Dzisiejsza trasa jest moim kolejnym krokiem do powrotu do formy i ostatnim dniem kilku wolnych dni. Wykorzystując ten czas, jadę wciągu dnia na niezwykłą trasę w mroźny zimowy poranek.. Aż do świąt pewnie nie będzie mi już dane (poza weekendami) jeździć wciągu dnia.. Przecież po pracy to nie możliwe.. W ostatnim tygodniu w jakim byłem w pracy nie było to do końca możliwe, przez coraz szybciej zapadający zmrok. A mam tu na myśli tą trasę: Powrotu Czas z 22.11. A przecież do dzisiejszego dnia, skróciła się długość dnia.. We wspominanym 22.11 zachód słońca w Szczecinie następował o godzinie: 15:56, a dzisiaj 03.12 zachód słońca następuje już o godzinie 15:46. Jeszcze kilka dni, i zachód słońca będzie następował przed moim wyjściem z pracy. To wyklucza przez najbliższe 2,5 tygodnia bo tyle zostało do świąt, jakieś rowerowe wojaże za dnia.. Ostatnie takie możliwości miałem właśnie po 22.11 do 03.12. Ale się nie udało, bo mnie zmogła choroba, i w tym okresie wraz z dzisiejszą trasą - przejechałem się jedynie trzy razy.. Wciągu dnia.. Teraz pozostaje mi to, czego się obawiałem, na co nie chciałem czekać.. Na trasy tylko po nocy.. To nie dość, że będą tylko po nocy to jeszcze mogą być chłodne.. Gry zmrok skryje świat, chłód wraz z nim nastąpi.. Będzie to dla mnie wielka próba i pierwsza taka sytuacja, pierwszy taki rowerowy rok z takimi wyzwaniami. Nie chciałbym aby przez takie problemy ograniczyła się ilość moich rowerowych wojaży.. Jakoś trzeba do tych świąt dotrwać. Mam nadzieję na kilka dni wolnego do końca roku, licząc od weekendu zaczynającego się w dniu 20.12. Więc już za 17 dni.. W tym czasie, zgodnie z harmonogramem jazd co drugi dzień powinno mi się udać zrobić 8 wyjazdów.. Na tyle bym jednak nie liczył. Ze 5 to i tak będzie sukces! :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 510
Trasa nr [łączna]: 593
Trasa nr [na blogu]: 507
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 166
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 584 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 498 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 2006.75 km
Stan Licznika Końcowy: 2030.33 km
Stan Licznika Końcowy2*: 2035.6 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14274 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 14285 km
Maksymalna prędkość: 28.5 km/h
Przejechałem: 23.58 km
Przejechałem [msc]: 35.21 km
Przebieg roweru [rok]: 5024.01 km
Przebieg roweru [suma]: 22172 km
Przejechalem w 2019: 5024.01 km
Podroż dookoła świata (2019) 12.56 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 55.43 [%] km
Czas jazdy: 01:32:51 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1395:09:19 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1171:43:11 h
Czas Jazdy Suma (2019): 315:26:05 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 02:16:38 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:08:19 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:54:01 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:51 h
Średnia: 15.38 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego, zaplanowana jeszcze za dnia wczorajszego, poprowadziła mnie szlakami trasy Brodniki. Dzisiaj to była niebezpieczna wyprawa z kilku przyczyn - zlodowacone drogi, miejscami dosłownie poruszałem się po lodzie.. I trwające remonty, przebudowa drogi DW109 (utrudnienia, i problemy są w dwóch miejscach), a także prace wykończeniowe przy budowie ronda skrzyżowania dróg DW109 i DW108. Rondo robią ci bandyci i idioci z firmy MOSTY-ŁÓDŹ, którzy o niczym pojęcia nie mają. Jest tam przejazd tak przejebany, że masakra - wszystko rozkopane, rozjebane (to w obrębie Płotów). Bo problemy, związane z przebudowaną drogi DW109, ciągną się od Grudnia 2018 r., są osobnym i póki co wygasającym problemem. Zostały tylko dwa wahadła, skrzyżowanie na Wanierowo, gdzie wymienia się najbardziej zniszczone fragmenty drogi, oraz zjazd na Baszewice. Prace trwają tam nadal, mimo przymrozków, i chłodniejszej pogody. Jest nadzieja, że do końca roku remont drogi DW109 się zakończy. Nie wiadomo jednak jak wypadnie sprawa ze skończeniem prac przy Płotach, za które odpowiedzialna jest firma MOSTY-ŁÓDŹ. W tym roku na szczęście rzadko jeżdżę tą trasą, i się tak nie denerwuję.. W 2018 r., to często jeździłem na Gryfice.. I byłoby znacznie gorzej. Także dzisiaj musiałem się zmagać z remontami i śliską drogą.. I tak właśnie przy skrzyżowaniu na Baszewice, tuż za mną bus wpadł w poślizg, niepotrzebnie mocno zahamował, tym razem się udało.. A mogło go pociągnąć i wtedy skutki byłyby nie opisane. Ja sam też wpadłem w mały poślizg na rowerze ale to na trasie z Brodników do Trzygłowa, gdzie zdradziecko miejscami było widać wysypaną sól.. Chyba to była sól. Taki biały proszek na drodze.. Także szlaki dzisiejsze, choć niezwykłe, choć piękne i mroźne, to przede wszystkim niebezpiecznie. Najgorzej to było na końcówce trasy, gdy jechałem pod naparzające we mnie słońce, odbijała się tam woda w czarnej jak smoła jezdni, tworząc takie świetlne lustro przez które nie byłem wstanie nic widzieć.. Na sam, już na sam koniec dzisiejszego wyzwania, natrafiłem na budowane drugie rondo w Płotach (skrzyżowanie DW108/DW109).., które jest w ogóle niepotrzebne i jest mocno szkodliwe, jest za małe, ciężarówki nie są wstanie się tam załamać i przez nie przejechać. A budowa powoduje patologiczne sytuacje (światła tuż za budowanymi obiektami), które powodują zamykanie skrzyżowań przez przejeżdżające tutaj samochody. I ja się pytam gdzie jest nadzór ruchu. Aby takie cyrki przechodziły bez echa?!
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)