Trasa z dnia dzisiejszego jest dość wyjątkowa! To nie tylko km.. Piękna - choć klasyczna trasa 50-tka, do której niezmiennie od lat lubię i wracam. Zawsze wracam po niej taki pozytywnie nastawiony.. Bo to kolejna 50-tka za mną.. I tak miło się czuję. Dziś wyjątkowości tematowi dodaje przejechanie 1500 tras na mojej obecnej przedniej oponie Schwalbe Mondial. Nie wierzyłem, że dojdzie do tej chwili! Podejrzewać: podejrzewałem. Ale nie wierzyłem! 1500 tras.. Które przekładają się na: 52 722 km w czasie jazdowym: 3374:08:42 h. Średnio jeden wyjazd miał: 35,15 km. To spore wartości ale także spora historia, rozkładająca się na 2809 dni. Tyle czasu ta opona jest ze mną. I tyle czasu jeździ.. Na różnych trasach! No trudno będzie (sensownie) przeanalizować każdą trasę. W końcu tyle ich było! To trasy od: Makowice (z 11.10.2018). Po dzisiejszą. Albo jak kto woli do ostatniego wpisu: Makowice:
- "ponowny powrót do zdrowia". Tylko ten ostatni wpis (niestety) nie ma takiego pozytywnego wybrzmienia.. No ale co zrobić.. Takie jest te życie rowerowe. Nie zawsze kolorowe. I nie zawsze się wszystko udaje. Te wyjątkowe wydarzenie chciałem spędzić na domykaniu trasy w województwie pomorskim. Na jeździe z Tczewa do Malborka. O tej trasie myślę jeszcze od zeszłego roku: "65 000" Aurelio !:"
- Trasa Gdańsk - Tczew. Ostatecznie jednak we wrześniu 2025 r. nie pojechałem. Teraz nie pojechałem. Bo znowu zachorowałem.. Nie mogę powiedzieć jednak, że jest źle! W końcu na tą wyjątkową trasę robię kolejną wyjątkową trasę - jaką jest moja trasa 50-tka! W piękną słoneczną pogodę. Gdzie już od rana było dość ciepło. Wyjeżdżałem dzisiaj o godzinie 8 rano i temp. wynosiła 22℃. A jak wróciłem tuż przed godziną 11 wzrosła do 26℃. Dzisiaj ogólnie temp. miała przekraczać 31℃. Jednak nie zdążyłem jechać w takich temp. Miałem już na dzisiaj plany. Spotkanie z kolegami ze studiów. Więc wróciłem. Zakupy. Wykąpałem się. I pojechałem na Szczecin. Na jutro też mam wyjazd (w niedzielę ) - 21.06. Planowany wyjazd urbeksowy do opuszczonego hotelu sieci Victoria w Brójcach Lubuskich. Kawał drogi. I również temp. w okolicach 30℃. Dzisiaj w ogóle były zapowiadane burze, które nie doszły do moich terenów. Alerty były. Warunki na burzę również. Bo było tak parno od rana.. A jednak ostatecznie samej burzy nie było. Bardzo się zawiodłem na pogodzie dzisiaj. Jednak nie będę skupiał się na takich chwilach. Dziś najważniejsze jest osiągnięcie - jakim jest przejechanie 1500 tras na przedniej oponie! Nie dawałem jej tyle mówiąc szczerze. A jednak.. Zaskoczyła mnie: Powalicką trasą: 1451 tras opony!. Dała radę. Teraz tylko aktualizacja zdjęć - z jej stanu na tę chwilę. I można w sumie śmigać dalej. Choć pewnie trasa po trasie, i każde kolejne kilometry będą stanowiły coraz większe ryzyko dla niej. A z drugiej strony.. Skoro tyle przeżyła. I co najważniejsze: nadal nie przebija dętek. I nadal jest "mięso" na niej. Nie starła się tak całkowicie do zera. Bo przecież na łysej i poprzecieranej już bym nie ryzykował. Pewnie trochę bym pojeździł. Tylko nigdy nie wiadomo ile te trochę by trwało. A byłoby szkoda.. Gdyby przez problem z oponą nie zaliczałbym fajnego wyjazdu. A w sumie ostatnio taki był - na Sternfahrt -> Sternfahrt 2026. Taka ciekawostka - 2 z 3 wyjazdów na Sternfahrt zaliczam na tej właśnie przedniej oponie Schwalbe. A co ciekawe - tylna opona Continental również się fajnie trzyma. I również już długi czas ją mam i nie sprawia problemów. Oby tak dalej! :) Wiadomo.. W końcu się podda. Nie stało się tak nie mniej do dzisiejszego dnia. A kiedyś ten dzień pewnie nastąpi.. Na pewno o tym napiszę - i podsumuję wówczas ostatecznie ile km przeżyła opona, ile tras i ile dni to trwało. Już sam fakt, że jest ze mną od 2809 dni