28.04.2026
Jazda nr: 1777

Tagi: wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest taką spontaniczną myślą! A tak sobie pod koniec dnia w szkole pomyślałem, że pojadę sobie na okolicę Kołobrzegu - poszukać szczęścia, którego oczywiście nie znalazłem ale pojechać: pojechałem. I to chyba najważniejsze. Odkryłem nowe drogi, zobaczyłem nowe miejsca! W końcu na wycieczkę wziąłem ze sobą nie zastąpioną moją cyfrówkę Sony DSC HX350. Jakoś w ostatnich dniach i na ostatnich trasach było ciężko ją zabrać ze sobą. Po prostu jechałem bardziej tak: zadaniowo niż wycieczkowo. Brakowało mi tego lajtu. Tylko gonienie za kilometrami. Teraz mogłem się wyluzować. Do limitu brakuje mi nie całe 50 km. Mam na to 3 dni. Teoretycznie dałbym radę w jeden dzień ogarnąć temat! Dzisiaj postanowiłem sobie tak.. Pojadę sobie na ten Kołobrzeg. Na spokojnie. Bez zbędnych oczekiwań. Zrobię tyle km ile zrobię. Nie ma to znaczenia - zrobię 20 to będzie 20. A to co mi brakuje to zrobię jutro. W tym tygodniu - podążam za taką samą wiarą za jaką podążałem w zeszłym tygodniu, że w kolejnym dniu będzie lepiej. I, że w końcu się ta pogoda uspokoi. W końcu nie będzie tak wiało. I będzie cieplej. A to nic z tego. Dziś jest okolica +13℃ ale wiatr.. No i od morza chłodniej. Najgorszy to jednak ten wiatr. Wciąż tak mocno wieje i wciąż przeszkadza. Jednak dzisiaj - spontaniczna myśl i jazda na laicie! Do pełni szczęścia to mogłem jeszcze wziąć drona Dj mini 4 pro - którego obecnie mam :) Chociaż na mocny wiatr to nie chcę go dawać. Miniacze są za lekkie na mocne wiatry.. Nie mniej: po południowy lait. Przyda się po wczorajszych lasach! I zmieniam nieco otoczenie.. Bo mam już na tyle dość jeżdżenia po lasach - a bynajmniej na to narzekam, że dzisiaj znów wkroczyłem w leśne drogi! Z założenia miałem zrobić kawałek drogi przez las, przy rzece Parsęcie od strony miejscowości Ząbrowo. Miałem wyjechać na wiosce Świelubie. Plany to tylko plany. A życie pisze swoją historię! :D Tradycyjnie: źle pojechałem. Była nowa przygoda! Na której spotkałem rodzinkę dzików. Jednak trudno było podejść do nich. To nawet nie brałem cyfrówki aby spróbować zrobić im zdjęcia. Chociaż dzisiaj parę ładnych ujęć moją cyfrówką zrobiłem - dotyczyła ona jednak piękna natury - nie koniecznie fotografowania dzikiej przyrody.. Zrobiłem zdjęcia pięknych dróg, przy których wciąż są drzewa.. Niektóre dorodne, wielkie i okazałe! Takich dróg jest obecnie bardzo mało. Wszędzie jest trend wyżynania drzew. I po prostu niszczenia wszystkiego.. Przecież natura to zagrożenie dla współczesnego świata!... A jednak są wciąż miejsca, gdzie zachował się skrawek normalności. I bardzo miło jest w takie miejsca się udać..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1787

  • Trasa nr [łączna]: 1863
  • Trasa nr [na blogu]: 1777
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 58

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1848 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1762 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 31057.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 31085.62 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 30888 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9419 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9447 km

  • Maksymalna prędkość: 33 km/h

  • Przejechałem: 27.72 km
  • Przejechałem [msc]: 481.02 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1226.53 km
  • Przebieg roweru [suma]: 67853.49 km

  • Przejechalem w 2026: 1226.53 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 3.0663 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 169.6337 [%] km

  • Czas jazdy: 02:00:49 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4330:40:26 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4107:14:18 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 82:52:40 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 31:50:10 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:59:23 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:25:44 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:54 h

