03.03.2017
Jazda nr: 77

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest dla mnie historyczną trasą. W tym sensie, że od nie pamiętnych lat (a będzie już 5 !) Jeżdżę nią regularnie. To właśnie w 2012 r. gdy nie miałem jeszcze dość dużej kondycji itd.. chciałem pokonać tą trasę, jadąc z Golczewa przez Sosnowice do Uniborza. Niestety wówczas nie byłem wstanie AŻ tyle jeździć i nie dość, że w tych cholernych lasach za Golczewem pogubiłem drogę i wyjechałem za Sosnowicami w Upadłym, to nie byłem dobrze przygotowany do trasy, i była to duża porażka. Nie udało się, nie wyszło. To jednak dało mi do myślenia, że chciałbym kiedyś móc robić takie trasy. Dokładnie trasa w takim brzmieniu - może nie idealnie, ale jednak - wykonałem w wakacje 2016r. W zasadzie tego nie planowałem po prostu wyjechałem w Uniborzu. Oryginalnie powinienem wyjechać w głębi wsi na drodze na Gryfice a wyjechałem na drodze 108. Tamte lasy, tamte strony są dla mnie zagadką, ile razy coś sobie planuję tyle razy mi się to nie udaje. Aż teraz nie mogę się doczekać już pierwszych prawdziwie wiosennych dni (najlepiej jeszcze gdy nie będzie tych morderczych komarów !) udać się właśnie w tamte strony, spenetrować te lasy, te drogi aby dobrze je znać, i dobrze się orientować w tym terenie. Nie zapomniane i ważne dla mnie wspomnienia wiążą się z planowaną trasą na dzień 8 lipca 2012 r. To wówczas powstała ciekawa mapka zrobiona z wycinków map Google przedstawia ostatnie chwile leśnych pięknych terenów jeszcze niezniszczonych ludzką chciwością i debilizmem jakiego coraz więcej spotykam, jakiego coraz więcej oglądam na swojej drodze. Nie inaczej było dziś gdy wybrałem się tak po prostu do Golczewa. Nie daleka trasa, na spokojnie sobie można ją zrobić, to tylko 40 km. Nie jest dużo ale daje mi wgląd na to, czy jestem gotowy na moją pierwszą tegoroczną trasę 50-tkę. I co się okazuje, że jestem - bo dzisiejszą trasę zrobiłem. Chodź pogoda nadal nie jest zadowalająca. Niby słonecznie, ładnie ale jest trochę chłodno. Z wyczekiwaniem oczekuję kiedy przyjdzie w końcu wiosna, a jej nie ma i nie ma. To mi tylko komplikuje moje rowerowe trasy, a chciałbym już zacząć sobie jeździć na coraz większe dystanse aby być gotowym na coś poważniejszego - no ale niestety na razie muszę stopować. Na razie już kilka razy w tym roku jeżdżąc drogą nr 108 do Golczewa, nachodziła mnie chęć napisania o jeszcze jednym problemie. Wysypie śmieci wśród drogi, których wręcz nie brakuje! Setki opon samochodowych, niezliczona ilość plastikowych butelek, jakieś fragmenty reflektorów, błotników od ciężarówek i cała masa innych śmieci - zanieczyszczająca drogi, pobocze tej coraz częściej uczęszczanej drogi - gdzie jeszcze w tym roku zjawia się tutaj regularnie pociąg przywożący tony piachu, który rozwożą gdzieś dalej (niestety nie wiem gdzie (?)) ciężarówki, spotykające się przy Sownie. Gdzieś w tych stronach - do końca nie wiem jak - ma iść nowa droga S6 wraz z obwodnicą mojej rodzinnej mieściny i wychodzić na obecnej drodze 6 gdzieś przy skrzyżowaniu z Dąbie - Gryfice, albo trochę wcześniej. To też nie jest do końca pewne. Co prawda są różne mapki co to obrazują itd. Ale póki co, póki prace nie ruszają i nie widać ich postępów nie wiadomo co tam się święci. Jedyne co wiadomo to to, że coraz więcej drzew pada ofiarą ludzkiej hańby przy rozwoju tych dróg. Czy jest to sensowne czy nie - tną na potęgę. Problem już opisywałem gdy właśnie jechałem w tym 2017 r. po raz pierwszy drogą 6 do skrzyżowania z Dąbie. W późniejszym czasie, w już typowe wiosenne, letnie dni, pewnie będę tam częściej jeździł i będę na bieżąco z postępem prac. Póki co, niczym nie uzasadnioną wycinkę drzew mijałem na drodze 108 jadąc do Golczewa. Najwyższy jej wymiar widoczny jest już przy końcu wsi Truskolas po sam Unibórz. Mam obawy, że wkrótce drzewa sugerujące, że tu jest las będą tylko przy samej drodze a w środku pustki, no bo w sumie się na to szykuje - coraz więcej tych drzew jest wycinanych. Przejeżdżając koło lasu mną stop słychać jak piłują kolejne drzewa. A jak wiadomo nowe drzewo nie urośnie w rok czy dwa lata, to do czego ta sytuacja doprowadza - ano może doprowadzać do tego, że najdalej do Jesieni 2017 r. Wytną w pień wszystko, wywiozą i tyle z tej zabawy będzie. A gdzie się podzieją zwierzęta, jaki to będzie miało wpływ na klimat ?! Na pewno spory - jest więc to sytuacja niekorzystna i nie powinna następować a jednak - jest czymś normalnym.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 78

