Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie w rejony Choszczna. Było dla mnie jasne, że tu przyjadę (z dronem) nagrać pociągi na tle cegielni - jasne po mojej pierwszej wizycie w tym miejscu: Cegielnia Objezierze - Prodżekt Urbeks. Odwiedzenie z 07.08. Jak to fajnie, że mam już ogarnięty prodżekt urbeks to mogę teraz na nim się opierać :D I choćby we wpisie pokazać niektóre miejsca. Jakbym od razu miał drona to może i wyjazdu by nie było (przynajmniej w tym roku). A tak miałem okazję się przejechać. Skorzystałem z fajnej pogody jaka dzisiaj jest. W miarę ciepło (gdzieś tak 25-26℃) ale aby nie było za dobrze.. To bardzo mocno wiało. Nawet na wieczór się wiatr tak szybko nie uspokajał. Za to było ładnie.. Praktyczni czyste niebo. Nowe rejony do objechania rowerem (W tym Krzęcin). Kiedyś tu bywałem.. :) Przypomniałem sobie właśnie tą drogę tutaj.. Drogę z Ińska na Recz.. Co samo w sobie jest masakrą (wzdłuż drogi DW151). To jest jakieś nieporozumienie ta droga.. Cała dziurawa.. Aczkolwiek czasy się zmieniają.. Miejscami niektóre drogi są naprawiane. I to tak późno! O np. robią fragmenty drogi DW160 od Choszczna do skrzyżowania na Krzęcin. I do samego Krzęcina drogę też naprawiają. A więc trafiłem dzisiaj na remonty dróg. Trafiłem także na ostatnie prace rolne. Sporo ciągników i jeszcze kombajnów na polach pracowało! Robiło ostatnie koszenie.. Dość późno.. Z końcem sierpnia.. Pogoda fajna.. Tylko ten wiatr.. Teren miejscami trochę wzniosły. A więc dodatkowo jechało się ciężko. A w ogóle to nie mam weny na nic. Ostatnie dni mnie wykończyły. Początek tygodnia to były jedynie dwie trasy 20-stki i sporo działań przed komputerem dla moich prywatnych zadań, które chcę skończyć do końca miesiąca! A to ma sens.. Skończę w sierpniu! Zaraz się zacznie wrzesień.. I nie będę już musiał wracać do tego co nie zrealizowałem i nie poprawiłem do tej pory. Zacznie się nowy miesiąc a wraz z nim nowy rozdział i nowe możliwości. Zacznie się też niestety trudny czas - bo zacznie się nowy rok szkolny - który co by nie mówić za fajny nie będzie. Wiem to już po wczorajszej radzie.. (26.08). Sporo zmian i sporo nowości w tym roku. Więc za fajnie nie będzie.. Nie mam za dużej weny do trasy. Jednak nie poddaję się! Co ma być to będzie.. Nie jadę znowu nie wiadomo ile - takie skromne 40 km w dzisiejsze po południe. Nie jadę jednak wciąż z czystą głową. Bo wciąż zostawiam nie zrealizowanej sporej ilości prac. Wciąż nie testowałem poprawek dla programu RCLONE-GUI DZIENNY ani śledzenia zmian WatchDog. A poprawki - niby te ostateczne - przygotowałem miałem już 23.08. Jednak czekam z tym aby w pełni poprawić (uszczegółowić) strukturę katalogową Stanu Plików. Wyszły pewne mankamenty wraz z przygotowaniem materiału dla Prodżektu Urbeks. I stąd poprawki. Nie są to jednak aż tak rewolucyjne i długofalowe zmiany jak te nad którymi pracowałem od pierwszych dni stycznia 2026 do bez mała połowy kwietnia.. Jednak jakiegoś zaangażowania te prace wymagają. A przez powrót do szkoły i cały burdel jaki mnie tam zastaje to jest no.. ciężko.. W ogóle ciężkie dni. Coraz bardziej dopada mnie jesienna depresja.. Wyraźnie krótsze dni, gorsza pogoda i idąca za tym samotność. A do tego nie popracowałem w wczorajsze po południe. A miałem taki plan! Bo oczywiście musiałem się wczoraj gorzej czuć.. I wszystko poszło.. A te prace w strukturze katalogowej - niby nic takiego. Miałem poprawić miejscowości w telefonach, aparatach na wzór tego co mam w prodżekcie urbeks. A więc nie np. Miejscowość -> Trzebiatów a tak ładnie: [Trzebiatów gm. Trzebiatów] aby od razu było widać. Jeśli to inne województwo to przed nazwą skrót województwa np: [POM Gdańsk gm. Gdańsk]. Co prawda są miasta na prawach powiatu i tam nie powtarza się gminy (jak np. w Gdańsku) ale mniejsza o to. Ważne aby nie robić zbyt wielu warunków bo potem jest problem... Łatwiej coś wyciąć pominąć niż pisać skomplikowane regexy na to wszystko. A jak wiadomo z takimi poprawkami zawsze coś wychodzi.. I wyszło.. Poprawianie