Dzisiejsza trasa to nic innego jak wykorzystanie wczoraj (04.02), nie wykorzystanej szansy pojeżdżenia w śniegu! Takowa szansa dość szybko się pojawiła. Wczoraj jej nie wykorzystałem, ale jeszcze wczoraj w nocy zaczął na nowo sypać śnieg. A z rana zrobiło się tak pięknie, mnóstwo słońca, utrzymująca się ujemna temperatura, i śnieżek! Nie mogłem przecież postąpić inaczej jak nie pojechać w trasę. Chodź miałem ciężki wyjazd, w nocy mnie jeszcze głowa zaczęła boleć, przez sen mnie bolała i rano. Ale nie poddałem się! Pogoda za oknem była zbyt zachęcająca aby nie pojechać w trasę! Więc wziąłem tabletki na głowę i po godzinie 9 pojechałem! Gdy wyjeżdżałem z domu było -1℃. Ale nie było czuć tego chłodu na dworze, praktycznie wiatru nie ma, jest fajnie i przyjemnie. Aż żal mi było robić taką krótką trasę. Co do trasy to wybór raczej oczywisty, chodziło mi o pokazanie piękna przyrody i takich wiejskich terenów, których w moich okolicach jest sporo. Więc wybrałem trasę "20-stkę", którą zrobiłem w odwrócony sposób. Tradycyjna trasa 20-stka wiedzie przez Mechowo na Wanierowo, a ja dziś pojechałem przez Wanierowo na Mechowo, co nie było takim złym pomysłem, i fajnie się jechało. Zawsze jakaś odmiana.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 194
Trasa nr [łączna]: 278
Trasa nr [na blogu]: 192
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 7
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 274 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 188 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 3672.88 km
Stan Licznika Końcowy: 3690.91 km
Stan Licznika Końcowy2*: 3697.91 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3411 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3429 km
Maksymalna prędkość: 31.6 km/h
Przejechałem: 18.03 km
Przejechałem [msc]: 53.22 km
Przebieg roweru [rok]: 137.76 km
Przebieg roweru [suma]: 11008.57 km
Przejechalem w 2018: 137.76 km
Podroż dookoła świata (2018) 0.3444 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 27.5214 [%] km
Czas jazdy: 01:13:25 h
Czas Jazdy Suma (ever): 700:13:12 h
Czas Jazdy Suma (blog): 476:47:04 h
Czas Jazdy Suma (2018): 09:42:43 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:29:10 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:09:43 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:23:15 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:28 h
Średnia: 14.82 km/h
W trasę ruszyłem przez drogę DW109. Skąd odbijałem na Wanierowo. Główna droga była już odśnieżona, tylko mokra, bez problemu się jechało, dopiero droga gminna na Wanierowo, była w większości pokryta śniegiem, który skrywał lód, fajnie się po tym jechało ;) Cała frajda, gdybym chciał sobie pojeździć po od lodzonym i odśnieżonym asfalcie to nie jechałbym na takie boczne drogi, którymi dojechałem do wsi Wanierowo, pokrytej śnieżnym puchem, który mienił się kolorami, w pełnym słońcu zaczynającego się właśnie dnia. Minąłem wkrótce wioskę i pojechałem gruntową droga, wiodącą obok pokrytych białym puchem ból, na których wybijają się zielone źdźbła traw, i zbóż. Taki piękny widok! Tak romantycznie, pięknie. Tu sobie na chwilę przystanąłem, zrobiłem zdjęcia. A może faktyczny powód, dla którego przystanąłem pozostawię dla siebie? ;) Nie będę się przecież wszystkim dzielił z Wami, drodzy czytelnicy. Pozostańmy przy powodzenie podziwiania piękna natury, która dookoła mnie się znajduje. Jechałem teraz po tym śnieżnym puchu, który już zdążył jakiś gnój samochodem zanieczyścić -.- Jechałem dalej, by wyjechać przy wsi Gardomino i odbić na Mechowo. Ciekawe zjawisko, teraz następowało. Cała droga na Mechowo i w samym Mechowie pokryta była śniegiem, ja już miałem tego śniegu sporo nabitego przy przednim błotniku i jak jechałem to błotnik przedni mojego roweru, rozsiewał ten śnieg równomiernie na prawo i na lewo, gdzie sypki śnieżek zalegał mi na butach i w okolicy mocowania sztycy roweru ;) Ale właśnie co dziwne i ciekawe wcale nie czułem tego, że mam ten śnieg na nogach :) Trochę go opadło po kamienistej drodze na wyjeździe z Mechowa, skąd wyjechałem już na DW108. W pełnym słoneczku. Było ciepło, przyjemnie, a dookoła było widać postępującą odwilż. Czułem się jakby już wiosna nastała. Ptaszki sobie śpiewają i natura budzi się do życia. Ludzka natura też obudziła się do życia. Dojeżdżając do wsi Mechowo na drodze z Gardomino było słychać dźwięk pracującej piły w lesie.. Widać ilość kataklizmów naturalnych, jaka nastąpiła zarówno w 2017 r. jak i w miesiącu STYCZEŃ 2018 r., jest zbyt mała, zbyt niedostrzegalna dla tępych ludzi by mogli się w końcu zreflektować nad tym co oni kurwa robią, i, że są współwinni tym wszystkim wydarzeniom! Sami się do tego przyczyniają, niszcząc naturę, która nas otacza. Zostawmy ten temat, wracałem przy pięknej pogodzie, przy wysychającym obok świecie, dopierdalając po ok. 20km/h czasem szybciej ;) Tak jakoś się dobrze jechało, ale z każdą chwilą było mi coraz bardziej żal tego, że trasa dobiega końca =( Przy tym żalu, znaczenie przestały mieć dla mnie inne dostrzegane czynniki - ciągnąca się dalej budowa drogi S6, obwodnicy Płotów, i przy okazji dalsze niszczenie już istniejącej infrastruktury drogowej, która jest w coraz to coraz gorszym stanie (mam na myśli oczywiście drogę DW108).
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)