03.09.2017
Jazda nr: 157

Tagi: aurelia, morze, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Dzisiejsza dla mnie finałowa trasa pewnego etapu eksploatowania roweru, została podzielona na dwie niezależne jazdy. Ta jazda - Pobierowo to etap 2. Druga jazda w dniu dzisiejszym podczas której zrobiłem nie całe 30 km. Więcej już nie zdążyłem ale i tak nie wiem czy zdołałbym zrobić. Za małe to miasto aby robić nie wiadomo ile, do tego nie czuję się za dobrze, i ta pogoda robi się gorsza. W ogóle dzisiaj pogoda cały dzień była zła i nie dobra ale teraz to już całkiem masakra gdyż coraz zimniej, wieje ciągle wiatr. A mnie jeszcze głowa rozbolała. A ja tak bardzo chciałem dzisiaj dobić na Aurelii do 10 000 km. Problem w tym, że wyjeżdżając z domu nie sprawdziłem ile dokładnie potrzebuję km. Sądziłem, że wystarczy mi zrobione 60 km bo tak sobie mniej więcej w głowie dodałem. A to wina tego, że przez ostatnie dni - po prostu nie miałem nawet kiedy - uzupełnić wpisów ma blogu. Gdybym miał je uzupełniane na bieżąco to byłoby inaczej. A tak. A tak właśnie nadszedł Wrzesień i tak to wygląda. Trochę źle zrobiłem, że nie pojechałem wczoraj (02.09) a miałem w planie pojechać na małą trasę (o takie 13 km) i zrobione wczoraj 13 km i dziś 60 km i przekroczyłoby już 10 000 km i byłoby ok. A tak zatrzymałem się na poziomie tych 9 994 km. I to ni w dziesięć mi z tym, że brakuje mi 6 km do upragnione liczby. Mimo tej wpadki, postanawiam sobie wynagrodzić niezłomność i trud jaki włożyłem w dzisiejsze jazdy - w ten wyjątkowy dzień - i historyczny czas, bowiem zbliżają się już trzecie urodziny Aureli! Tyle czasu minęło, tyle lat, i tyle wspólnych tras, przygód i odwiedzionych miejsc. Nie patrząc na szczegóły to w końcu 10 000 km za nami!

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 158

  • Trasa nr [łączna]: 243
  • Trasa nr [na blogu]: 157
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 93

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 239 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 153 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2649.19 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2676.89 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2385 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2413 km

  • Maksymalna prędkość: 34 km/h

  • Przejechałem: 27.7 km
  • Przejechałem [msc]: 60.05 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4127.93 km
  • Przebieg roweru [suma]: 9994.55 km

  • Przejechalem w 2017: 4127.93 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 10.3198 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 24.9864 [%] km

  • Czas jazdy: 01:37:47 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 632:02:53 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 408:36:45 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 272:57:49 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 04:06:56 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:03:28 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:56:06 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:35:10 h