  • Trasa nr [łączna]: 163
  • Trasa nr [na blogu]: 77
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 13

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 160 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 74 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 360.68 km
  • Stan Licznika Końcowy: 401.16 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 34 km/h

  • Przejechałem: 40.48 km
  • Przejechałem [msc]: 53.86 km
  • Przebieg roweru [rok]: 262.62 km
  • Przebieg roweru [suma]: 6129.24 km

  • Przejechalem w 2017: 262.62 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 0.6565 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 15.3231 [%] km

  • Czas jazdy: 02:45:48 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 380:22:11 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 156:56:03 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 21:17:07 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:42:02 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:51:01 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:14 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:00:43 h

  • Średnia: 14.72 km/h
Do takiego stanu rzeczy jaki mamy obecnie, przyzwyczajenie mogło iść już gdzieś od 2015r gdy zacząłem jeździć rowerem znacznie więcej (szczególnie w okresie czerwiec - sierpień). Widziałem sporo, a akcje wycinki drzew przybierały na sile. Aż doszło do patologicznej sytuacji, że w roku 2016 tną wszystko na potęgę od stycznia do grudnia, nie ważne czy to dzień czy noc, mną stop tną i tną. Obserwując to nie korzystne zjawisko już w tym 2017 r. postanowiłem opisywać je w specjalnym raporcie, gdzie przedstawiam mijane przeze mnie samochody ciężarowe wypełnione drzewem. Im więcej takich aut spotkam tym może to sugerować większą skalę zjawiska w mojej okolicy, powiecie czy nawet województwie. Tyle, że ta sprawa jest globalna i roznosi się na całą Polskę nie tylko ten rejon, nie tylko lasy i drzewa stąd padają ofiarą ludzkiej chciwości. Nie jestem skłonny nawet akceptować wycinki drzew po budowę dróg czy obwodnic, ale tam gdzie nie jest to w żaden sposób uzasadnione! Tak właśnie zdążyłem już minąć Unibórz, wciąż znajdując się na drodze 108. O ile jeszcze do tej pory jako tako mi się jechało, to od Uniborza po kolejne lasy przy Golczewie było nieco gorzej. Silny wiatr, chłód - a to znów wina sporych pustynnych pól, gdzie nie ma nic. Przejeżdżając w terenie gdzie jest dużo drzew, takie problemy nie występują - wiatr jest hamowany przyjemniej się jeździ. W same upalne letnie dni także jest to korzystne zjawisko - po prostu jest chłodniej... Tym bardziej nie rozumiem kto daje zezwolenia na takie akcje, czemu to wciąż trwa i nikt nic z tym nie robi, czeka się nie wiadomo na co, może na to, aż zniszczenia będą tak wielkie, że katastrofalne skutki dosięgną każdego mieszkańca. Mniej drzew sprawia, że nie ma co pobierać nadmiaru wody z ulewnych dni, więc podtopienia będą jak najbardziej codziennością. Większą skalę niekorzystnego zjawiska widziałem już przy samym Golczewie, i kawałek w Golczewiu gdzie ofiarą padają kolejne lasy, drzewa w tym także drzewa na prywatnych posesjach - gdzie były akurat z chwilą