stanowi niewiarygodny wyczyn! To kawał historii. To w końcu (prawie) 3000 dni. To nie jest mało! W tak długim okresie mogło i zdarzyło się naprawdę wiele. Setki opisanych historii na tym blogu.. Wiele wyjazdów.. Nowe znajomości. Koniec innych znajomości.. Okres studiów. Okres pierwszej pracy. I aktualnej - w tym mój zawodowy rozwój i awans od 01.09.2024 na stanowisko nauczyciela informatyki. Tak wiele się wydarzyło i tak wiele zmieniło. Nawet nie próbuję tego podsumować bo nawet nie wiem jak się za to zabrać. Najchętniej odsyłam do źródła. Do przejrzenia skromnych 1500 wpisów na blogu. Tam wielokrotnie zdradzałem to co się działo u mnie - nie tylko na trasie ale także poza trasami. W końcu historię trasy nie pisze tylko sam jej wyjazd. A także otoczenie. W sensie - wszystko co się działo w moim życiu. Nie tylko "ostatnio". Tak było np. z historią panny J. (na blogu JS). Stanowiła ważny moment w moim życiu. Obecnie wciąż bardzo mi jej brakuje. Czas płynie dalej.. Dochodzą kolejne kilometry. Kolejne zmiany w życiu. Kolejne osoby z życia odchodzą - w ten czy inny sposób.. O tym też wspominam w wpisach. W sumie o wielu rzeczach wspominam. W końcu traktuję tego bloga jako osobisty pamiętnik..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1815
Trasa nr [łączna]: 1891
Trasa nr [na blogu]: 1805
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 86
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1876 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1790 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 31992.9 km
Stan Licznika Końcowy: 32043.06 km
Stan Licznika Końcowy2*: 31843.71 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10355 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 10405 km
Maksymalna prędkość: 32.5 km/h
Przejechałem: 50.16 km
Przejechałem [msc]: 309.82 km
Przebieg roweru [rok]: 2183.96 km
Przebieg roweru [suma]: 68810.92 km
Przejechalem w 2026: 2183.96 km
Podroż dookoła świata (2026) 5.4599 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 172.0273 [%] km
Czas jazdy: 02:39:29 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4389:19:20 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4165:53:12 h
Czas Jazdy Suma (2026): 141:31:34 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 19:27:01 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:56:42 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:44 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:43 h
Średnia: 18.93 km/h
Dzisiejsza trasa to przede wszystkim wspomnienie 1500 tras opony! To 1500 tras to 1500 przygód i niepowtarzalnych chwil. To trasy z towarzyszami. W tym "wygasłymi towarzyszami". W tym czasie przez te przeszło 2800 dni i 1500 tras zrobiłem najwięcej wyjazdów z JS.. To były 73 wyjazdy na sumę 3277 km. Potem z kolegą MM 55 wyjazdów na sumę 2171 km.. Potem z matką 47 wyjazdów na sumę 1264 km. Kolejni na liście to kolega GŻ z którym sporo jeżdżę. I którego poznałem dopiero w 2020 r.: 36 wyjazdów na sumę 2583 km. I tak mógłbym pisać dalej. Bo byli jeszcze inni towarzysze (MK, WG, PŻ, GM).. W sumie z tą przednią oponą jeździłem z 19 różnymi towarzyszami. Od najlepszych (w tym zakresie dat) - 73 wyjazdy po pojedyncze wyjazdy (dosłownie po 1 wyjeździe). Jednak każdy nawet pojedynczy wyjazd jest dla mnie ważny. To są nadal niepowtarzalne chwile. I teraz szansa statystycznych analiz - można z tego wyciągnąć wiele. Np. ile zaliczyłem zachodów słońca: 192 takie trasy. Czy to ma jakiś sens? Chyba nie. Nie ma sensu się tak rozwodzić! Wkrótce bo w 2027 r. będę miał aż 3 powody do głębszych analiz statystycznych! Wtedy będą takie okazje jak: 2000 dni rowerowych, 2000 wpisów na blogu i faktyczne 2000 tras z Aurelią. Wówczas zrobię jakieś większe analizy