29.07.2026
Jazda nr: 1826

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest powrotem do Nowogardzkich stron! Do planowanej już wcześniej trasy: Awaryjne nowe trasy: - "Nowogardzko-Goleniowskie". Tylko mniej ambitnie. Z awariami. I dziś na domiar złego również są awarie. Za to ładna pogoda wiele rekompensuje. Dzisiejsze awarie nie spowodowały nie mniej konieczności przerwania trasy.. Zmniejszenia dystansu czy jakichkolwiek innych działań. Dało radę jechać.. :-) Trasa z dnia dzisiejszego była również sprawdzianem dla tylnej opony Continental - której nadal nie wymieniłem. A skoro nadal jej nie wymieniłem to już jej nie wymienię. Dawałem jej nie dużo czasu - gdzieś z 500 km... Że gdzieś tyle wytrzyma. Na razie od trasy: Trasa Wicimice - Stara Dobrzyca 2. Do dziś włącznie zrobiła: 251 km (a bez dzisiejszej trasy: 198 km). Nie jest to może jeszcze 500 km ale też nie jest tak źle.. Tylko, że to mały (krótki) okres.. W tym czasie nie zdążyłem za wiele zrobić tras. A tym samym zmierzyć się z różnymi warunkami pogodowymi i różnymi nawierzchniami.. Choć wspominana już trasa: WPIS=1820 jest sporym wyzwaniem. Dość ciężki leśny teren. To mogło się różnie skończyć. A jednak opona przetrwała zarówno tą trasę jak kilka kolejnych, które zdążyłem do dzisiaj zrobić. A więc wnioski są jasne. Winę za przebicie dętki nie ponosiła bezpośrednio opona. A najpewniej fakt samego grzebania przy oponie (i tym samym samej dętce) co wynikało z uszkodzonego koła a nie bezpośrednio z opony / dętki. Zaryzykuję wnioskiem - choć nie jestem wstanie go udowodnić, że gdyby nie problem z kołem to moja pierwsza opona Continental nadal nie przebijałby dętki. A więc prawdopodobnie dzisiaj mierzyłbym się z inną trasą niż tą konkretną. A korzystam z pogody i jadę dziś. Po weekendowym ochłodzeniu znów robi się ciepło. Dziś z powodzeniem temp. przekracza 25℃ może jest okolica 27℃. Zaś jutro to ma być dopiero ciepło! I znów ponad 30℃. Jednak jutro nie mam w planach jechać (czwartek, 30.07). Planuję podziałać w szkole ile się da. Abym przed urlopem zrobił jak najwięcej. A na urlopie miał jak najspokojniejszą głowę.. No i dzisiejsza Nowogardzka trasa z Nowogardzkimi podbojami nie była wcale aż tak ambitna jak jej pierwowzór. Nauczony doświadczeniem i poznaniem tutejszych stron - uniknąłem jazdy po trudniejszych drogach. Jednak i tak trochę nowych miejsc odkryłem. A cała trasa i tak przekroczyła 50 km.. Co uważam za sukces. Dla mnie wystarczy takie regularne trasy po 50 km.. Pozwalają wykonywać założone cele kilometrowe.. I nie jest to tak obciążające. Najważniejsze, że dałem radę. Pomimo pojawienia się awarii.. W zasadzie kolejnej awarii.. Tym razem ociera mi łańcuch na przedniej przerzutce (o ramię przedniej przerzutki) czy jak to nazwać - to coś pod czym chowa się łańcuch. I to przesuwa się dalej / bliżej w zależności od wybranego blatu na korbie. Początkowo myślałem, że problem jest w hamulcu tarczowym.. Może się coś stało, trze o tarcze, czy tarcza ma bicie stąd ten dźwięk. Potem myślałem, że może to w przedniej piasto-prądnicy.. Ale na szczęście nie.. Bo to byłyby kolejne koszty.. Nowe koło.. Przekładanie opony + dętki.. To na pewno nie skończyłoby się za dobrze. Problemem jest przednia przerzutka. Ale co ciekawe nie było tak od początku. W sumie stało się tak na wyjeździe z wsi Maciejewo gdy wjeżdżałem na drogę DW113 i jechałem w kierunku Maszewa to już słyszałem takie drobne - początkowo ciche ocieranie. No ale budziło to już niepokój i przez pewny czas jechało mi się tak.. niepewnie i mało komfortowo. Z biegiem kilometrów dźwięk się nasilał.. Ostatecznie udało mi się dokonać rozpoznania. Problem niweluje zmiana blatu z środkowego na najmniejszy (z 38t na 28t). Jak ja dawno nie jeździłem na najmniejszym blacie. A dziś nie mając wyjścia.. Musiałem.. I tak w Nowogardzie na najmniejszym blacie korby kręcąc ile się da... Wyprzedziłem auto przed światłami (gdzie budują rondo na ul. 700 lecia). I przebiłem się przez ten trudniejszy fragment miasta - właśnie z przyczyny wakacyjnych remontów. Cholera. Normalna sprawa u nas.. Paliwo drogie. Wszystko drogie. Milicja tylko czeka aby za wszystko mandaty dawać. To jeszcze utrudnienia same. Remonty i przebudowy dróg. A gdyby tego było mało to rozkręcają się żniwa.. Więc na drogach jest kumulacja wszystkiego... A to wszystko przez to, że nie dzieli się okresów wakacyjnych tak jak ferii. I wszyscy muszą mieć w tym samym czasie i na raz wolne.. A to powoduje kumulację pewnych problemów z jakimi spotykamy się na drogach każdego roku. Chociaż fakt, rozwijająca się sieć dróg ekspresowych nieco maskuje ten problem - poprzez wyprowadzanie większości ruchu z miast. Jednak w kurortach wypoczynkowych i tak ten ruch będzie się kumulował..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1836

