25.01.2026
Jazda nr: 1734

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa rozpoczyna się przy pewnych nerwowych sytuacjach.. W domu. Po co jest te czepianie się?! Krytyka?! Zamiast wyjechać spokojnie.. Dotlenić się.. To jadę już zdenerwowany. Z złym nastawieniem. Co ja kurwa nie wiem jaka jest pora roku czy pogoda?! Jest jak jest. Nie jest tak źle jak o tym pierdolą. No ale co mogą wiedzieć osoby co tak mało z domu wychodzą. Ich aktywność (mówię o moich rodzicach) a dziś dokładnie o matce - sprowadza się do przejścia z punktu do punktu. To trochę inaczej niż jak się jedzie rowerem. Fakt - ten początek trasy zwykle te 20-30 min jest dość nieprzyjemne. A potem organizm się ociepla przez ruch. I już nie jest tak źle. Sprawdza się powiedzenie, że najtrudniej jest zacząć.. Potem już jakoś idzie.. No a ja zaczynam z nerwową sytuacją. Bo przecież jest zimno, jest mroźny wiatr! No do kurwy nędzy! Jak ma ta informacja mi pomóc?! Czy przyjebanie się, że chory idę! Nie jestem kurwa chory! Do cholery. Rano brałem nurofen na ból głowy. Nie mogłem spać ok. 5 źle się czułem. Wziąłem tą tabletkę. Jakoś zasnąłem i wstałem dziś o godz. 8 rano a dokładnie w okolicy godz. 8:15. I jest lepiej. Po prostu dzisiaj się zaczyna zmiana pogody. Duże różnice ciśnienia i tak może być. A to nie oznacza, że jestem kurwa chory. I nie wolno mi iść na rower. A potem nic nie wnoszące wkurwianie jak to jest źle! No do kurwy nędzy. Na przestrzeni lat ten problem był nie raz poruszany.. To jest problem dla mnie.. Aby wyjść. Pójść. Czy coś robić. I zamiast mieć wsparcie w tym.. To mam nieustanną krytykę. Więc co innego mogę zrobić jak nie reagować agresją na te czepianie się?! No ale to ja jestem ten zły. I to ja jestem ten winny. I tak w gorszym nastroju ruszam. Nie jest przecież tak źle. Jest -2℃ i temp. ma wzrosnąć do -1℃. Niestety ale są możliwe opady deszczu - a temp. wciąż ujemna. I wg. różnych prognoz w tygodniu poza temp. plusową za dnia i ujemną nocami mają pojawiać się opady śniegu/deszczu. Komplikuje to wszystko.. Co udało się do tej pory osiągnąć.. Gdy drogi są przejezdne. I gdy nie jest tak źle!.. Nawet rozważałem czy nie pojechać do lasu.. Do Powalic.. Kusi mnie bardzo tam jechać.. Jednak będzie problem przejechać. Może łatwiej niż tydzień temu: Nieudana leśna trasa. No ale nie jest idealnie. A wiem to, bo wczoraj tam byłem. Samochodem pojechałem. Wziąłem cyfrówkę Sony DSC HX350. Położyłem pracę nad Strukturą Katalogową - Stanu Plików.. I się przejechałem wczesnym po południem. Ciekawiła mnie jak ta sytuacja z drogą.. I co się okazuje? Trochę lepiej - trochę nie. Miejscami fajnie. Dałoby radę przejechać. Zaś miejscami nieco trudniej - i tego lodu wciąż sporo. Jak to będzie jednak na całej leśnej trasie - trudno powiedzieć ale nie można tego bagatelizować - bo ten leśny odcinek to jednak ok. 11 km! Poświęcić się w dużej niepewności.. Nie bardzo chciałem - i dzisiaj się ostatecznie na to nie zdecydowałem. Pojechałem sobie na trasę 20-stkę. I też fajnie. Tylko ta początkowa sytuacja w domu. To jest wkurwiające.. Wkurwiające podejście. W którym czuję się mną stop taki niszczony.. I ta krótka trasa jakoś mi tego nie z rekomendowała. I wciąż te uczucia we mnie pozostają..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1744

  • Trasa nr [łączna]: 1820
  • Trasa nr [na blogu]: 1734
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 15

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1805 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1719 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 30056.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 30075.08 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29881.5 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8533 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8552 km

