Dzisiejsza trasa kończąca wrześniowy nawet ładny miesiąc jak na wrzesień - co prawda trochę wiało... I to było irytujące w sumie, ten wiatr... Ale i tak było ładnie - trasa kończy miesiąc i powraca do zamysłu trasy z początku września, która przyniosła pewne nie miłe informacje o śmierci w rodzinie: Komary: totalne opętanie. Jeśli chodzi o rodzinę to tu się mocno sprawy sypią. Tego jednak na blogu pisać nie będę, kto jak sobie życie ułożył i jakie niesie to w konsekwencji problemy. Trasa z początku września mi się nie powiodła przez te cholerne komary... Były wszędzie w niemożliwie wielkich ilościach. Teraz z końcem września też są, ale już nie w takich nie możliwych ilościach. Jest lepiej. A, że dzisiejsze plany odpadły - miałem jechać z JS na Czaplinek, to w zastępstwie pojechałem do Wolina z tą myślą, że stąd mam nie daleko do niej i jeszcze ją dzisiaj odwiedzę ;) Co się również nie udało, ale trudno. Na pocieszenie mogę powiedzieć, że trasa się udała. Co prawda zostały pojedyncze drogi, których nie odwiedziłem w Wolinie, ale to kiedyś przy okazji. Bo i tak do Wolina się wybiorę - nie wiem czy w tym czy w przyszłym roku czy jeszcze dalej ale na pewno tu wrócę w czasie tzw. "bezpiecznym" - najlepiej na wiosnę gdy dni dłuższe - czyli okolice marca / kwietnia. Wróciłbym chętnie tutaj i wybrał się na półwysep "Rów". Byłem bliski, jechałem przy nim, ale dzisiaj już taki zamotany byłem tymi drogami, że nie ogarnąłem co i jak... Nieco chaosu do którego nie przywykłem, nawet po ostatniej pełnej chaosu trasie: Wyzwolone trasy wnosi budowana drogi S3 na odcinku Troszyn - Świnoujście. Największy chaos to część Wolina, która wychodzi w stronę Sułomina, tu są takie piękne strony - bynajmniej na razie. Zrobiłem kilka zdjęć na pamiątkę, bo tutaj będą powstawały kolejne osiedla domków jednorodzinnych. I ten chaos komunikacyjny i sposób przebywania i połapania się w tym będzie się komplikował. Nieźle się namęczyłem bo z tej strony miasta od strony Sułomina zaczynałem dzisiejszą przygodę, dokładnie stając przy Orliku, przy ul. Spokojnej. Wyjechałem z miasta na te bezdroża, tu sporo wyznaczonych działek, sporo zabudowań. I takich byle jakich dróg. A gdyby tego było mało to jeszcze problemy powoduje budowa drogi S3, która tutaj też zahacza, dokładnie w okolice ul. Wiejskiej, która przechodzi z tyłu stacji cepeen Neo. Te strony nieco się zmienią, będą dobudowane drogi dojazdowe, zjazdowe, wyjazdowe i chuj wie jakie jeszcze, związku z obejściem Wolina klasą drogi S3. Z tym wiążą się spore trudności komunikacyjne, wszystko jest jak na tę chwilę: "rozjebane". Na szczęście ten stan rzeczy nie potrwa długo i prawdopodobnie do wakacji 2024 r. będzie już uruchomiona droga S3 na odcinku Troszyn - Świnoujście. Jej temat nie jest nowy, jest mi już znany - kilka razy o te problemy zahaczałem gdy jeździłem w tych stronach o np: Piaski Wielkie: Dwór von Flemming. Jednak w odróżnieniu od bliższej mi drogi S6 jakoś szczególnie ten temat nie śledzę - no fajnie by było jakby droga była bo to zawsze lepszy dojazd. Póki co są problemy jednak mocno mnie osobiście nie dotykają gdyż nie często w tych stronach bywam: Budowa S3 - moto.pl. Bliższe memu sercu problemy dotyczą tej chorej rozbudowy, coraz większej zabudowy. A to nie idzie w parze ze zmniejszającą się ilością ludności Polski. Absurdalne, coraz więcej domów itd. A coraz mniej ludzi. Wszystko się niszczy i zabudowuje widać to po ul. Wiejskiej w Wolinie i jej okolicy czy równoległej do niej ul. Stefana Jaracza, która wychodzi poza obecnie z urbanizowane strony, które nie doczekały się nawet normalnej jakości dróg. Pełny przekrój wszystkiego co możliwe od płyt betonowych, i innych, przez kostki brukowe, asfaltowe drogi, po zwykłe piachy i utwardzone szutrowe. Najgorsze jest to, że kilka razy przedzierałem się przez takie rozjeżdżone drogi, które są wyznaczone dosłownie po polach. Po tym się po prostu nie da jeździć... Jednak te przedzieranie się miało dla mnie dobre korzyści... Trafiłem w końcu na tą dziką plażę w Wolinie i było warto tam pojechać :-) Prócz dzikiej plaży byłem też na zwykłej plaży i trochę miasta przejechałem. Jednak mimo usilnych starań aby nie pominąć żadnych dróg, kilka pominąłem to była część ul. Słowiańskiej, część ul. Sienkiewicza i część ul. Słowackiego. Oczywiście do tego dochodzą małe uliczki dochodzące jak np. ul. Poprzeczna. Wszystko przy tym cholernym ROD Wolin. W tej okolicy miasta, w okolicy Portu i Parku sporo się najeździłem... I tak coś schrzaniłem... Jednak ostatecznie uważam, że nie było tak źle. Prawie 50 km po samym mieście, wielokrotnie mijałem te same drogi, ile można... Byłem na koniec trasy i fizycznie i psychicznie wykończony. A pogoda nie pomagała... Ten cholerny wiatr, a wraz z po południem stopniowy spadek temp... Jednak myślę, że źle nie było - no najwyżej jak nie przy okazji zrobię te drogi (jadąc już typowo na Park i Półwysep Rów Wolina to zrobię jeszcze jeden miejski wojaż na którym skupię się na tych uliczkach na których nie byłem. Oczywiście część tego co nie zrobiłem dzisiaj jest uzupełniona przez inne trasy podczas których bywałem i przejeżdżałem przez Wolin. Jedak dla formalności aby zaliczyć tu jak najwięcej dróg przy okazji Półwyspu mógłbym się przez te konkretne uliczki przejechać.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1314
