27.09.2024
Jazda nr: 1492

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to kolejna smutna i krótka przejażdżka. A nie dość, że smutna i krótka to jeszcze wietrzna. Mocniej wieje ale bez przesady. A rządowe centrum dezinformacji już wysyła alerty RCB, że co się będzie działo?! No co się będzie działo?! No kurwa bez przesady. Trochę powieje. To nie jest sytuacja jaka miała miejsce na południu Polski. I która przejdzie do historii jak powódź z 1997 r. To teraz mamy powódź z 2024 r. Jednak co mogę powiedzieć czy dodać skoro odnoszę się do tego tematu dopiero teraz?... Więcej drzew wyciąć. To na pewno pomoże! Im więcej się wytnie tym lepiej. Wszystko zniszczyć co naturalne i tak będzie najlepiej. Wybić zwierzęta bo po co one są. Drzewa wyciąć, rzeki zasypać. I takie są skutki, że różnych problemów z pogodą jest sporo i będzie więcej: Ulewy na południu Polski. A jeśli chodzi o obecne warunki pogodowe, tj. dzisiejsze: Niż Brigitta nad Polską - 24.09.2024 r. oraz Wichury szaleją na południu kraju. Nie wiem jak jest na południu kraju... Na zachodzie trochę wieje. Wiało i mocniej wiatr taki 40-50 km/h wg. prognoz IMGW (godzinowa) na miejscowości w mojej okolicy. I przy takich warunkach wydaje się alerty? No bez jaj. Nie przejmowałem się alertami. Tym, że wieje. I, że wg. prognoz - szczególnie z IMGW, z których zacząłem w roku 2024 r. sporo korzystać jako tych "wiarygodnych" - temp. odczuwalna miała być bardzo niska w okolicy 14℃ ale z godzinami po południowymi spadać do 11℃. Realna temp. była w okolicy 20℃. Pojechałem jak na lato. Krótkie spodenki, krótka koszulka. Czapka z daszkiem, która raz mi spadła z podmuchem auta, które mnie wyprzedzało. I nie było wcale zimno... Nie miałem problemu, że zmarzłem... Jakbym słuchał tych prognoz czy przejmował się alertami to bym gnił w domu, w smutku i w nienawiści do samego siebie w czym tkwię już od miesiąca..: Niespodziewane wiejskie przygody!. Od miesiąca bo ta sytuacja ciągnie się od poniedziałku 26.08...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1500

  • Trasa nr [łączna]: 1578
  • Trasa nr [na blogu]: 1492
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 144

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1564 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1478 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 23940 km
  • Stan Licznika Końcowy: 23958.57 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 23808.55 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2350 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2369 km

  • Maksymalna prędkość: 28.6 km/h

  • Przejechałem: 18.57 km
  • Przejechałem [msc]: 316.98 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4799.74 km
  • Przebieg roweru [suma]: 60658.32 km

  • Przejechalem w 2024: 4799.74 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 11.9993 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 151.6458 [%] km

  • Czas jazdy: 01:01:33 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3864:44:55 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3641:18:47 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 300:48:52 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 20:06:06 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:40:31 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:05:20 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:39 h

  • Średnia: 18.27 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie nadal smutnymi szlakami trasy 20-skti. A dodatkowo dość wietrznymi. I jesiennymi... Pojechałem pod wiatr, męcząc się z nim aż do skrzyżowania ma Mechowo. Z Mechowa na Gardomino jechałem z wiatrem w plecy. A może gdzieś jeszcze?.. Ten silny podmuch.. Wdzierał się tu i ówdzie. I no dobra nie jest to mały wiaterek no ale też siać panikę, pisać, że wiatr przybierze siłę wichury? A jak będzie wiało 70km/h to zrobią z tego huragan a przy 90km/h ogłoszą stan klęski żywiołowej... Pierdolnięcie w tym świecie trwa w najlepsze. I normalnie to pewnie inaczej podchodził do pewnych spraw... No ale nie są te normalne czasy... Jestem wciąż mocno zdołowany i dobity tym wszystkim co się w tym cholernym życiu dzieje :( I to ma na mnie duży wpływ. Aby trochę wyjeździć złe emocje, trochę nie myśleć... Wybrałem się na tą krótką przejażdżkę. Założyłem, że późniejszym po południem może być gorzej. I nie tylko będzie wiało ale też będzie padało.. No ale tak nie było. Wyruszyłem zaraz jak wróciłem ze szkoły po godz. 15. Ze szkoły z której wróciłem już i tak zdołowany i dobity, że od pewnego momentu tego piątkowego dnia w szkole przestałem się kogokolwiek odzywać czy cokolwiek robić... Wróciłem zdołowany i pojechałem. Nie będzie mi żadne centrum dezinformacji rządowej dyktować tego co mam robić: "zostań w domu!". NIE!.. Pojechałem mijając ślady jesieni.. Zrzucone z drzew kasztany na najładniejszym fragmencie trasy 20-stki.. Dzisiaj się na tym nie skupiałem. Nie miałem ani aparatu z sobą ani nic.. Nie skupiałem się na tym. Przejechałem i pojechałem dalej. Jedna myśl jednak krążyła mi po głowie związana z tym rzekomo silnym wiatrem... Skoro on tak silny... To pewnie pozrywa wszystkie te żołędzie, orzechy i kasztany? I nie będą one znienacka atakować... Wciąż spadając... W końcu już na nie czas. Jeszcze kilka dni i tak wszystko by opadło. Jeszcze kilka dni i z zielonych liści pozostaną tylko wspomnienia.. Wśród barw jesieni.. A w nich smutku i żalu.. :(

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa27wrzesnia2024zdj1.jpgtrasa27wrzesnia2024zdj2.jpgtrasa27wrzesnia2024zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)