Trasa z dnia dzisiejszego niesie pewne miłe zaskoczenie. Postawa MM, nieco się zmieniła ;) Nie spodziewałem się. Nie dość, że był na czas (a nawet chwilę przed czasem!) to jeszcze przyjechał - z Reska rowerem :o A nie samochodem. No to się nie zdarza ;) Mam jednak pewne przypuszczenie. Zdaje się, że jego serce, i tu ciekawostka - również miałaby oznaczenie jako MM... Więc zrobiłem dla niej specjalne oznaczenie M_M aby rozróżnić te osoby i tak z sobą złączone... To w sumie daje MM+M_M MMMM? :p No ładnie, ładnie. Nie mniej moje przypuszczenie, że żeńska odmiana MM czyli M_M ma dobry wpływ na męską MM. ;) Przynajmniej jeśli chodzi o rowerowanie. Mam nadzieję, że w innych sprawach również ciągnie go w dobrą stronę. Nie mniej jak wspomniałem - rowerowo pozytywne zaskoczenie ;) Przyjechał z Reska, wracał na Resko.. Jeszcze mogą być z MM rowerzyści.. Skoro mnie się przerobić na to nie dał to może M_M da radę? ;) Trochę pojeździć to i forma inna i możliwości inne ;) Bo teraz wychodzi na to, że M_M jeździ lepiej niż MM... I to na gorszym sprzęcie mając do dyspozycji typowo miejski rower. I to jeszcze z sztywnym widelcem. Sprawdza się tu jednak pewna złota myśl, że nie sprzęt czyni rowerzystę a jego zapał, poświęcony na treningi czas. Oczywiście w pewnym momencie sprzęt czy jego osprzęt również będzie miał znaczenie ale tak na początek jest OK. To przyjechali, ja również - będąc umówionym na 12:30 na krzyżówce Czarne - Resko - Słudwia, zdołałem dotrzeć o 12:28 pokonując drogę pod wiatr.. W stronę Reska to właśnie nie fajnie było. Wiało... Ciężko się jechało no ale zdążyłem. I tak szczerze? Jakoś się nie spieszyłem tylko tak wyszło ;) Wyszedłem po 12 i normalnie pojechałem bez szaleństw. A to czemu miałbym szaleć prawda? MM wielokrotnie mnie wystawiał i się spóźniał. To nie zobaczy jak to fajnie tylko akurat dzisiaj nie było mu dane przekonać się o tym :\ I ta pogoda dzisiaj.. Taka bardzo zmienna i słaba... Cały dzień od rana wieje silny wiatr, jest nieprzyjemnie. Ostatnie dni były takie fajne, ciepłe. A teraz zmiana... Zmiana na gorsze... Bo zwykle zmiany są na gorsze. Może jeszcze na dniach się ta pogoda ustabilizuje i uspokoi. Dzisiaj było niespokojnie a momentami nawet burzowo! :) Jedynie pogrzmiewały ciemne chmury. Pokropiło trochę - bez jakieś przesady. Mały wiosenny deszczyk. Minął równie szybko co przyszedł.. Nie mniej odczekaliśmy te deszczowe momenty. Między kolejnymi odcinkami tej wstępnie krótkiej przejażdżki. Dzisiaj nikt nie miał więcej czasu aby to dłużej pojeździć ani ja ani MM z M_M. Sam jestem na po południe ustawiony, MM wraca do Szczecina.. I koniec majówkowych ciepłych ale czy fajnych dni? Mam wrażenie, że niekoniecznie. Teraz tak pewnie będzie, że co wpis będę powracał do wydarzeń z ostatnich dni.. A te są ważne.. I wciąż świeże - bo co.. To dopiero minęły 4 dni... A nie np. 400 dni wtedy inaczej pewnie na to spojrzę. A jeszcze inaczej po 4 000 dniach... O ile jeszcze tyle będę żył. 4 tyś dni dawałoby prawie 11 lat. Co 2 lata - przynajmniej na razie... Nowa wersja drona z serii DJ Mini czyli za prawie 11 lat polowałbym nie koniecznie na wersję 4 a wersję 9 może 10. Jeśli zachowane zostanie obecne nazewnictwo :) I za te 11 lat to byłby już 2035 r. W sumie ciekawe co czas do tego czasu przyniesie, czyli co jeszcze wydarzy się w naszym życiu w przeciągu najbliższych 4 tyś dni?.. Może z MM wyrośnie rowerzysta! ;) I będzie jeździł setki kilometrów miesięcznie - tak jak ja kiedyś... W piękniejszych czasach.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1419
Trasa nr [łączna]: 1497
Trasa nr [na blogu]: 1411
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 63
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1484 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1398 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 20962.1 km