Trasa nr [łączna]: 1393
Trasa nr [na blogu]: 1307
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 18
W tym roku: 147
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1381 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1295 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 18106.2 km
Stan Licznika Końcowy: 18153.97 km
Stan Licznika Końcowy2*: 18034.57 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 30583 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 30630 km
Maksymalna prędkość: 28.5 km/h
Przejechałem: 47.77 km
Przejechałem [msc]: 761.89 km
Przebieg roweru [rok]: 5799.34 km
Przebieg roweru [suma]: 54853.59 km
Przejechalem w 2023: 5799.34 km
Podroż dookoła świata (2023) 14.4984 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 137.134 [%] km
Czas jazdy: 04:10:55 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3496:39:48 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3273:13:40 h
Czas Jazdy Suma (2023): 388:31:52 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 47:35:59 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:38:40 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:38:35 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:28 h
Średnia: 11.46 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego ograniczała się do poznawania Wolina! :) Co do zasady tu kilka razy byłem przejazdem na trasach rowerowych czy na rekonstrukcjach historycznych - festiwalu Wikingów. Jednak tak dobrze miasta i najbliższej okolicy nie znałem. Dzisiaj była szansa to poznać - na miejskim wojażu, który na początku szedł mi topornie i bardzo słabo... Nie wychodziło mi to w ogóle - wbiłem się w te cholerne osiedla przy ul. Wiejskiej, przy ul. Trygława. Tu duży teren, sporo tych dróżek, ciężko mi było się w tym ogarnąć. Zniechęcało mnie to już od początku gdy tu się kręciłem i nie mogłem się w tym połapać gdzie jestem. W taki zresztą sposób "przypadkiem" wjechałem właśnie na Dziką Plażę, która jest przy drodze rowerowej R-3, ta zaczyna się w Wolinie i idzie właśnie dalej prowadząc do Międzyzdroi przez Puszczę Wolińską. Wracając z Dzikiej plaży zwiedziłem tutejsze osiedla na tyle na ile byłem wstanie się przemęczyć. Sporo czasu spędziłem na drogach przy Parku Miejskim, gdzie znalazłem dojazd do jednej z Marin Jachtowych, normalnej plaży miejskiej ;) Nie już dzikiej, ale takiej "publicznej" :D, kilka fajnych miejsc i dróg. W tym również Stare Miasto, rozbudowaną zatokę rybacką. Zwiedziłem centrum, blokowiska i dojazdy po lokalnych firmach. Swoją drogą sporo się nakręciłem tutaj i mówiąc strzeże to nie doceniłem Wolina. Nie spodziewałem się i nie brałem nawet pod uwagę tego, że tak małe miasto może być tak rozbudowane i nieść za sobą tyle problemów lokalizacyjnych. No tak... Z Wolinem sobie nie jestem wstanie poradzić a marzy mi się jeżdżenie po większych miastach, i robienie innych ciekawych projektów w ramach tzw. miejskich wojaży: Schwedt czy Eberswalde. Miasto Wolin okazuje się być ciut większe niż zakładałem bo zakładałem, że jest trochę większe niż moje rodzime Płoty a tym czasem jest 3x większe bo Wolin to wielkość miasta: 14,47 km2 a moje rodzime Płoty to tylko 4,122. Nie mniej myślę, że jak na początkowe problemy i pogodę (bo jednak wiatr dawał się we znaki) szybko męczył. A szczególnie na otwartych przestrzeniach... Nie poszło mi najgorzej. No dobra te kilka dróg nie przejechałem no trudno. Za to byłem wszędzie indziej! Spędziłem fajnie dzień, odkryłem fajne miejsca. Mam co odkrywać dalej - czyli dalej Wolin i najbliższą okolicę najlepiej przy Zalewie Szczecińskim. Tu bywa pięknie ale czasem niebezpiecznie. Podmokłe tereny są idealnymi warunkami do wylęgarni wszelkiego rodzaju robactwa... Po dzisiejszej trasie widać, że tak czasem bywa. Jak jedne plany się nie udają to inne są realizowane. Z JS też byłoby fajnie spędzić dzisiejszy dzień. I może tam w głębi lądu w Czaplinku by mniej wiało niż tutaj? Tutaj od wody to wiadomo, zawsze chłodniej i zawsze mocniej wieje...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)