  • Maksymalna prędkość: 25.1 km/h

  • Przejechałem: 18.58 km
  • Przejechałem [msc]: 215.82 km
  • Przebieg roweru [rok]: 215.82 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66842.78 km

  • Przejechalem w 2026: 215.82 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 0.5395 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 167.107 [%] km

  • Czas jazdy: 01:09:56 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4262:58:46 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4039:32:38 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 15:11:00 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 15:11:00 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:00:44 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:00:44 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:59 h

  • Średnia: 16.16 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego stanowi zwykłą 20-stkę - na której to pojechałem wariantem przez wieś Waniorowo na Mechowo. Ogólnie jest chłodno. Mimo, że jest cieplej już. Temp. jak jechałem wynosiła ok. -2℃. Po południu miała wzrosnąć do -1℃. Tyle, że jest nieco silniejszy wiatr. A prócz niego czuć taką wilgoć w powietrzu. Może na serio się coś szykuje? Jakiś problem z pogodą i zmiany o których się mówi? Zdążyłem wrócić po trasie do domu to dostałem SMS od IMGW z ostrzeżeniem o marznących opadach i taką zachętą aby nie wychodzić z domu. No oj. Już wyszedłem.. Może nie powinienem? Ostrzeżenie przed marznącym deszczem: Ostrzeżenie: marznący deszcz - Pogoda&Radar. A z dobrych wieści! Jest lepiej - na tej gruntowej drodze Waniorowo - Gardomino. W zasadzie wyjeżdżam pod Gardomino i od razu skręcam na Mechowo. Co prawda w tytule dałem dalej: "rozjechane drogi": Trasa "20-stka": Rozjechane drogi. Bo ten problem z początku tygodnia nadal występuje.. Zdaje się, że jednak jest mniejszy - czyli nadal występuje ale trochę odstępuje. I oby tak było. Bo oznaczałoby to, że problem jest jedynie przejściowy. I może za jakiś czas będzie lepiej. Wciąż jeżdżą auta po tej drodze - czy inne maszyny. Może się trochę ugniecie, trochę sytuacja poprawi. Jeśli ma być przejściowa to OK. przeżyje się ;) W końcu i tak nie jeżdżę tak często tą drogą.. Dalsza część trasy w miarę typowa - i trochę ciężka. Zdążyłem się jednak przyzwyczaić do chłodu - i jechałem w poczuciu komfortu cieplnego. Nie mniej w samym Mechowie się trochę zamyśliłem i zamiast jechać prosto pod szkołę i odbić w lewo przy cmentarzu do istniejącego nadal "Baru u Justyny" to skręciłem przy dawnym pałacu w Mechowie.. Zamyśliłem się po prostu i pojechałem na drogę którą przejeżdżam przez Mechowo - jeśli jadę przez Mechowo dalej a nie wracam :D Chwila i się skapnąłem co robię. I wróciłem już na poprawy tor jazdy. I jakoś sobie spokojnie dojechałem. W sumie czasowo: nie tak źle. Trochę wracam do dawnej formy i możliwości.. które zostały daleko za mną.. A po powrocie do domu robiłem jeszcze małe poprawki na blogu rowerowym. W styczniu trochę się tutaj dzieje! Warto spojrzeć na changelog: CHANGELOG. A dokładnie zrobiłem optymalizację dla skryptu: Statystyka_Słów i poprawiłem zakres liczenia statystyki - bo ten który zrobiłem na dzień 08.01.2026 r. - nie liczył wpisów z PODSUMOWANIA ROKU na blogu. A przecież dla Opowieści z Narnii liczyłem wszystkie wpisy w tabeli Opowiesci i Opowiesci2. A były tam podsumowania tyg, msc, semestru, roku na uczelni.. To w rowerowym mam nie liczyć podsumowań roku? O co to, to nie! Zrobiłem od razu poprawki. Również we wpisie: Trasa Makowice-Słudwia z 24.01.. I w pliku Raportu 10lat bloga.. No i cóż. Życie, trasy toczą się dalej! A co to będzie i do czego to wszystko doprowadzi na pewno kolejne wpisy pokażą.. Dlatego warto regularnie zaglądać.. Aby wiedzieć co się dzieje u mnie i Aurelii.. A także na blogu..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25stycznia2026zdj1.jpgtrasa25stycznia2026zdj2.jpgtrasa25stycznia2026zdj3.jpgtrasa25stycznia2026zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)