  • Średnia: 17.13 km/h
W tej drugiej trasie przeniosłem się z Kamienia Pomorskiego do Pobierowa wraz z kompanami dzisiejszej trasy. Tam w Pobierowie - pojeździłem sobie trochę przez miasto Pobierowo oraz zahaczałem o obrzeża Pobierowa przy drodze DW102 i byłem także w Pogorzelicy. Na DW102 z każdej strony miasta (zarówno od strony Rewala jak i Międzyzdrojów trwa remont drogi. Zdjęte są znaczne obszary starej drogi (która jest bardzo poniszczona, dziura na dziurze) i to aż wstyd aby nadmorskie kurorty miały drogi w takim stanie - tym bardziej, że to droga o standardzie wojewódzkim. Może dlatego coś jest z tym robione. Zobaczymy co z tego wyniknie. Przy okazji widzę dalsze szerokie prace przy wyjeździe z Pobierowa na Międzyzdroje. Widziałem to miejsce w trasie: Bałtyckie Morze - Pobierowo - gdy coś kombinowali na ulicy Mickiewicza i powycinali tutaj drzewa w dużym obszarze przy tej ulicy. Teraz to wygląda jakby tu miała być budowana jakaś obwodnica, czy droga a w najgorszym razie jakieś nikomu niepotrzebne rondo. W sumie na razie ciężko powiedzieć co tu będzie. Sporo syfu, piachu, i tak to wygląda. A fakt wycięcia drzew jest już niezaprzeczalnym faktem, że wycięto stąd sporo drzew. Widać jednak, że jakaś inwestycja trwa. Być może przyszłoroczne wakacje przyniosą odpowiedź na pytanie co tu się będzie działało - czy jakaś obwodnica (ale obwodnica w środku miasta ?!) czy może jakaś część nowej drogi albo jakaś inna inwestycja. To się okaże gdy praca będzie albo skończona albo na bardziej zaawansowanym etapie. Tym czasem jeździłem sobie po całym Pobierowie, wybierając głównie jakieś boczne drogi, chodź najczęściej jeździłem tymi głównymi drogami. Koniec sezonu widać. Znacznie chłodniej jest jesienią tego roku niż w poprzednich latach co przekłada się na to, że wczasowiczów jest już o wiele mniej. Chodź w ścisłym centrum Pobierowa gdzie zwykle dużo ludzi się zbiera wcale nie widać aby było tak źle - ale to tylko pory, wkrótce się to zmieni. Jazda po Pobierowie, jako już miejscowości przy morzu była dość nieciekawa - bardzo wiało, zimno, i jeszcze mnie głowa bolała a kilka godzin temu oscy pożądliły. Mimo wszystko, dzielnie stawałem wyznaczonemu wyzwaniu i zadaniu na dzisiaj - zrobić 60 km aby przebyć dziś z Aurelią 10 000 km. Niestety. Los tak chciał, że do wymarzonego wyniku zabrakło dosłownie kilku kilometrów. Nie wiem czy zdołałbym je zrobić, bo już dobijanie do 60 km. było męczące i na pograniczu dostępnego czasu, ale jak trzeba by było to bym się starał. Może akurat udałoby mi się to zrobić. Ale powiem tak: nie ma nic bardziej męczącego od kręcenia się w kółko tymi samymi ulicami, których długość nie jest jakaś długa - kilkaset metrów zaledwie. W takich warunkach jest bardzo ciężko przemierzać duże odległości i sam fakt jazdy po mieście pozostawia sporo do życzenia. W mieście jeździ się gorzej niż poza miastem, jest więcej dzieci, pieszych, ale szczególnie dzieci na rowerach i innym cholerstwie, którzy różnie się zachowują - ale przeważnie nieprzewidywanie oraz bezmyślnie. Dałem sobie radę z pogodą, owadami a mimo wszystko i tak poległem :( Poległem by odrodzić się silniejszy?! Tego w tej chwili nie wiem. To co czeka mnie po 10 000 przejechanych km. - tego: NIE WIEM. Ale WIEM, że tego się dowiem. Ten okres w życiu, te dzieje są przede mną, to nowy rozdział w życiu i nowe możliwości, możliwości do których będę dążył i które będę tutaj na blogu opisywał. Tym czasem zapraszam serdecznie już teraz, na przygotowywany przeze mnie film z okazji moich 10 000 km z Aurelią - film ukaże się we Wrześniu a którego dnia dokładnie - jeszcze nie wiem, to zależy od tego ile będę miał weny i czasu aby go tworzyć! Tym czasem do zobaczenia po 10 000 km stronie !

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa03wrzesnia2017zdj7.jpg trasa03wrzesnia2017zdj8.jpg trasa03wrzesnia2017zdj9.jpg trasa03wrzesnia2017zdj10.jpg trasa03wrzesnia2017zdj11.jpg


Mapa przebiegu trasy :)