folderów wycieczek, wyjazdów. Folderów drona, folderów wolontariatu.. Jakbym się jeszcze wczoraj dobrze czuł to może bym te tematy ogarnął. Miałem w planach jeszcze w środę (26.08) wszystko ogarnąć i wziąć się w końcu za przygotowanie nowej kopii systemu z dysku GoodRam CX200 na nowo zakupiony GoodRam CX400 gen 2. (512 GB). To jedno z moich zadań do końca miesiąca. Kolejne to doprecyzować wymagania dla projektu MAPY ROWEROWEJ / poprawek bo większość dla projektu jest zrobiona. Wystarczy to uszczegółowić. I w końcu wdrożyć. I potem jedynie aktualizować.. Problemem z tego co pamiętam dla projektu MAPY ROWEROWEJ było nadmierne wycinanie dróg przez mapatching. I kilka kosmetycznych zmian.. Więc na razie jest nadal co robić. A dni na to coraz mało. A dziś mamy ten czwartek - ten rowerowy czwartek! Już na początku tygodnia spodziewałem się tego, że wykorzystam pogodę (dziś miało być właśnie ładnie) i pojadę na tą trasę. Powoli kończy się sezon wyjazdów. Ostatnie szanse na to są w pojedynczych dniach we wrześniu (i ewentualnie weekendach). Tylko z weekendami jest ten problem, że nie wiadomo czy zawsze będzie pogoda. I nie wiadomo czy zawsze będę się dobrze czuł.. No ale cóż szkodzi mieć nadzieję! Korzystać z ostatnich możliwości na dłuższe wyjazdy. A od października to już raczej taka bliska okolica.. Tylko to mi pozostanie.. No ale nie chcę wybiegać na razie w nieuchronną przyszłość, która w końcu i tak mnie dopadnie.. Trzeba skupić się na tym co jest teraz. A przede wszystkim na najbliższych zadaniach, które trzeba dokończyć do końca msc. Jednak dogrywki do filmu dla HUBI365 - filmu z Cegielni też są ważne. A te na szczęście już zrealizowałem.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1852
Trasa nr [łączna]: 1928
Trasa nr [na blogu]: 1842
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 15
W tym roku: 123
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1913 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1827 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 33420.1 km
Stan Licznika Końcowy: 33457.59 km
Stan Licznika Końcowy2*: 33258.24 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11783 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11820 km
Maksymalna prędkość: 32.5 km/h
Przejechałem: 37.49 km
Przejechałem [msc]: 600.71 km
Przebieg roweru [rok]: 3598.29 km
Przebieg roweru [suma]: 70225.25 km
Przejechalem w 2026: 3598.29 km
Podroż dookoła świata (2026) 8.9957 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 175.5631 [%] km
Czas jazdy: 02:02:01 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4477:13:41 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4253:47:33 h
Czas Jazdy Suma (2026): 229:25:55 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 36:39:19 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:26:37 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:51:55 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:49 h
Średnia: 18.44 km/h
Dzisiejszą trasę rozpoczynam po dłużącym a także męczącym dojeździe do Choszczna. Na narzekaniu na dojazd sprawa się nie kończy :D Bo początek trasy to także tankowanie :( A to z kolei przykra sprawa. Za często odwiedzam te miejsce zdzierstwa kasy. I cyk popłynęło kolejne 300 zł.. Na szczęście z poprzedniej wypłaty. A więc nie jest tak źle. Jednak kolejne tankowanie w miesiącu i nadal drogo. Pomimo fałszywego a w gruncie rzeczy także szkodliwego programu CPN który na nowo wprowadził ten fałszywiec TFUSK. A potem dłużąca się droga przez Radowo Wielkie - Węgorzyno na Ińsko i z Ińska na Recz. I z Recza dopiero do Choszczna. Zaparkowałem bliżej centrum tego miasta. Jakoś nie przepadam za Choszcznem. Swego czasu parę razy tutaj jeździłem. Mam kolegę ze studiów właśnie z Krzęcina. I nie raz i nie dwa w przeszłości bywałem na tej wiosce, która jest bliska końca granic naszego województwa. Rowerem w tych stronach też kiedyś byłem :D W dniu 24.08.2015 r. To szczególny czas.. Bo nie byłem tam swoim rowerem! Więc wyjazd jest zakwalifikowany do