Stan Licznika Końcowy: 20986.88 km
Stan Licznika Końcowy2*: 20849.58 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 33444 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 33468 km
Maksymalna prędkość: 35.2 km/h
Przejechałem: 24.78 km
Przejechałem [msc]: 81.98 km
Przebieg roweru [rok]: 1828.2 km
Przebieg roweru [suma]: 57686.78 km
Przejechalem w 2024: 1828.2 km
Podroż dookoła świata (2024) 4.5705 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 144.217 [%] km
Czas jazdy: 01:35:55 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3680:59:56 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3457:33:48 h
Czas Jazdy Suma (2024): 117:03:53 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 05:40:32 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:53:31 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:51:29 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:12 h
Średnia: 15.65 km/h
Dzisiejsza wyprawa zasługuje na pochwałę dla MM, ten już tą pochwałę dostał ;) Zobaczymy czy kolejnym razem również na tą pochwałę zasłuży czy zdąży się stoczyć i znowu zaprzestanie jeździć :( Tak już bywało, że trochę jeździł a potem zaprzestawał i znowu był widywany na rowerze ;) Dzisiaj jest. Dzisiaj jedynie pogoda taka... No ale jak to mówią: nie ma złej pogody na rower wobec czego się jeździ! To zresztą kolejny + dla MM i M_M, że mimo tej niepogody przyjechali. Gdyby nie przyjechali i sobie odpuścili to w sumie nie miałbym dzisiaj o to pretensji. Pewnie samemu zrobiłbym sobie rundę po lotnisku i wrócił. A tak mieliśmy okazję wspólnie zrobić tą rundę, zainteresować się tym razem wspólnie tematem "biomasy" która przetrzymywana jest na lotnisku Makowice od marca 2024 r. Czyli obecnego roku. Temat wydaje się na tyle ważny i długotrwały w skutkach, że doczekał się swojego tagu i już (z dzisiejszym) 9 wpisów, i odpowiednio bez dzisiejszego: 8 wpisów. Temat pewnie szybko będzie gonił ciągnący się temat rur... A w ogóle tutaj dedykacja dla MM: Makowice: wiatry wiosny. Wpis o którym wspominałem, ciężarówki, które zwożą tą biomasę na lotnisko. Trudno powiedzieć czy jest jej więcej czy mniej. Może ten stan rzeczy ulegać nieustannej zmianie - a ja przecież nie bywam na Makowicach i nie będę bywał codziennie aby pilnować kolejne afery. Z której stratna będzie jedynie wioska i zamieszkali tam wciąż mieszkańcy. Tracą oni "komfort" podróży jedyną drogą dojazdową do tej wsi, która jest regularnie niszczona. I jest coraz w gorszym stanie. A gwarantuję, że żadne rządy samorządowe gm. Płoty tej drogi nigdy nie naprawią. I tak ta wioska powoli umiera... No ale dobra... Skupiając się na przyjemniejszych sprawach, dzisiaj miałem pierwszy raz okazję pojeździć rowerem z nową dziewczyną MM czyli M_M. I w odróżnieniu od MM to daje radę! I to podkreślę na miejskim rowerze. Gdyby dać jej coś lepszego to zostawiłaby daleko w tyle i mnie i MM... :) I chociaż dzisiaj nie dane było nam spędzić więcej czasu w wspólnym gronie uważam wyjazd za udany i bardzo fajny. Czekam z nie skrytą cierpliwością na kolejne wspólne wyjazdy mając nadzieję, że takie nastąpią prędzej niż dopiero w okolicach końca rowerowego roku... Chociaż... Z innej strony... Chciałoby się aby ten rok się już skończył i rozpoczął się kolejny. Znowu z naiwną nadzieją, że może kolejny będzie lepszy i nie będzie tak źle?... A to tylko nadzieja, taka sama jak ta, że szybko spotkamy się znowu na rowerach ;) Na kolejnych tym razem dłuższych i ciekawszych trasach niż tylko Lotnisko na Makowicach. Okej, spoko. Rozumiem - na początek może być.. A przy kolejnych wyjazdach chciałoby się coś dalej czy coś więcej zobaczyć.. :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)