05.12.2023
Jazda nr: 1338

Tagi: drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa odbywa się po wczorajszych przeszpiegach: "Mechowo" - przeszpiegi - sprawdziłem jaka jest sytuacja. I już wczoraj było spoko tylko, że zimno... Dzisiaj zresztą też jest spoko i jeszcze zimniej. A ma się począwszy od dzisiejszej nocy dziać coś czego chyba do końca nie rozumiem - bo temp. nie będzie mocniej spadać (przynajmniej w którymś momencie) a zacznie rosnąć! Na razie jest spadek - i powiedzmy tak: dzień zaczął się z temp. -5℃, wciągu dnia z trudem temp. wzrosła do -3℃. I właśnie w tych granicach zaczynałem trasę. To jednak nie sprawiało od razu, że było zimno... Oj nie! Wpływ na to miało co innego - silny wręcz uporczywy wiatr... Nie chciał sobie dać na luz i ciągle wiał. Był problem drogi powrotnej o tyle trudniejszej, że już po zmroku. Z tym się jednak dziś liczyłem. Miałem również cichą nadzieję na zachód słońca, którego nie było ani wczoraj ani dziś. Choć dziś znowu przez dłuższe momenty dnia słońce się pojawiało. I tak kusiło aby jechać. A jednocześnie było tak nieprzyjemnie chłodno... To jednak mnie nie powstrzymało przed zrobieniem tej można rzec: nudnej trasy. Jednak potrzebowałem się gdzieś dalej przejechać. Tu mamy prawie 36 km. Nie jest najgorzej. I jeszcze na te warunki? No gdybym jechał za dnia to myślę, że z powodzeniem bym te 50 km zrobił. A tak to trochę gorzej jednak co najważniejsze: stabilnie. Od wczoraj nie zdążyła się pogoda popsuć. Dzisiejszego wieczora może się to zmienić - gdyż znowu może przelotnie popadać ten cholerny śnieg. A więc już fajna sytuacja, poprawiająca się sytuacja drogowa nawet na drogach powiatowych będzie wspomnieniem. Przynajmniej na kolejne dni... Trochę śniegu i się wszystko zepsuje. Czy znowu będzie prowadzona akcja "zima" na drogach wojewódzkich? Szczerze wątpię. Z prostej przyczyny. Coraz więcej prognoz pokazuje, że już w sobotę (09.12) temp. mają być na plusie. I w kolejnych dniach dalej będą na plusie (+) nawet nocami i o poranku. A więc nikt już nie będzie prowadził akcji "zima", odśnieżał i sypał dróg... Jeśli za 3 może 4 dni sytuacja ulegnie samodzielnie poprawie. A to trudni mi życie przez kolejne dni. No nie chcę aby to wyglądało jak w zeszłym tygodniu, gdzie praktycznie po porażce z początku tygodnia (poniedziałek): Lodowaty spacer do prawie weekendu (czwartek - 30.11) nie jeździłem - odpuściłem sobie trzy dni zmagań, podczas których sytuacja drogowa była fatalna: Śnieżne słońce. Odpuszczać sobie kolejne dni przez to, że ten zasrany śnieg nie może przestać padać jest nie do zaakceptowania... A naprawdę szkoda. Droga fajnie wygląda. Jak chodzi o DW108 to jeszcze lepiej niż wczoraj a na paru odcinkach robi się już biała! Wbrew temu co jest w tytule... Nawet drogi się wybielają i w tym przypadku jest to trend pozytywny, który może zostać przerwany przez kolejne opady śniegu lub co gorsza deszczu... Nie mniej widać zmianę w pogodzie, w drugiej części tygodnia ma być już wyraźnie cieplej a wraz z temp. plusową staje się oczywiste, że śnieg nie przeżyje :) I nie będę za nim tęsknił. Tym czasem cieszyłem się dzisiejszą trasą... Do czasu kolejnych wycinek lasu... Nawet w taką pogodę nawet w takie dni gnoje sobie nie odpuszczają i wszystko niszczą na potęgę. Na potęgę jeżdżą również przeładowane tiry wywożące te wymordowane drzewo...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1345

  • Trasa nr [łączna]: 1424
  • Trasa nr [na blogu]: 1338
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 178

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1411 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1325 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 18912 km
  • Stan Licznika Końcowy: 18947.91 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 18828.51 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31389 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 31425 km

  • Maksymalna prędkość: 25.8 km/h

  • Przejechałem: 35.91 km
  • Przejechałem [msc]: 72.7 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6593.32 km
  • Przebieg roweru [suma]: 55647.57 km

  • Przejechalem w 2023: 6593.32 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 16.4833 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 139.1189 [%] km

  • Czas jazdy: 02:07:59 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3550:54:40 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3327:28:32 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 442:46:44 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 04:32:58 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:30:59 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:29:15 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:26 h

