22.11.2019
Jazda nr: 504

Tagi: powr_czas, wiejskie_przygody, zs |

Trasa z dnia dzisiejszego jest bardzo ważnym wyznacznikiem tras z cyklu: "Powrotu Czas", która jest 9 taką trasą w roku. Prawdopodobnie na 4 tyg, przed innym ważnym dniem w roku, który dla mnie w tym roku jest szczególnie ważny (22.12.2019) - najkrótszy dzień w roku, jest to moja ostatnia trasa z cyklu "Powrotu Czas" w tym roku. Osiągnąłem kulminacyjny koniec, nie jestem wstanie za dnia, za widnego opuścić tego cholernego miasta. Już na poprzedniej trasie, miałem z tym problemem: Powrotu Czas z 08.11.2019, dzisiaj jest znacznie gorzej. Z każdym kolejnym dniem do najkrótszego dnia w roku, który wypada 22.12, będzie tylko gorzej. Wraz z najkrótszym dniem w tym roku, chciałbym rozpocząć 2 tygodniowe wolne od pracy, dłuższy odpoczynek, urlop, czy jak to tam nazwać. Potrzebuję trochę odpoczynku a świąteczny okres to idealny czas aby wyjechać na dłużej. Tym bardziej, nie będzie już okazji, powodu ani sposobności robić kolejnej trasy powrotu, jedynie dopuszczam możliwość zrobienia całej trasy ze Szczecina! Aczkolwiek i tutaj nie jestem pewny czy do tego wydarzenia dojdzie! Czas oczywiście pokaże jakie będę miał plany, jak potoczy się życie, w nadchodzących dniach, tygodniach, które dzielą mnie od świąt, od planowanego wyjazdu, w którym chcę mieć wolne zarówno do końca 2019 r. jak i w pierwszych dniach 2020 r., aby za szybko nie wracać do Szczecina, aby cieszyć się spokojem, wolnością, i robić pierwsze zimowe trasy 2020 r! Związku z tym, dzisiejszy wyjazd jak wspominam jest ważny - to prawdopodobnie ostatnia trasa powrotu, która przy tej okazji stanowi najkrótszą taką trasę.. Zresztą trudno się dziwić, zmrok następuje coraz szybciej, coraz trudniej jeździ mi się po pracy.. Warunki pogodowe ulegają pogorszeniu.. Tym bardziej liczę na wolne, odpoczynek, którym chciałbym cieszyć się już za miesiąc czasu! Nie wspominam bo uleciało mi z głowy, ale z dniem dzisiejszym wiąże się jeszcze jedna, smutna okoliczność! Od dzisiaj z ulic miasta znika miejski rower.. dla niego sezon dobiegł końca! Ale kurwa hulajnogi elektryczne pewnie dalej będą hulać!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 507

  • Trasa nr [łączna]: 590
  • Trasa nr [na blogu]: 504
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 163

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 581 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 495 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 1957.87 km
  • Stan Licznika Końcowy: 1976.04 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 1981.31 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14224 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 14243 km

  • Maksymalna prędkość: 32.1 km/h

  • Przejechałem: 18.17 km
  • Przejechałem [msc]: 312.22 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4969.72 km
  • Przebieg roweru [suma]: 22117.71 km

  • Przejechalem w 2019: 4969.72 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 12.4243 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 55.2943 [%] km

  • Czas jazdy: 01:14:55 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1391:37:11 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1168:11:03 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 311:53:57 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 21:19:55 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:56:21 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:54:49 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:15 h

  • Średnia: 14.73 km/h
Dzisiejszą trasę rozpoczyna trudny poranek, z rana nie czuję się za dobrze, pogoda z rana jest taka sobie, w nocy padało, jest mokro, wilgotno. Wciąż mocno wieje, i jest zimno. Wprost nie chce mi się iść, jechać do tej cholernej roboty. A to jeszcze trzeba było z rana się przygotować na wyjazd, spakować i dopiero można wyjechać. Ciężko.. Coraz ciężej mi to przychodzi. I pomyśleć, że mijający tydzień w robocie jest nawet udany, nikt się nie dopierdala, jakoś udaje się załatwić swoje sprawy. Widzę pewną prawidłowość związaną z sytuacją w pracy. Im jest mniej osób z zespołu w pracy (niezależnie, o które osoby chodzi) tym jest spokojniej, i lepiej po prostu. Jak zespół jest kompletny, to jest burdel i takie popisywanie się. Wniosek jest prosty. Trzeba zmniejszyć zespół! No ale to jest temat na inną dyskusję i na pewno nie na tego bloga! Skupię się na samej trasie. Mimo trudności i początkowych niechęci pojechałem do roboty, jakoś dzień w pracy skończyłem. A po pracy udałem się do Dąbia, w zasadzie na wyjazd z Dąbia z tego cholernego miasta :) Niedługa trasa, z pod komendy ul. Małopolska do ul. Goleniowskiej w Dąbiu, nie całe 13 km. Początkowo musiałem pokonać jedynie wyjazd z centrum, który jest przesrany, a potem od mostu długiego już jakoś to leci. I leciało, z każdą chwilą coraz ciemniej, mniej przyjemnie. Dzień szybko dobiega końca. Na ten przykład dzisiaj zachód słońca nastąpił o godzinie 15:56. Dla porównania, na mojej ostatniej trasie powrotu z dn. 08.11 nastąpił o godzinie: 16:17. Ta różnica 21 minut sprawiła, że ja dojeżdżając do Dąbia, będąc na ul. Przestrzennej wjeżdżałem w zaczynający się mrok.., który 2 tyg temu dopadał mnie na wyjeździe z Dąbia, na ul. Goleniowską. Teraz dopadł mnie kilka km szybciej.. To trochę utrudnia jazdę, i prowokuje wiele niebezpiecznych sytuacji, które dzisiaj mi nie zagroziły i szczęśliwie dojechałem pod samochód, będąc pod nim ok. godziny 16:22! Dla porównania 2 tyg temu (08.11) opuszczałem Dąbie ok. 10 min później. Dzisiaj po prostu udało mi się jechać szybciej i nieco szybciej odjechać z pod komendy i to pomimo dającego się we znaki, zużywającego się coraz mocniej napędu mojej Aurelii! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa22listopada2019zdj1.jpgtrasa22listopada2019zdj2.jpgtrasa22listopada2019zdj3.jpgtrasa22listopada2019zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)