  • Trasa nr [łączna]: 1912
  • Trasa nr [na blogu]: 1826
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 107

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1897 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1811 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 32746.3 km
  • Stan Licznika Końcowy: 32799.63 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 32600.28 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11109 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11162 km

  • Maksymalna prędkość: 36.6 km/h

  • Przejechałem: 53.33 km
  • Przejechałem [msc]: 562.73 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2940.39 km
  • Przebieg roweru [suma]: 69567.35 km

  • Przejechalem w 2026: 2940.39 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 7.351 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 173.9184 [%] km

  • Czas jazdy: 03:23:11 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4437:26:13 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4214:00:05 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 189:38:27 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 36:29:12 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:16:50 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:20 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:43 h

  • Średnia: 15.76 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego stanowi jak wspominałem udaną trasę. I dla mnie przedwstęp do urlopowych wojaży, które planuję kierować w rejony Nowogardu i Goleniowa. Jest tu wciąż sporo dróg do odkrycia. Nim przejdę jeszcze do opisu właściwie samej trasy.. Wspomnę jeszcze kilka pobocznych komentarzy.. Otóż. Było mi ogólnie ciężko ruszyć. Ciężko cokolwiek zrobić. W szkole wciąż sporo do ogarniania mam. Wciąż nie wyrobiłem się z projektem: "urbeksu". I pierwszy raz od dawna mam myśli, że sam potrzebuję urlopu. Odpoczynku. Odciąć się od szkoły i tego wszystkiego co się tutaj dzieje.. To mnie już tak męczy. Chodzę tylko wkurwiony każdego dnia.. Przemęczony i zirytowany. A na domiar złego kończy się kolejny miesiąc (lipiec). Trzeba na nowo robić katalogowanie zdjęć, wybrać zdjęcia dla projektu Moje Foteczki. Mam male zaległości na blogu. Ale nie chcę aby się powiększyły! Znowu trzeba zrobić aktualizację raportu Citroena - bo się kolejny miesiąc kończy. A ten miesiąc jest tak szalony, że w jego trakcie nie zrobiłem sobie przygotowań.. Ani wstępnie nic nie katalogowałem. A więc będę musiał na koniec miesiąca zrobić cały miesiąc.. Sporo roboty. I już mi się nie chce. Nie jestem wstanie wyjść z tego problemu - bo na nowo mocno angażuję się w jeżdżenie. A to zabiera mi czas.. Potem trzeba opisywać trasy. W szkole nie jest za dobrze. Sporo durnych pomysłów władz szkoły. I jeszcze podanych tak późno.. Jakby nie można było na początku wakacji powiedzieć.. To bym inaczej sobie życie rozplanował. A tak się na nowo nie wyrabiam. Chodzę przemęczony. I faktycznie.. Chcę iść na urlop. Chcę wyjść na prostą. I chcę - a nawet potrzebuję w końcu odpocząć!.. No i jeszcze taka formalna kwestia - coraz większej