  • Średnia: 16.97 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jest znanym zimowym wyzwaniem :) Przynajmniej w zimę już tak jeździłem i nie zawsze z powodzeniem -> Lodowata porażka 2. Dzisiaj jednak z powodzeniem - choć miejscami było ciężko. Powiem tak, zawsze z czymś walczę. W ostatnich trasach głównie z kołem tylnym i hamulcem tylnym. I może jest to trend nieco dalszy niż wymowny w tym temacie wpis: Nieudany Czapliński wyjazd. Nie mniej ciągną się takie problemy - nie mam dalej poprawnie wyregulowanego hamulca tylnego. A to się ciągnie od wpisu: Test & Myjnia. No dobra. Nie było wiele tras od tej wymiany, próby regulacji hamulca i naprawy tylnego koła. Już na trasie WPIS=1332 (i ID=1339), słyszałem takie ocieranie przy tylnym kole. Co dziwne - zniknęło po myjni. Jednak szybko wróciło co utożsamiałem z nie poprawnym ustawieniem hamulca. Czy tak jest? Nie mam jak tego sprawdzić - irytuje mnie to i wkurwia. Jednak już na początku tego tygodnia a nawet z końcem zeszłego obiecałem sobie, że jak temp. w końcu wejdzie na (+) to pojadę na myjnie. Po tym zimowym incydencie trzeba dokładnie umyć Aurelię, nasmaruję łańcuch i podejmę próbę ponownego ustawiania tylnego hamulca. Chyba, że problemem jest same koło, z którym są problemy. Jak nie pękają szprychy to dość szybko traci "ustawienie". W sensie, że ma i tak bicie i wymaga korekty. Szkoda tego koła bo co mam co za kilka msc koło wymieniać? Bez sensu. Fajna piasta i choćby ze względu na nią jest to problem. Nie mniej w okresie jesienno-zimowym często są różne problemy i "dolegliwości", które ignoruję z myślą, że byle do wiosny. Na wiosnę sobie sprawdzę co się dzieje. I zwykle nie ma co sprawdzać. Dzisiaj prócz tego hamulca i hałasującego koła przeszkadzał wiatr, inne pojazdy ;) Irytujący są. Tu się męczę z wiatrem a oni jeszcze zapierdalają i zadowoleni... Jednak nic tak mnie nie rozjuszyło jak te lasy - te wycinki pod skrzyżowaniem z drogą DW106. Gdy tam jechałem na rondo - usłyszałem spadające drzewa. W głębi lasu stali, ze swoim sprzętem i działali. Gdy wracałem natknąłem się na dwie ciężarówki wywożące zamordowane drzewo. No ale wiecie co? W lasach jest od zajebania kupek z drzewem, i tego drzewa nie biorą. Oj nie... Mordują kolejne skurwysyny. Wszystko kurwa zniszczyć, zepsuć, zniszczyć i zrujnować. Całe lasy mamy zrujnowane, zniszczone... Do czego to podobne - a ta negatywna sytuacja trwa nadal. W kolejnych latach będą niszczyć nadal. Właśnie tak o tym dzisiaj myślałem. To już grudzień. Zaraz nowy rok i tam byle do marca aby się jakoś ułożyło... Kolejne dni nowego roku, nowe wpisy i wyzwania. A za mną pozostanie to co dotychczas przeżyłem... Te setki tras, wyzwań. Nowe znajomości. A czasem jedynie wspomnienia o tych co byli a już ich nie ma. Mamy ciężkie czasy z dnia na dzień nieustannie coś się dzieje, i nieustannie komuś odwala bo nie daje sobie rady z tą rzeczywistością w której przychodzi nam żyć. Smutne prawda? Kończy się kolejny rok, ten który już się zna. A przed nim nie znane dopiero do poznania wyzwania, nadzieje i pewnie nie jedne problemy a za nimi stojące awarie. Co nie którzy zwą to po prostu: życiem. Także nazywając to po prostu życiem - po prostu zrobiłem tą dzisiejszą trasę pełną różnych przemyśleń. Mimo wszystko fajnie ale jak wspomniałem chłodno. Gdy wyjeżdżałem była okolica -3℃ gdy przyjechałem -4℃. W późniejszych nocnych godzinach temp. ma jednak wzrosnąć do -2℃. Jednak wciąż obawiam się tego, że znowu popada ten cholerny śnieg lub co gorsza deszcz. I już fajna przejezdna sytuacja drogowa ulegnie zapomnieniu... Do czasu spodziewanych w weekend roztopów i oby były! Liczę na tą poprawę! I cieplejsze dni...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa05grudnia2023zdj1.jpgtrasa05grudnia2023zdj2.jpgtrasa05grudnia2023zdj3.jpgtrasa05grudnia2023zdj4.jpgtrasa05grudnia2023zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)