18.07.2026
Jazda nr: 1820

Tagi: drzewa, iglice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa odbywa się po tym spodziewanym piątkowym załamaniu pogody. Choć przynajmniej u mnie jakiegoś armagedonu nie było. To nie mniej w nocy przeszły małe chmury burzowe. Trochę po grzmiało, trochę się po błyskało. I co najgorsze: trochę po padało. Ogólnie w dzień miało być znacznie słabiej. A scenariusz okazywał się przewidywalny. Przesuwały się w czasie burze. Przejść - poszło. Jest sporo chłodniej bo jeszcze wczoraj było +28℃. A dziś ledwo +20℃ jest. No ale o dziwo jest ciepło. Tylko, że przez ten wiatr wydało mi się, że tak nie jest. No ale samym po południem którym jechałem na tą dzisiejszą trasę.. To było ciepło. Znacznie cieplej! A ja - no dobra - chociaż krótkie spodenki wziąłem ale czarną polarową koszulkę. I było mi w niej za ciepło. Nie miałem jednak wyboru. Skoro się tak na dzisiaj ubrałem. To tak poszedłem. Zrobiłem niedługą trasę w leśnym otoczeniu.. Gdzie skrywam się przed wiatrem! Jedyna korzyść z dzisiejszej wietrznej pogody jest taka, że przynajmniej robactwo nie lata.. CHOĆ - w ilości sztuk: JEDEN - urżnęła mnie końska mucha. Te deszcze im pomogły. A było tak fajnie. W sumie 8 dni bez deszczu było. A teraz się zesrało. Dziś niestety nie będzie "1-wszy" dzień po kolejnej fazie deszczy. I liczenie na to, że będzie lepiej. Bo pewnie lepiej nie będzie ale tym razem nie o to chodzi. A o to, że dzisiaj przeszły kolejne deszczowe chmury. A więc nie mogę liczyć tego dnia jako bez deszczu. Jeśli nic się nie zmieni to jutrzejsza niedziela (19.07) mogłaby być pierwszym dniem bez deszczu. Od nie dawna w sumie mam w moich rowerowych notatkowych statystykach licznik bez deszczu. Przydaje się. Do pewnych oszacowań i wyłapywania kłamstw na temat suszy w Polsce. A te kłamstwa - tak samo jak ekologia, ocieplenia klimatu i inne bzdury powtarzane są od lat. A w tym czasem - w najlepsze trwa wielka wycinka lasów. Niszczenia dróg leśnych. I całego ekosystemu. I to oczywiście nie jest problemem dla ekologii. I na pewno nie powoduje żadnych problemów w EKO-SYSTEMIE. No bo skąd... Problemy które opisuję od zawsze na tym blogu. I nadal pozostają aktualne. A tym czasem nim wybrałem się dzisiaj na trasę to dalej walczyłem z projektem RCLONE backupowym, programem WatchDog. Miałem kilak dni spokoju - bo dosłownie 6 dni robił się backup RCLONE - pełna synchronizacja mojego obecnego dysku 18 TB z dyskiem backupowym 12 TB - który wiadomo - w przyszłym roku będzie trzeba zmienić na większy. No ale niech na start coś będzie.. No ale jest problem i tak. Bo odpaliłem dzisiaj testowo aplikację RCLONE-DZIENNA co miała przez deamona WatchDog łapać i zapisywać zmiany. I pierwsze co. Program WatchDog zawiesił się w dniu 13.07.2026. I nie łapał zmian... Poprawiałem kod aby wyłapać takie sytuacje i się przed tym zabezpieczyć. To pojawiły się kolejne problemy. Jebane kurwa AI. Zamiast naprawić problem - popsuło logikę programu - którą miało być używanie bazy SQLite którą tworzy WatchDog do śledzenia zmian i wprowadzania jedynie zmian. A tym czasem program odpalał RCLONE i robił normalną, pełną synchronizację - która w obecnych warunkach trwa 6 dni. No kurwa mać. Sporo się z tym namęczyłem. Zaliczyłem awarię internetu. Bo zawsze kurwa coś.. A akurat to była nasza wewnętrzna awaria - domowa. W sumie ciekawy temat. Ojciec podłączył bez autoryzacji AP którego wziąłem ze szkoły do sprawdzenia bo coś mam z nim problem. I jak go podłączył to ten AP miał włączony tryb routera. I zaczął mieszać w adresacji sieci. I stąd był problem. No ale i tak większym problemem był ten RCLONE. W końcu się udało! Dlatego poszedłem się odstresować na rowerek.. W planach na dzisiaj miałem ogarnąć bloga bo mam zaległości. Co prawda mam opisane 2 wpisy ale nie mam mediów do nich (wpis z 11.07 i 12.07). A wpisów z 14.07 i 16.07 w ogóle nie mam zrobionych. Oczywiście... Dzisiaj tego nie zrobiłem. Nadrabiam całość, włącznie z wpisem z 18.07 w dniu 19.07 (niedziela)... No ale ważne, że już ogarnięte. Program działa. Mam nawet pomysł rozszerzyć WatchDoga z RCLONE o śledzenie zmian na dysku C:\. I tym samym zrezygnowanie z ociężałego programu do backupu dysku C:\ z którego korzystam już kilka lat robiąc niepotrzebnie ogromne zapisy danych na dysku 18 TB. A to trwa właśnie latami.. Gdzie większość ścieżek była ustawiona na 24h. Dzisiaj poprawiłem harmonogram prac tego programu. Będę na dniach testował czy nowe rozwiązania się sprawdzą.. A tym czasem: rower! Bo w życiu liczy się tylko rowerek! No dobra - może kiedyś tak mówiłem. Wtedy nie wiedziałem czym jest prawdziwa przyjaźń. Ani czym są głębokie relacje z innymi ludźmi bo po prostu takich relacji nigdy nie miałem.. Tak wiele na przestrzeni lat się zmieniło. A dni są niestety "zbyt ciasne" aby zmieścić w nie: rower, prowadzenie bloga, pracę i te sprawy życiowe..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1830

