W dniu dzisiejszym odbyłem następują trasę: pojechałem w stronę Golczewa drogą nr 108 i w miejscowości Sowno skręciłem w polną drogę prowadzącą w stronę wsi - w sumie nie wiem co to za wieś nigdy :D Mieszkam tu od zawsze - to pewnie jest Krężel tyle, że Krężel jest na tej polnej drodze nieco wcześniej - nie mniej wyjeżdżałem z polnej drogi w miejscu: 53.825507, 15.206969. Skąd udałem się przez las który prowadzi do Waniorowa wgłąb w lasu - w takie fajne miejsce - wzdłuż którego ciągną się tory. Tam pojeździłem trochę po lesie po tamtych zakamarkach gdzie zrobiłem sobie małą przerwę i wróciłem do domu przez Waniorowo kierując się w stronę drogi nr 107 a nią już prosto do rodzinnej mieściny.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 30
Trasa nr [łączna]: 116
Trasa nr [na blogu]: 30
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 30
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 116 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 30 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 0 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 85.69 km
Stan Licznika Końcowy: 99.91 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
Stan Licznika 2* Końcowy: brak km
Maksymalna prędkość: 29.7 km/h
Przejechałem: 14.22 km
Przejechałem [msc]: 149.11 km
Przebieg roweru [rok]: 894.85 km
Przebieg roweru [suma]: 4642.45 km
Przejechalem w 2016: 894.85 km
Podroż dookoła świata (2016) 2.2371 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 11.6061 [%] km
Czas jazdy: 01:02:45 h
Czas Jazdy Suma (ever): 281:36:42 h
Czas Jazdy Suma (blog): 58:10:34 h
Czas Jazdy Suma (2016): 58:10:34 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:19:59 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:52:00 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:56:21 h
Średni czas jazdy do tej pory: 01:56:21 h
Średnia: 13.76 km/h
Dzisiejsza trasa była dość krótka - zresztą nie planowałem niczego długiego i męczącego - miałem właśnie w planach krótką fajną trasę jaką odbyłem. Bywałem już w tych miejscach nie raz - najczęściej dochodzę tu na pieszo, dzisiaj przyjechałem rowerkiem - bywam tu często, to jako odskocznia od nudnej trasy przez samą drogę po tutejszych wsiach - a czasami tak fajnie właśnie zjechać z głównych dróg i wybrać się na mniej popularne trasy. Jeździłem też tymi drogami w zimę - moją pierwszą zimę jaką spędziłem na rowerze - która zresztą otworzyła pracę nad tym blogiem na którym zgodnie z założeniami miałyby się pojawiać wpisy o każdej trasie jaką zrobiłem - każdej nawet takiej krótkiej jak ta. A wiadomo czasami ten opis będzie dłuższy, czasami krótszy. Dzisiejszą trasę mogę podsumować tym, że nie było źle a wręcz było fajnie ;) Krótka ale fajna trasa po to aby zebrać siły na dłuższy trening i tak powoli wyjść z tego padołu treningowego - wyjść z niego i zacząć już poważne treningi. Które gdyby nie choroba która mnie rozwaliła od połowy czerwca, dzisiaj wyglądałyby już o wiele lepiej. Tego jednak nie można było przewidzieć - zdarzyło się - bo się zdarzyło - teraz pozostało mi mieć tylko nadzieję, że wkrótce będzie lepiej i dam radę odbić się z tego dna. Nieco przeszkadza w tym planie pogoda jaka panuje ogólnie przez całe wakacje - dzisiaj wyjątkowo nie było tak źle, ale zazwyczaj te dni wyglądają tak, że ciągle pada i jest zimno. Mam nadzieję, że chociaż z przyszłym miesiącem ta sytuacja się nieco poprawi.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)