek i skręcamy na Trąbki. A tam dłuższy postój i przygotowanie się na dłuższy odcinek drogi do Stargardu - wzdłuż ruchliwej DK20. Choć ruch na tej drodze jest tutaj najmniejszym problemem. Wciąż mocno wieje. I teren taki nierówny.. Wyboisty. A to wykańcza.. Jednak nie jest to problemem na tę chwilę. Na tę chwilę regeneracja. W tle lecą drinki ;) Trochę za dużo tego wszystkiego ostatnio wypijam. W sumie jakbym jechał sam to bym zostawił sobie energetyka na naprawdę kryzysową sytuację. A tak w sumie dzisiaj poszły 3.. Pierwszy (ten od GŻ) "Amper Mojito" poszedł jeszcze przy gorzelni w Starej Dąbrowej. W sumie wyglądało to tak jakbym z piwem poszedł na eksplorację :D Bo co to nie ja. A w sumie ta eksploracja choć ciekawa.. To trochę niebezpieczna. Bo jednak obiekt to straszna ruina i część gorzelni się zawaliła. No ale mniejsza o to. Przeżyłem ten kolejny raz. Ciekawe ile jeszcze razy uda się życie na fuksie minąć.. Nie mniej jesteśmy już w Trąbkach. Dłuższy postój. Chwila na posilenie się. I wjeżdża kolejny Amper Mojito (250 ml). To już dzisiaj 500 ml. A popijam go Tigerem też 250ml puszka, który został mi z ostatniej wspólnej z GŻ trasy: "70 000" Aurelio !: - "Trasa Siekierki - Chwar - Moryń". Wtedy była i ciężka trasa. I cały dzień w trasie. Liczyłem się z tym, że trochę obciążę organizm tymi wspomagaczami.. No ale dziś? Dziś to chyba nie było konieczne.. W sumie.. Może nie właściwe ale jakbym jechał sam to pewnie nie musiałbym gonić za bardzo. Mógłbym spokojniej jechać. I pewnie nie wykorzystałbym żadnej z trzech puszek Tigera, które z sobą woziłem. Właśnie z myślą o kryzysowej sytuacji. Bo różnie bywa. Jak nie ma potrzeby to nie ma co tego pić :) Za dużo w tym cukru, kofeiny. A dziś w sumie wypiłem na tej krótkiej trasie 750 ml.. Kilka dni temu też tego sporo poszło. Nawet nie chce liczyć ile.. No ale znacznie więcej niż dziś. No ale nie ważne. Było.. minęło. Teraz trzeba dłużej stronić od takich przyjemności aby organizm miał szansę się zregenerować.. :) A tym czasem ostatnia prosta ok. 15 km do Stargardu po ruchliwej drodze DK20. I ciężkich wzniesieniach. Ciężko było jechać ale się udało. W Stargardzie odwiedziłem jeszcze kolegę Przemysława :-) Jak się jest to trzeba zajechać. I w sumie blisko osiedla gdzie mieszka Przemek pożegnałem się z GŻ. Ten ruszył w swoją drogę na Szczecin (już krótszą trasą) - ok. 40 km. A ja ruszyłem w kierunku Grabowa. Po drodze wykończyłem do końca 1.5L butelkę wody. Dobrze, że nie brałem dziś więcej wody niż 1 butelkę. Bo bym niepotrzebnie to woził.. A tak w miarę "na pusto" wróciłem.. Koniec końców trasa się udała. Tylko w czasie się bardzo przesunęła.. Wpłynęło to oczywiście na moją dzisiejszą wydajność.. Nie mniej zadania z poprawek w strukturze katalogowej Stanu Plików ogarnąłem. To najważniejsze. A późniejszym wieczorem już całkiem padłem po dzisiejszym dniu.. I to pomimo wpuszczenia w organizm tak dużej ilości kofeiny..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa20sierpnia2026zdj1.jpgtrasa20sierpnia2026zdj2.jpgtrasa20sierpnia2026zdj3.jpgtrasa20sierpnia2026zdj4.jpgtrasa20sierpnia2026zdj5.jpgtrasa20sierpnia2026zdj6.jpgtrasa20sierpnia2026zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)