17.11.2025
Jazda nr: 1695

Tagi: makowice, makowice_sludwia, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego była małą przejażdżką. Małą i szybką. I to jeszcze przed obiadem i planowanym wyjściem na zwiedzanie Płotowskiego Zamku. Raczej się nastawiłem na zwiedzanie komnat, loch i piwnic. A niestety dzisiaj nie było takiej możliwości. A jak chodzi o same piwnice to właśnie nie wiele z nich zostało i w zasadzie nie ma czego zwiedzać no ale o tym dowiedziałem się dopiero po południu gdy już ruszyłem. Nim to nastąpiło to zmierzyłem się z dzisiejszym wyjazdem. Jeszcze za dnia. I już w tą jesienną porę. Znacznie chłodniej. Jeszcze lekki wiaterek dawał się we znaki. Jednak najgorzej w tym, że po prostu trochę chłodniej. Przyzwyczaiłem się jednak do lata i nieco cieplejszych chwil, których teraz tak prędko nie będzie. A znowu przyzwyczajenie się do tego chłodu będzie trudne... W sumie miałem sobie dzisiaj odpuścić jeżdżenie. Znowu się po weekendzie tak średnio czuję. I mam co nadrabiać przy komputerze no ale w większość dzisiejszego dnia było tak ładnie.. Słoneczko wyglądało.. Inspirowało mnie! Nie mogłem się za bardzo skupić na robocie w szkole bo myślami byłem na rowerze.. Nawet kawałek i nawet chwila.. I co najważniejsze: za dnia. Bo o to będzie właśnie coraz trudniej. Coraz trudnie będzie za dnia pojechać.. Szczególnie w tygodniu.. Przy coraz krótszych dniach..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1704

  • Trasa nr [łączna]: 1781
  • Trasa nr [na blogu]: 1695
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 169

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1767 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1681 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29375.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29393.75 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29200.17 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7832 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7851 km

  • Maksymalna prędkość: 35.1 km/h

  • Przejechałem: 18.55 km
  • Przejechałem [msc]: 269.45 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4708.44 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66141.9 km

  • Przejechalem w 2025: 4708.44 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 11.7711 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 165.3548 [%] km

  • Czas jazdy: 00:58:40 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4215:31:39 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3992:05:31 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 300:03:13 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 17:27:48 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:35:15 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:32 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:34 h

  • Średnia: 19.19 km/h
Dzisiejsza trasa dobrze znana i wychodząca na prowadzenie w powtarzalności moich cyklicznych wyjazdów! No ale w sumie gdzie miałem na szybkiego jechać? Nie miałem za dużych możliwości. Spieszyło mi się. A więc szybko się ubrałem i pojechałem. Nie zważając na obiad ani na nic. A tam obiad.. Zjem jak wrócę na spokojnie. I tak pognałem robiąc tą trasę w ładnym czasie i ładną średnią prędkością. Na nowo jeżdżę już przy dawnym "Słoneczku". Nie wiem w sumie na tę chwilę jak nazywać ten obiekt. Jakoś nowej nazwy nie ma. Jeszcze nie jest uruchomiony. Nie mniej przejazd jest możliwy. Mimo, że wjazd zastawiony słupkami ;) Parking w całości zrobiony. To pojechałem wariantem trasy przez Makowice. Wśród zmoczonych po deszczu drzewach.. Ogołoconych z liści.. Smutny taki jesienny obraz.. I mi też smutniej.. A w sumie tak jest bo nim wyjechałem na trasę to trochę pokropiło. Przeszła chmura z deszczem.. Nie ma co się dziwić. To normalne na tę porę roku. I jak zwykle zmiany.. Choć tym razem nieco pozytywniejsze. Na lotnisku w Makowicach nieco usprzątano drogę przy domach oficerskich gdzie w tym roku dokonywano skurwysyńskich akcji w postaci masowej wycinki drzew, które następnie były tam tygodniami składowane. Drzew obecnie już nie ma. Droga uprzątnięta. Lepiej się jedzie. I tak minąłem Makowice. I kolejne miejsca z tej cyklicznej trasy. Nie spodziewanie wykręciłem ładny czas! Fajnie mi poszła ta trasa. A co najważniejsze - już nie czuję takiej presji. Ani na wyjazdy ani na ich długości. Do końca roku muszę zrobić nie całe 300 km. Raczej dam radę. :) Nie mam już tej presji. We wrześniu i w październiku trochę podgoniłem. I opłaciło się. Teraz już spokojniej.. I zgodnie z przewidywaniami.. Z pogodą może być różnie. Ze zdrowiem też.. Dlatego zrobiłem co mogłem aby zbliżyć się do wyniku 5000 km/rok co po raz pierwszy osiągnąłem w 2017 r. (tak dla przypomnienia). I teraz mogę trochę odpuścić i już nie muszę się forsować w coraz gorszą pogodę. I w coraz trudniejsze do przetrwania jesienne dni..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa17listopada2025zdj1.jpgtrasa17listopada2025zdj2.jpgtrasa17listopada2025zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)