03.03.2025
Jazda nr: 1543

Tagi: drzewa, makowice, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego była krótką przejażdżką na dobrze znanej trasie Makowice - Słudwia, którą robię już ponad 100 razy! I jak to bywa w takich trasach nie ma dwóch takich samych... Obecna jest w takim trudnym i dość smutnym czasie. Z powodów osobistych. A wszystko dotyczy ostatnich nie fajnych dni, podczas których nie jeździłem rowerem. Nie pasowała ani pogoda, nie było chęci. Wszystko się na nowo sypie w tym życiu a mnie coraz trudniej jest wierzyć w to, że jest to ten lepszy rok... Lepszy niż miniony 2024 r. Tylko chory, chory jestem. Wciąż dokucza mi silny kaszel, i ogólne złe samopoczucie. I może to sprawiło, że ostatnie dni nie jeździłem?... Cóż. Nie ma sensu grzebać w przeszłości - im odleglejszej im później czytacie ten wpis. Albo nie daj boże sam do niego wracam. Jestem emocjonalnie i psychicznie wrakiem. Wczoraj tj. 02.03 miałem dużego doła. Sam dzień też się źle kończy. Wieczorem 02.03 do szpitala trafił wujek z Makowic. Matki brat. W bardzo ciężkim stanie i to do tej umieralni gryfickiej... Wczoraj jednak nie ogarniałem życia. A co się stało dowiedziałem się dopiero dziś po rowerze. Jednak dzisiaj potrzebowałem się przejechać... Z tego względu, że kilka dni nie jeździłem. Jestem dobity i życiem i wspomnieniami... :( Robi się powoli pogoda. Z dnia na dzień ma być coraz ładniej. Dzisiaj tylko trochę wiało. Ustalmy, i pozostańmy przy wariancie, że tylko "trochę". A faktycznie mocno wiało. Wiatr wdawał się we znaki w tej nie łatwej trasie na której zastanowiło mnie pewne zbiegowisko osób z rodziny przy domu wujka G. z Makowic. Był jak mniemam wujek z Goleniowa - ale matka nie potwierdza, że to prawda. I parę osób z rodziny. Nie dotarło jednak do mnie, że coś mogło się stać. Nie brałem nawet pod uwagę takiej możliwości!... A to niestety. Zdarzył się incydent... Oby tylko wyszedł z tego. I reszta się jakoś ułoży w tym życiu.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1552

  • Trasa nr [łączna]: 1629
  • Trasa nr [na blogu]: 1543
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 17

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1615 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1529 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 24977.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 24996.78 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 24830.8 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3391 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3410 km

  • Maksymalna prędkość: 30.3 km/h

  • Przejechałem: 18.88 km
  • Przejechałem [msc]: 18.88 km
  • Przebieg roweru [rok]: 263.03 km
  • Przebieg roweru [suma]: 61696.49 km

  • Przejechalem w 2025: 263.03 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 0.6576 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 154.2412 [%] km

  • Czas jazdy: 01:12:10 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3932:59:40 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3709:33:32 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 17:31:14 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:12:10 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:12:10 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:01:50 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:25 h

  • Średnia: 15.73 km/h
Dzisiejsza trasa prócz wiatru, przybiera także smutny przebieg. Nie ze względu na informację o wujku z bliskiej rodziny - bo tą informację podjąłem dopiero po trasie... a ze względu na nieustanne zmiany w moim najbliższym środowisku. Przy osiedlu na którym się wychowałem zachowało się trochę drzew. Ładne strony. Tylko to robi się powoli wspomnieniem... W dniu 28.02 - skurwysyny bezrozumne kurwy jebane - powycinali znaczną ilość drzew przy ul. Jagiellonów. Nie da się tego nie widzieć... Wracałem ze szkoły i widziałem jak się tu łyso zrobiło. Z ulicy widać te pierwsze bloki... Dzisiaj po trasie, podjechałem rowerem bliżej tej wycinki, aby porobić tutaj parę zdjęć. Smutno tak, i przykro jak wszystko się zmienia - w imię czego?! Nieustannego dążenia do pieniędzy?! Bo do czego innego. Nic dobrego dla nikogo z tych zmian nie wynika. Wszystko zrujnują. Wszystko zniszczą - a tyle lat pamiętałem te miejsca. Te drzewa... Miałem taki plan po trasie zajechać - nim mrok skryje dzień. Zaczynałem dzisiejszą trasę od jazdy co mało pocieszające z wiatrem do Makowic - zazwyczaj wiatr wieje w drugą stronę. Mijałem te dziwne poruszenie na Makowicach - teraz już wiem z czego ono wynikało. I większość dzisiejszej trasy walczyłem z porywami wiatru i wcale nie tak ciepłą pogodą na jaką liczyłem. Jeszcze nie jest aż tak fajnie... No i tak się kończy początek tygodnia po bardzo przygnębiającym tygodniu. Jak mam wciąż wierzyć w to, że rok 2025 r. będzie lepszy?!... Staram się nie poddawać ale jest ciężko. Normalna mała trasa - zamienia się w kolejne dramaty życiowe...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa03marca2025zdj1.jpgtrasa03marca2025zdj2.jpgtrasa03marca2025zdj3.jpgtrasa03marca2025zdj4.jpgtrasa03marca2025zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)