Trasa z dnia dzisiejszego podobnie jak ostatnia: "Dwa cyklony" podobnie w iście jesiennych, nieprzyjemnych warunkach pogodowych prowadziła mnie przez dwa niezależne trasy. Z tymże dzisiejsza była trudniejsza i mniej przyjemna niż ta z przed 2 dni. A miało być lepiej. Im bliżej weekendu tym lepiej. Wydawałoby się, że wczorajszy dzień (17.08) był kulminacyjny w tej zmianie pogody. W tym uderzeniu jesieni, które przyniosło sporo strat. Mnóstwo nałamanych drzew, niektóre wyrwane z korzeniami, nieprzeliczalnie więcej nałamanych gałęzi. To nie tylko skutki przeszły przez całą Polskę ale także moje skromne regiony. Na ulicy tuż obok tej gdzie mieszkam, wczorajsza wichura wyrwała z korzeniami młode drzewo. Nie mam tego na nagraniach, widziałem to rano w drodze do szkoły - co niektórzy mogliby to zwać pracą a ja jedynie szkołą ;) Jednak skutków może być więcej niż jestem wstanie na razie dojrzeć. Takie dni zawsze kończą się nieocenionymi stratami.. Jednak najgorsza była ta sama nieprzyjemna jesienna aura. Silny wiatr, szaro. Z przejściowymi niewielkimi opadami deszczu. To takie zniechęcające do jeżdżenia. Nie zważając jednak na te problemy podjąłem próbę zrobienia niedługiej trasy. Celowałem w coś w graniach do 2h jazdy i 30 km. No i się udało.. Choć nie ukrywam, dziś było gorzej niż na mojej ostatniej trasie z dnia 16.08.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 895
Trasa nr [łączna]: 976
Trasa nr [na blogu]: 890
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 150
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 966 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 880 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 1749.32 km
Stan Licznika Końcowy: 1783.52 km
Stan Licznika Końcowy2*: 1783.89 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14371 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 14406 km
Maksymalna prędkość: 30.9 km/h
Przejechałem: 34.2 km
Przejechałem [msc]: 621.47 km
Przebieg roweru [rok]: 6464.7 km
Przebieg roweru [suma]: 38476.06 km
Przejechalem w 2021: 6464.7 km
Podroż dookoła świata (2021) 16.1618 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 96.1901 [%] km
Czas jazdy: 01:58:46 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2429:51:49 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2206:25:41 h
Czas Jazdy Suma (2021): 405:52:01 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 38:17:26 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:28:51 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:21 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:55 h
Średnia: 17.39 km/h
Dzisiejszy krótki wyjazd na nowo poprowadził mnie szlakami Trasy 20-stki. Na nowo ten tydzień jakoś falernie się zaczyna i trwa. Nie dość, że ta zmiana pogody jest jaka jest to jeszcze durnota prowadzących samochody wzrasta wprost proporcjonalnie do pogarszających się warunków do jazdy. Spotykam się z coraz większą ilością drogowej agresji i coraz większej liczby przypadków niebezpiecznej, wręcz agresywnej jazdy. Zwracałem już na to uwagę na mojej ostatniej trasie, powtórzę na której: "Dwa cyklony". Zwrócić uwagę na to muszę również na dzisiejszej. Przejaw tej ignorancji trwał począwszy od początku trasy wzdłuż drogi DW109, przez DW108 po DW152 (kierunek Resko). Coraz bardziej tym pierdolniętym kierującym odwala. A z racji tego, że nie da się tych gagatków wszystkich wyłapać należy w ogóle ograniczyć ruch na drogach i ilość aut. To będzie z korzyścią dla wszystkich a przede wszystkim natury i zwierząt. Wszak to tyle milionów zwierząt w tym również ptactwa ginie na drogach, w wyniku tej nienormalnej ilości poruszających się tutaj samochodów, i to coraz bardziej niebezpiecznie. I to w coraz większym natężeniu.. Takie te szlaki nie łatwej przez pogodę trasy były. Niezbyt przyjemne. Mimo wszystko nie poddałem się po powrocie z Trasy 20-stki i pojechałem dalej Jazda przez lotnisko Makowice, dostarczyła mi nowych informacji nt. tego co tu się dzieje. Te kontrowersyjne rury nadal tu są. Dzisiaj w ogóle jakieś oblężenie tam było. Poza tym pierdolniętym gościem z ochrony były 2 inne samochody. Na placu gdzie stoją rury pracowały 2 pojazdy, w tym jeden chyba wózek widłowy albo coś podobnego. Nie miałem jak się przyjrzeć i wjechać bliżej. Jest jednak jedna dobra wiadomość! Ilościowo tych rur jest mniej niż było podczas mojej ostatniej trasy w tych stronach, trasy czy w czasach "po owsiakowych": Makowice-Lotnisko:
"ognisko, migrena & rury". Związku z owym, niepewnie przewiduję, że rurowy problem zniknie do końca Sierpnia. A wraz z jego zniknięciem będzie można zorganizować wyczekiwaną trasę uwolnionego lotniska.. Z tą już radość budującą myślą, mimo wciąż hulającego wiatru - wracałem z tej nieznacznie dłuższej niż ostatnia (z 16.08) trasy..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)