miejscowości. Nie byłem tam z Aurelią. Tylko rowerem kolegi z Krzęcina.. :D Dzisiejszy wyjazd mógł mi przypomnieć o takiej ciekawostce z przed jakby nie patrzeć: 11 lat. No ale nie pamiętam jak wtedy jechaliśmy. Jakoś nie zwracałem na to większej uwagi. Nawet nie wiadomo ile dokładnie km zrobiliśmy. Nie wydawało się to takie istotne jak obecnie. Zresztą takie sytuacje to są u mnie na tyle rzadkością, że można je z powodzeniem pomijać w rozliczeniach km.. Statystycznie nie istotne wartości. Pewnie jakaś okolica 20 km. Nie sądzę, że były to większe dystanse. W obecnych czasach nie wyobrażam sobie tego inaczej jak nie zabrać Aurelii ze sobą.. No ale dobra.. Fajnie było przyjechać w te rejony rowerem. Wracając.. Stanąłem bliżej centrum nie fajnego miasta Choszczno. Spory parking. Z tabliczką, że postój max 2h. I co? Jak będę stał dłużej? :D No akurat stałem i co? Jaka sankcja za to? Rozumiem zmusić ludzi do jakieś próby przemieszczania się no ale kurwa bez przesady. Legalne miejsce postojowe. Późne po południe. Ja tu byłem dopiero o godzinie 16.. No w sumie już 16 minęła. Po 14 wyjechałem z domu. Cały dojazd gdzieś na 1.5h się przedłużył. I w końcu ruszam! Priorytetem jest cegielnia w Objezierzach. Zaraz za Krzęcinem. Więc jadę tutaj krótszą drogą. Mijam Choszczno wzdłuż drogi DW160. Tu zaczyna się remont drogi bo jakby inaczej. Cała powierzchnia sfrezowana. Spore problemy z przejazdem. I ten cyrk ciągnie się również w kierunku Krzęcina przez ok. 5 km po takiej drodze jadę. Mijam nawet ekipę budowlańców co wzięli się za frezowanie nawierzchni.. Ewidentny dowód na to, że to nowa inicjatywa.. Jak jechałem tutaj 6.08 to nie było remontu drogi. Więc ten remont zaczął się pewnie w tym tygodniu! W końcu mijam jednak problematyczne miejsca. Zaraz za Krzęcinem już mi się nie chce jechać. Pagórkowaty teren, ten silny wiatr.. Wykańcza mnie.. No ale do celu jeszcze 3 km.. To jadę dalej! I w końcu dojeżdżam. Wbijam się na chwilę do tej cegielni. Więc mogę śmiało zaznaczyć na dzisiejszej trasie: "urbeks". Choć jakoś szczególnie tam nie chodzę. Skupiłem się na nagraniach z drona - głównie pociągu na dość uczęszczanej tutejszej linii kolejowej. Zrobiłem kilka ujęć z okolicy. I samej cegielni. Na miejscu wypaliłem 2 baterie z drona. Po udanych ujęciach - było już bliżej godziny 18.. Trzeba wracać! Wracałem dłuższą drogą. Nie wracałem od razu na Krzęcin. Udałem się w kierunku Zieleniewa. Jednak do wsi Zieleniewo nie wjeżdżałem. Minąłem wieś Rakowo. I zaraz za nią w okolicy tutejszych pięknych jezior (Jezioro Pławno Wielkie/Małe wypaliłem ostatnią baterię drona. Nie skupiałem się jedynie na jeziorach. A także pagórkowatym terenie pól. Tworzących piękny widok! Po ujęciach jadę dalej! Wjeżdżam na drogę DW160. Korzystam w końcu z sprzyjającego kierunku wiatru. I pędzę na Choszczno. Po drodze mijam schodzące coraz niżej (poniżej drzew przydrożnych) słońce.. Dzień powoli się ze mną żegna. Temp. spada do okolicy 22℃. Wkrótce ma skończyć się dzień.. A ja miejscami na tej drodze pędzę po nawet 26 km/h.. Mijam ostatnie wsie (Kaszewo, Raduń). Nowe miejsca.. Żegnam się powoli z tymi stronami. Pewnie odwiedzę je ponownie może w przyszłym roku? Tym czasem mijam te drogi a w tle prócz nawigacji mam puszczoną playlistę piosenek z YouTuba. Szczególną playlistę. Towarzyszyła mi dzisiaj kilkukrotnie trasie a także na powrocie samochodem zaczynała się od piosenki: Валерий Залкин - Капали Горькие Слёзы, przechodząc na: Там где клен шумит.. przez: Ахра - Карие глаза
i Группа ГОЛУБЫЕ БЕРЕТЫ. СИНЕВА. A kończy się na piękny utworze w wykonaniu Chris'a Normana: Chris Norman - Some Hearts Are Diamonds. Przy doborowej playliście w wiatrze w plecy (i w wiadomo co.) to ja mogę jechać :D Trochę szkoda było zjeżdżać z trasy. A na jej początku czy nawet przed trasą nie byłem w ogóle pewny czy w ogóle pojadę.. I czy dam radę.. A gdy już finał nastąpił.. To jakoś tak szkoda, że to już koniec i w gruncie rzeczy tak mało przejechałem..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)