  • Trasa nr [łączna]: 1906
  • Trasa nr [na blogu]: 1820
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 101

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1891 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1805 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 32548.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 32573.92 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 32374.57 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10911 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10936 km

  • Maksymalna prędkość: 20.6 km/h

  • Przejechałem: 25.42 km
  • Przejechałem [msc]: 337.05 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2714.71 km
  • Przebieg roweru [suma]: 69341.67 km

  • Przejechalem w 2026: 2714.71 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 6.7868 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 173.3542 [%] km

  • Czas jazdy: 01:51:43 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4423:26:46 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4200:00:38 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 175:39:00 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 22:29:45 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:14:59 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:21 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:42 h

  • Średnia: 13.74 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego zaczynała się jeszcze w domu. Gdzie walczyłem z głupim AI i kolejnymi niepowodzeniami w projekcie BACKUPOWYM. Tym razem już mam nadzieję, że ostatecznie całość prac będzie zakończona sukcesem. I wszystko zacznie działać. A ja nie będę musiał do tych przykrych chwil wracać. I będę mógł się skupić na codzienności.. Nie łatwej codzienności. A jak o nią chodzi to znowu jest problem z cenami paliw. I to w okresie przed moim urlopem. Znowu jest także typowy problem wakacyjny. Weekend - a wraz z nim zmożony ruch na drogach. I to mimo cen paliw! Opieram się na cenach paliw w mojej wiosce - gdzie kształtują się one następująco: dziś już 7,59 zł/L ON. A rano no może nie rano.. Tak po godz. 12 jeździłem do Gryfic i było za 7,49 zł/L co już było przesadą. A jak kilka godzin później zrobili 7,59 zł/L? Skurwysyny. I wszystko zganiać na politykę. I jakąś cieśninę ORMUZ czy coś. A chuj mnie jakaś cieśnina obchodzi.. Obchodzi mnie to za ile tankuję. Głupi rząd pod batutą zdrajcy narodu her TFUSKA nie zamierzają przywracać szkodliwego programu "CPN". W ogóle nie powinni tego programu wprowadzać. To teraz będą łżeć aby go nie przywracać. A cena ON w tym tempie w przyszłym tygodniu pewnie przekroczy barierę 8 zł/L. Powoli robi się problematycznie. Ogromne koszty. U mnie jeszcze w tym miesiącu: szczególnie brak kasy. Przez moje zakupy i obecne zobowiązania. I tylko patrzeć kiedy ON dojdzie do 10 zł/L. Już przy 8 - 9 zł wyraźnie wzrosną ceny usług i