gdy tam przejeżdżałem wypalane... Kolejną niespodzianką był fakt, zlikwidowania zajezdni i dużego parkingu przy samym Golczewie na rzecz zrobienia jakiegoś małego, pseudo parkingu dla osobówek. Może mieć to związek z budową kolejnych domów jednorodzinnych w tej okolicy, powstawaniem kolejnych małych dróg osiedlowych. Znów jednak nie może być tak, że te lobby z jednorodzinnych domków rządzą miastem i pozwolili na takie cyrki, całkowicie zamykając drogę dla samochodów ciężarowych, które wcześniej mogły tutaj bez problemu się zatrzymywać. Kolejny przykład hipokryzji społeczeństwa i wielkiej fali hejtu i znienawidzenia dla kierowców pojazdów ciężarowych, które właśnie objawiają się w takie dziwne, niezrozumiałe sposoby - robić wszystko by utrudnić im życie. Pozabierać parkingi i zajazdy i czaić się w krzakach aby wystawiać kilku tyś mandaty za przekroczenie czasu pracy czy nie wykonanie koniecznych "pauz" z prostej przyczyny, po prostu nie było gdzie tego dokonać. Jednak znajduję w tym uzasadnienie: autonomiczne samochody coraz bliżej. Po prostu szykuje się rynek do tego, że w pierwszej kolejności zlikwiduje się zawód kierowcy ciężarówki i będą całą dobę jeździły sobie samochody bez kierowców. Tym samym zniknie konieczność posiadania czy wyrabiania kat C, C+E prawa jazdy - inaczej nie potrafię wyjaśniać tych durnych decyzji, oraz czemu ma służyć dalsze wycinanie lasów tworząc z tych miejsc objętych tą akcję istne pustynie. Ani nie szykują się tam jakieś budowy (czy dróg, czy jakiś osiedli) - a jednak bez powodu się tak czyni. Większość samochodów przewożących drzewo, stwarza znów dodatkowe zagrożenia na drodze, i po prostu jeszcze bardziej niszczy drogi na których się pojawia. Gdzie właśnie droga z Mechowa do mojej rodzinnej mieściny (przez Sowno) pozostawia ze sobą wiele do życzenia. I tak, byłem w Golczewie, i zacząłem wracać - spoglądając na tą samą falę zniszczeń. W drodze powrotnej nieco więcej postoi zrobiłem i w końcu dojechałem. Pogoda niezbyt dopisała. Tylko tyle, że było słonecznie co wcale nie jest synonimem tego, że było ciepło, bo tak nie było. Było jednak w miarę przyjemnie, i dobrze, że pojechałem - może to są już takie ostatnie przejażdżki, że mam w ogóle po co tu jeździć (bo tu jest jeszcze natura, urok tych miejsc) a może się okazać, że już po wakacjach 2017 r. tego uroku nie będzie. Na koniec powiem jeszcze tak: budowa drogi S6 z Szczecina do Gdańska przez Goleniów i do Kołobrzegu - ma zakończyć się w 2019 r. Jak mi zdrowie pozwoli, będę w okolicach budowy częściej wykonywał swoje trasy aby na bieżąco śledzić ich postęp i dokumentować jak zmienia się tutejsze środowisko i okolice - docelowo wykażę wszystkie zmiany od archiwalnych zdjęć i materiałów z poprzednich lat, po chwilę otworzenia i skończenia budowy drogi w 2019 r. Nie należy jednak się spodziewać, że w 2017 r. zrobione będzie nie wiadomo co. Prędzej to właśnie w 2018 r. Będzie więcej widocznych prac i efektów. Póki co to jest tylko zwykłe przygotowanie pod wykonywanie prac.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa03marca2017zdj1.jpgtrasa03marca2017zdj2.jpgtrasa03marca2017zdj3.jpgtrasa03marca2017zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)