31.08.2018
Jazda nr: 281

Tagi: tr_brodniki, wiejskie_przygody, zach_slonca |

W trasę w dniu dzisiejszym wybrałem się w późnych godzinach po południowych. Nie byłem przekonany czy iść na rower czy nie iść. W ostatnich dniach się jakoś za dobrze nie czuję, i zbytnio ochoty na rower nie miałem. A po całym dniu prac przy komputerze w końcu zdecydowałem się na wyjście. Trasa wybrana nie bez powodu - w końcu to Brodniki, trasa, do której mam duży sentyment - nie jest za długa, jest fajna i można czego dowodzi dzisiejszy wpis - robić ją także w popołudniowych godzinach. Na trasę zabrałem ze sobą lampkę rowerową Magishine F3, której w tym roku jeszcze nie miałem okazji na trasach używać. A takie okazje kolejne dnie będą przysparzały coraz więcej, a to przez coraz krótsze dni. Dzisiaj się tak nastawiłem, że będę wracał po zmroku ;) A to niestety. Coś mi się walnęło, że ciemno się robi ok. 19.30 - 19.40. A to jeszcze nie ta pora roku aby tak szybko było ciemno, pomyliłem się o godzinę czasu! Ciemno się robi dopiero 20.30-20.40. To niepotrzebnie brałem lampkę. Ale to nic nie szkodzi! To, że ją wziąłem dowiodło jednego, że trzeba mocowanie lampki dokręcić, bo jak się jeździ po dziurawych drogach, których w moim regionie co nie miara to tak jest i jest, że sprzęt może sobie z tym słabo radzić - i po prostu te mocownaie mi się przekręca, i sama lampka spada na ziemię -.- Irytujące. Na szczęście dzisiaj się długo z tym problemem nie mierzyłem. Poprawiłem może z dwa razy tą lampkę i dojechałem. Zdążyłem wrócić nim jeszcze zapadł zmrok.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 283

  • Trasa nr [łączna]: 367
  • Trasa nr [na blogu]: 281
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 96

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 363 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 277 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 7919.56 km
  • Stan Licznika Końcowy: 7943.11 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 7852.08 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7672 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7695 km

  • Maksymalna prędkość: 38.4 km/h

  • Przejechałem: 23.55 km
  • Przejechałem [msc]: 1073.56 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4389.96 km
  • Przebieg roweru [suma]: 15260.77 km

  • Przejechalem w 2018: 4389.96 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 10.9749 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 38.1519 [%] km

  • Czas jazdy: 01:13:40 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 964:00:27 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 740:34:19 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 273:29:58 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 62:52:55 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:55:48 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:50:56 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:37:01 h

  • Średnia: 19.36 km/h
Dzisiejsza trasa zaczęła się jak na moje standardy, które zwykle wybieram dość późno bo przed godziną 18. I o mało co nie skończyłaby się bardzo szybko. Otóż, ruszyłem sobie, spokojnie. Sakwę miałem nieco wypchaną przez zmiętoloną a nie złożoną bluzę, przez co było takie wybrzuszenie, a w górnej części sakwy zawsze trzymam telefon. Ledwo ruszyłem, minąłem budowaną obwodnicę rodzimych Płotów od strony Gryfic (DW109), i za chwilę, za zjazdem na Karczewie przystanąłem na takiej polnej drodze. Niektóre mapy jak OpenStreetMap, widzą tam domniemaną drogę (gdzieś w okolicę Krężela). Ale ja ile tu żyje, ilu tu jeżdżę to takowej drogi nie widziałem :O No nie mniej na mapie coś jest. I coś tu jest, ale myślę, że to tylko dojazd na pole ;) A przystanąłem tu by zrobić pierwsze zdjęcia dzisiejszego zachodu słońca. W takim celu wiele razy przystawałem w ten chłodny wieczór - wiał silny wiatr, to już nie jest lato, to już czuć, nadchodzącą jesień czy zimę. No i tak stanąłem, grzebię po torbie i nie mogę telefonu znaleźć! Nie wiele brakowało bym już wracał, bo pomyślałem, że może w piwnicy zostawiłem telefon, w końcu kręciłem się po piwnicy, koło roweru - aby dopompować powietrze w przedniej oponie bo coś się tam dzieje, że opona taka miękka z prawie 5 atm, zostało ledwie 2 atm. Ale nie! Telefonu tam nie było, wypadł mi z torby i koło roweru leżał -.- No dobrze, że się znalazł porobiłem fotki, pojechałem dalej, i znowu porobiłem fotki i znowu :) Przed skrzyżowaniem na Baszewice, gdy już godzina 18 minęła - zatrzymałem się aby się przebrać - cienka długa czapka, już nie z daszkiem oraz naciągnąłem bluzę i tak ruszyłem dalej ku zachodzącemu słońcu. Wkrótce minąłem Brodniki, i gdy je mijałem to miałem już przygotowanie do kulminacji dzisiejszego zachodu, dzisiejszego końca dnia - a to wszystko w przepięknym zachodzie słońca, na tle którego udało mi się zrobić wyjątkowe zdjęcie Aureli, gdy słonko się od niej odbiło :)) Piękne zdjęcie, na którym zamieściłem opracowany właśnie na potrzebę tej chwili cytat: żegnając dzień jako obietnicę czegoś lepszego co dopiero nastąpi. Cytowane zdjęcie: Zdjęcie Aureli ;). W dalszej części drogi, mijając Trzygłów zrobiłem jeszcze kilka zdjęć zachodu słońca - już ostatnich zdjęć dzisiejszego zachodu. W dalszej części trasy już za Baszewicami, za Grębocinem nie było już zachodu słońca a dzień coraz szybciej się chylił ku końcowi. A ja się cieszę tylko z tego, że pojechałem :) Każda trasa jest ważna, nie ważne czy długa, czy krótka - liczy się każda! :) Pojechałem, zobaczyłem i wróciłem. Może ze względu na porę dnia, może nie wiem na co innego, ale dzisiaj nieco szybko przejechałem trasę, starając się w miarę możliwości cisnąć ile się da, co widać po ładnej średniej z dzisiejszej trasy :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31sierpnia2018zdj1.jpgtrasa31sierpnia2018zdj2.jpgtrasa31sierpnia2018zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)