Dzisiejsza trasa, powiodła mnie w szlaki trasy 20-stki. Tak się zapowiadał, przynajmniej była nadzieja, że będzie kilka dni takich ładnych i słonecznych. Na nadziejach to się jednak po kończyło. Ostatni naprawdę ładny dzień w ten jesienny czas była niedziela: Trasa "50-tka": Powitanie jesieni. Ta jednak wiąże się z dużą ilością patologicznych sytuacji. Ludziom po prostu odpierdoliło, rozum odebrało do reszty. Tu ceny paliwa wzrastają do ponad 8 zł. Niestety benzyna 95 jest dużo tańsza. A to właśnie ona powinna być droga! A dzisiaj już taki spokój. Na ulicach znacznie mniej aut (nie licząc oczywiście transportu). Za to po sklepach ludziom też odwaliło i to równo. Wózki sklepowe całe wypchane towarami aż z nich wypada. Znowu bezmózgie błazny biorą na zapas... I ich nieodpowiedzialne jakby nie patrzeć - egoistyczne zachowanie doprowadzi do tego, że inflacja w październiku przekroczy 20%. Dalsza niczym nieuzasadniona pomoc banderowcom też się jakoś do tego przyczynia. A ceny paliw? No przecież wiadomo, że to nie koniec. Będą wyższe. I będzie się działo... Zachowanie ludzi jednak bulwersuje. W weekend jeszcze tacy beztroscy, do lasu samochodem a jak... Bo kurwa dupsko ruszyć ciężko?! To znaczy, że ich stać. A dzisiaj - prawie, że środek tygodnia. A na ulicach pustki. Za to w sklepach się wyżywają i wykupują wszystko na potęgę. Przez ich zachowanie ceny wzrosną szybciej niż wzrosłyby w innych okolicznościach. A tym czasem jak o okolicznościach mowa. To te okoliczności jesienne to takie dyskusyjne są... Wciąż nie widać tej złotej jesieni... I ta pogoda tak męczy. Choć dziś było lepiej. Kryzys to był wczoraj. Wiało i było zimno... Jeszcze spadki ciśnienia. Ja po południu się tak fatalnie czułem... Bo miałem taką sobie 20-sktę jeszcze wczoraj robić. No ale nie dało rady...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1119
Trasa nr [łączna]: 1199
Trasa nr [na blogu]: 1113
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 157
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1187 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1101 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10760.7 km
Stan Licznika Końcowy: 10779.03 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10772.87 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23375 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 23393 km
Maksymalna prędkość: 27.5 km/h
Przejechałem: 18.33 km
Przejechałem [msc]: 159.93 km
Przebieg roweru [rok]: 6224.26 km
Przebieg roweru [suma]: 47478.57 km
Przejechalem w 2022: 6224.26 km
Podroż dookoła świata (2022) 15.5607 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 118.6964 [%] km
Czas jazdy: 01:04:28 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3003:13:36 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2779:47:28 h
Czas Jazdy Suma (2022): 408:53:17 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:30:18 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:54:04 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:16 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:03 h
Średnia: 17.18 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak wskazuje jej tytuł była częściowo ładna i częściowo brzydka. Chmurzyło się. Nadal trochę wiało. I było tak nie przyjemnie gdy słońce było zachmurzone. Wszystko było takie smutne wtedy, pozbawione blasku, koloru... A gdy znów chmury odeszły, było tak przyjemnie. I od razu cieplej... Mi jednak przyszło jechać częściowo w tym gorszym blasku, i to w ważniejszej części trasy - czyli tą polną drogą z Wanierowa w stronę Grębocina. Skąd odbijam na Mechowo. W tej alei kasztanowej zawsze było tak pięknie. Zresztą kiedyś życie może było dla mnie ciut piękniejsze. Teraz kolejna i kolejna jesień dobija mnie coraz bardziej... Mimo, że pozornie coś mogło się zmienić w życiowej relacji, dalej czuję się osamotniony :( Więc na dobrą sprawę czy coś się zmieniło?... No chyba nie... Eh. Tak sobie ostatnio myślałem, że wiele wskazuje na to, że w tym roku na okres jesienno-zimowy szczególnie będę jeździł w dwie trasy - w trasy 20-stki i na Makowice. Schemat się powtarza. Szczególnie dużo 20-stek i to właśnie na jesień robiłem w 2015 r. A szczególnie często na Makowice i to w okresie jesienno-zimowym jeździłem w 2020 r. Więc życie mnie pewnie nie zdoła już niczym zaskoczyć...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)