  • Średnia: 13.86 km/h
Dzisiejsza trasa to mój powrót pod Kołobrzeg. I odkrywanie tutejszych miejsc i dróg. Czego nie robiłem już od wielu lat! Najbliżej tych miejsc ostatni raz byłem na trasie: Przygodowa trasa wielu wsi. Trasa z 8.06.2024 r. Zaś w Pustarach, Ząbrowie byłem ostatni raz: Historią Parsęty. Nie lepiej jest z samym Kołobrzegiem, którego również nie odwiedzałem (rowerem) po 2024 r.: Poplątana nadmorska przygoda. A tu jest tyle dróg do odkrycia! W tym roku - dokładnie w dniu 29.03 - poznałem jadąc samochodem drogę z Charzyno przez Ołużna do Ząbrowa. Piękna droga. Była dużą inspiracją dla dzisiejszej trasy - bo chciałem koniecznie przejechać się tą drogą. Porobić tutaj zdjęcia, na pamiątkę tych pięknych miejsc! Bo nie wiadomo czy te drzewa tutaj się zachowają.. Czy nadal tak będzie pięknie jak jest.. Czy to wszystko zniknie w nieustająco zmieniającym się świecie?! W którym liczy się betonoza, i niszczenie natury. Drzewa, lasy, nie mają znaczenia. Życie zwierząt, owadów też nie.. Trasę zaczynałem na parkingu między Ząbrowem a Pustarami. Tuż przy rzece Parsęcie. Początek wyjazdu był dość ciężki.. Mimo słońca było dość chłodno. Wiał mocny wiatr. Ja taki jakiś zmęczony byłem. Przynajmniej te zmęczenie złapało mnie w pierwszych kilometrach trasy. Z czasem te uczucie minęło. Tylko na początku było ciężko - no i czekał mnie podjazd pod wzniesienie, które prowadziło mnie na Ząbrowo. Z Ząbrowa wjeżdżałem na drogę DW162. I jechałem pod obwodnicę Kołobrzegu w ciągu drogi S6. Już ten odcinek był ciężki. Wiatr to swoją drogą. Tak samo jak chłód swoją drogą. Zbyt duży ruch aut, wymuszał wiele niebezpiecznych i mało komfortowych sytuacji. Tutaj brakuje niezależnego DDR. Ten istnieje, ale fragmentami - i często DDR za bardzo ucieka od głównej drogi.. Fragment trasy do odbicia na Charzyno był ciężki. W końcu jednak odbijam. Jest już lepiej. Pod Charzynem zwracam uwagę na osiedle Vilpark. Nie pamiętam czy to było wcześniej. Osiedle domków jednorodzinnych. Mają nawet swoją nazwę wyrytą na wielkim kamieniu - nazwa dumnie głosi VILPARK: Osiedle VILPARK - strona osiedla. Być może te osiedle było już wcześniej. Dzisiaj jakoś szczególnie zwróciłem na nie uwagę. Dziś brakuje natury, drzew. Wszystko jest nieustannie niszczone. Mimo, że ludzi w tym kraju ubywa to nie ubywa inwestycji - i to często złych inwestycji. Bo brakuje np. inwestycji drogowych, budowania bezpiecznych ciągów rowerowych. Zamiast tego buduje się kolejne osiedla. A w tych nadmorskich stronach to już w ogóle jest pierdolnięcie na zabudowę.. Na te wszystkie hotele i punkty usługowe.. Minąłem jednak ten Vilapark. Choć kusiło mnie tam zajechać.. To zostawiłem sobie tą przyjemność na następną okazję. I wjechałem prosto do Charzyna z którego odbiłem na drogę do Ząbrowa. To była ta droga na którą liczyłem! To ta którą chciałem zobaczyć! Pełna pięknych wieloletnich drzew. Porobiłem kilka fotek na tym krótkim odcinku drogi. I mile spędziłem tam czas nim wyjechałem znów na ruchliwą drogę DW162 w Ząbrowie. Z Ząbrowa wróciłem pod parking przy rzece Parsęta. I ruszyłem ku nieznanemu! Choć trochę poznanemu? Bo byłem tu na pieszo.. W dniu 29.03 tego roku! I właśnie pierwszy raz wbiłem się w ten las, przy parkingu. Są tu dróżki! Zamierzałem pojechać taką drogą i wyjechać we wsi Świelubie. Wydało mi się, że tam nie byłem. No ale byłem. Aczkolwiek było to tak dawno, że mogłem nie pamiętać, że byłem: Historią Parsęty. To w końcu trasa, która odbyła się: 19 959 km temu (co przekłada się na: 653 trasy, na których spędziłem: 1298:15:19 godzin). To naprawdę spory kawał historii. I niestety powrót dla mnie do nie łatwych wspomnień - z dni, i momentów gdy życie miało dla mnie sens - wystarczy spojrzeć, kto towarzyszył mi w tamtych dniach na tamtych trasach.. No nie mniej w samej wsi Świelubie byłem w takim razie! Ale nie wbijałem do niej od strony lasu, rosnącego przy Parsęcie. Tutaj jednak nie udało mi się od razu poprawnie wbić do wsi. Pojechałem za daleko w głąb lasu. Tak bardzo zniechęciłem się do jeżdżenia po lasach.. Bo ostatnio dość często jeżdżę po lasach, że dziś jeszcze zaliczam po lasach kolejną nie małą rundę! Najlepsze jest to, że tych leśnych dróg nie ma na mapach! W momencie gdy miałem cichą nadzieję na to, że się zgubiłem - odnalazłem drogę biegnącą przy polu. Przecinającą pole. I ostatecznie wyprowadzającą mnie do wspomnianej wsi Świelubie. Udało się - tym razem. No nadzieja na to, że się zgubię i nie odnajdę wciąż trwa! :D A to chyba nie możliwe.. Bo zawsze znajduję drogę. Z Świelubie był już prosty powrót. Dość piękną majestatyczną drogą, gdzie wciąż królują wiosenne barwy.. Droga prowadziła do wsi Dębogard. A z Dębogard był już prosty powrót w dzisiejsze późne po południe. Przez Pustary - piękną wieś.. Którą swoją drogą bardzo lubię. I w końcu w tych rejonach - umieściłem wydarzenia z mojej powieści: Pewne przygody, pewnego lata... Fajnie było tu wrócić - po latach, które przekładają się na tysiące kilometrów. To miejsca - w których nie wiele się zmienia i to jest najpiękniejsze. No bo nie lubię zmian. A już na pewno nie wielkich i nie szybkich. Trudno mi się adaptować do zmieniającego się świata i przyzwyczajać się do wszystkiego co się dzieje w tym wciąż ulegającym bezpowrotnym zmianom świecie.. A pro po już na koniec - wpis polecajka - wpis z premiery książki: Pewnych przygód pewnego lata: "Pewne przygody, pewnego lata".

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa28kwietnia2026zdj1.jpgtrasa28kwietnia2026zdj2.jpgtrasa28kwietnia2026zdj3.jpgtrasa28kwietnia2026zdj4.jpgtrasa28kwietnia2026zdj5.jpgtrasa28kwietnia2026zdj6.jpgtrasa28kwietnia2026zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)