statystyczne. Odświeżę również program GPS do statystyk - podając jemu nowsze dane. Dziś wspominam tylko pewny wycinek mojej historii z Aurelią. Nie krótki ale dotyczy głównie zużytego elementu - no zużywającego się.. To tylko opona! Ale fakt. Przetrwała długo. Tyle pięknych wpisów. Może zamiast cytować kolejne wpisy - łatwiej jest pokazać kolejne momenty kolejnych 5 tyś km z Aurelią? :) Chociaż pierwszy wpis będzie kontrowersyjny: 15 tyś Aurelio - "200 km". Zawiera się w okresie w którym jeździłem jeszcze na oryginalnej przedniej oponie. No ale kolejne? Nie mają już tego problemu: 20 tyś Aurelio - Wyspa Pucka. A, że tych wpisów trochę jest do ostatniego z 2025 r. To daję link do z grupowanych wpisów z tagu: "aurelia": "65 000" Aurelio !:"
- Trasa Gdańsk - Tczew. Listę najlepiej przeglądać w dół. W zależności kiedy się na nią wejdzie. Na chwilę obecną nie mam na blogu możliwości wyboru zakresu dat, albo wpisów po ID. Więc jeśli wchodzicie na link w dalszej części 2026 r. Albo i dalej.. To zapewne zdążą pojawić się kolejne wpisy z tagiem: "aurelia". Nie będę cytował czy wrzucał tu konkretnych tras. Byłoby tego i tak za dużo do wyboru. A dla mnie każda trasa jest ważna. No i każda była inna. Teren, pogoda.. To szereg czynników, które miały wpływ na tą oponę, czy ogólnie na Aurelię. Na mnie. Pogoda, teren po jakim się jeździ ma duży wpływ! A przez te 1500 wpisów to jest prawdziwy przekrój od kilkustopniowych mrozów po +30℃ upały. Już nie mówiąc, że jakbym mógł to bym dziś jechał pewnie nieco później niż o 8 rano. A więc jechałbym w upale nieznacznie przekraczającym (ale jednak) +30℃. Piękna historia. Cieszę się, że do tego momentu doszło. Mogłem o tym wspomnieć! :) Tylko rowerowe życie toczy się dalej. Zaraz po tym wpisie pojawią się kolejne. Zaraz minie 2026 r. I zacznie się kolejny. I kolejne wpisy. Kolejne wyzwania.. No cóż. A wracając do samej trasy i zostawiając już wątek motywu przewodniego.. Jechało mi się całkiem fajnie od samego początku. Trochę robactwo było dzisiaj rozjuszane. Pewnie czują, że idzie burza! Jadąc nie wiedziałem, że nie będzie burzy. Miałem w sumie na nią nadzieję.. No ale kończy się jak zwykle. Już od lat w moich regionach nie ma burz. Wszystko przemyka bokiem :( Taka duchota jaka była.. Fajnie..! Lubię taką pogodę. Mnie się w takich warunkach dobrze jeździ. Dziś zdecydowałem się na wariant trasy powrotu przez Wierzchy. Trasa fajnie. Minęła szybko. Czułem taki nie dosyt. Mogłem z powodzeniem zrobić więcej niż te skromne 50 km.. No ale jak już jestem na dziś umówiony.. To trudno. Jakbym nie był to pewnie jeszcze pojechał może przez Makowice - kółko zrobił. To zawsze jakieś dodatkowe kilometry! I cóż.. Kolejna 50-tka dobiega końca. Kolejne ważne wydarzenie również. Wkrótce minie kolejny dzień. A po nim nastąpi: następny.. I następny.. Taka niekończąca się proza życia.. No cóż. Ważne jest to, że dopiero w przyszłym roku będę musiał się skupiać na takich bardziej wymagających wpisach.. Wpisach z pod znaku liczby: 2000... Dzisiaj się udało. Choć ten wpis i tak nie jest tradycyjny a przez to jest bardziej wymagający. Nie mniej - co mam zrobić? Nie wspomnę o wszystkim. Zbyt wiele się wydarzyło przez przeszło 2800 dni i 1500 tras. A przecież nie zrobię tu spisu 1500 linków.. Czy ogromnych podzielonych na rozdziały opisów tego co się w moim życiu przez ten czas działo.. W pewnym sensie, to wszystko jest do odtworzenia. Przeglądając wspominane 1500 wpisów. Część wspomnień pozostaje w głowie. A także w innych archiwach - niż tylko ten blog. A więc, że tak powiem: "elegancko" nie da się tego załatwić :) Najrozsądniej było mi zrobić wspomnienie 1500 tras przedniej opony w taki bardziej formalny sposób..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)