produktów w sklepach. Końcówka wakacji w tym roku będzie więc bardzo ciężka. I to nie tylko dla takich zwykłych ludzi jak ja ale także dla przedsiębiorców pracujących nad morzem. Kończąc na dziś ten temat - bo on pewnie jeszcze wróci. Jeszcze w piątek (17.07) zdążyłem się taniej zatankować - za 7,39 zł/L. Ale i tak moje tankowanie mojego skromnego baku (40L) przekroczyło 300 zł.. I już taki zniechęcony do wszystkiego jadę na dzisiejszą trasę. Rozważałem w sumie trasę na Powlice ale ten wiatr.. To zrezygnowałem. Postawiłem na sprawdzoną aczkolwiek nie łatwą wyprawę przez Wicimice na Starą Dobrzycę i powrót przez Iglice na drogę Stara Dobrzyca - Wicimice. Ciężka trasa: Trasa Wicimice - Stara Dobrzyca . Szczególnie w stronę Starej Dobrzycy ciężko. Dziś jechałem właśnie od razu na Starą Dobrzycę a więc gorszym wariantem. Miałem cały czas pod górkę. Cały czas wzniosły teren. Do tego rozjebane drogi. Do tego ślady kolejnych wycinek. Środkiem lata wycinki.. Jebane skurwysyny. Wszystko wyrżną i zniszczą! A na domiar złego dzisiaj rano byłem zajęty tym problem z RCLONE. Wkurwianiem się na sąsiadów z domów jednorodzinnych co już wcześnie w sobotę rano - muszą się brać za koszenie trawy. I mnie wkurwiać.. Kurwa.. Cały tydzień pracuję. A nawet w sobotę nie odpocznę. Jestem tak wszystkim przemęczony.. Tak prze bodźcowany. Tylko czekać aż w końcu coś się z tych nerwów stanie. Gdy w końcu sprawy nieco się układają - to jadę na ten rower. A tam właśnie wycinki drzew. No ale to przewidywalny problem. Mniej przewidywalne jest to, że nie wymieniłem tej łysej tylnej opony Continental.. Nieco więcej światła na sprawę może rzucić poprzedni wpis: Awaryjne nowe trasy: - "Nowogardzko-Goleniowskie". Miałem ją wymienić ale się nie udało. No ale ona jest i tak do wymiany. Tylko patrzeć kiedy znowu przebiję dętkę. Lepiej również na pewno nie będzie.. Jeżdżę na tak zarżniętej oponie, że naprawdę.. Nie zrobię na niej rekordów. Może lipiec bym przejeździł ale co dalej? Nie ma się pewności. I degradacja będzie postępować. Co dziwne - ale opona dała dzisiaj radę! Na tej wcale nie łatwej i pełnej niebezpieczeństw trasie.. I kurde.. Zaraz będzie tak, że będzie mi szkoda jej wymieniać. I będę jeździł dalej i ryzykował dalej.. Jak się od razu nie wymieniło jak była ku temu okazja to teraz tak będzie. Będę czekał aż ta opona całkiem się rozwali.. Albo będzie coraz częściej przebijać dętki.. A to tylko kwestia - może nie czasu a precyzyjniej kilometrów. No i tak.. Dzisiejszy wyjazd.. Pod Starą Dobrzycę. Pod Iglice. I powrót.. Spokojnie mimo wszystko. I fajnie. I tylko jedna końska mucha mnie użarła.. No ale takie ryzyko. Ważne, że spędziłem fajnie po południe. I trochę się odstresowałem po tym pełnym nerwów dniu..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa18lipca2026zdj1.jpgtrasa18lipca2026zdj2.jpgtrasa18lipca2026zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)