drożyzny. Wspominałem już o tym. Tak samo jak o fałszywym TFUSKU: Trasa Makowice-Słudwia z 27.07. Obniżki cen paliw w tych okolicznościach nie będą niczym dobrym.. To wspiera patologię, która ma się dobrze na drogach. A zgodnie z moją teorią wyższe ceny powinny spowodować uspokojenie ruchu. A także jego zmniejszenie. Bo to ile aut jeździ.. To jest przesada.. A swoją drogą ruszyły żniwa pełną parą. A ceny paliw wciąż nie przekroczyły 8 zł/za disla. Pomimo tego, że od wielu dni straszy się takim scenariuszem. Cena disla stanęła na 7.99 zł/L zaś 95 na 7.49 zł. I na razie nie idzie w górę. A czy to dobrze czy nie.. To mam mieszane uczucia. Oczywiście: transport & rolnictwo nie powinno mieć wysokich cen paliw. No ale osoby jeżdżące nieodpowiedzialne - jak najbardziej powinni płacić i to sporo.. Bo tylko w ten sposób można by było na nich wymusić spokojniejszą jazdę. A to byłoby z korzyścią dla każdego. A teraz przechodząc już do samej trasy (w końcu). Zacząłem ją w Nowogardzie. Zacząłem od dojazdu do Wyszomierza mijając wieś Gardna. I tu w sumie miałem problem. Wg. mapy z Wyszomierza da się bezpośrednio dojechać do Osiny ale nie jest to oznakowane na znakach... Skręciłem więc w stronę wsi Miękkie. Ale ja przez Miękkie na Kikorze już jechałem. Nic fajnego.. Przez lasy, po takich paskudnych drogach. I takiej słabej jakości moście do przebicia się. No ale ta droga na Osinę w tą stronę idzie! Tylko nie jest to opisane. A skąd mam kurwa wiedzieć?! Powinno być poprawne oznakowanie a go nie ma. A jeśli chodzi o Wyszomierz to brak oznakowania dróg stanowi jedynie jeden z problemów. Bo jest jeszcze jeden. Punkt ochrony bezpośredniej ujęcia wody podziemnej. O nic ciekawego. Kawałek budynku. W środku pewnie jakieś rury i coś do ich obsługi - pewnie pompa do wody.. Coś takiego. Normalnie nie zwróciłbym uwagi na ten budynek gdybu nie oznakowanie znakiem z art. 616a o Obronie Ojczyzny. Przeginają. Po nowelizacji ustawy z dn. 29.07.2025 r. (wejście w życie gdzieś 13-14.08.2025 r.) ze znaku z art. 616a może korzystać jedynie wojsko i podległe im obiekty. A tutaj korzysta z niego "teren ochrony bezpośredniej ujęcia wody podziemnej". Oczywiście zgłoszę ten obiekt do gm. Nowogard. Podobne prawne klocki-chopki były w Maciejewie. Ale tam chyba muszę zgłosić ten fakt do Goleniowa.. Używanie niepoprawnie znaków ustawowych.. Gdyby faktycznie nie ten durny znak to nie interesowałby mnie ten obiekt. Ani nie porobiłbym jemu zdjęć. A tak porobiłem :) Przecież mogę. Nikt mi tego nie zakazuje. A już na pewno nie używana niezgodnie z prawem tablica. Także dało radę ustawić durne znaki. A informacyjnych o kierunku dojazdu do Osiny już nie?! Jechałem więc w stronę Miękkie. I musiałem się domyślić, że dojazd na Osinę będzie prowadził przez wieś kolonia Wyszomierek... (Stare Wyszomierki). Serio?! Do pewnego momentu miałem asfalt. I dość rzadki obecnie widok drewnianych słupów telegraficznych. Za Starymi Wyszomierkami kawałkiem miałem mocno zjechaną szutrową drogę.. Wśród malowniczych pól.. Dookoła kukurydza itd... I tak podjeżdżam niespodziewanie pod asfaltową drogę! Ta prowadzi z Osiny do wsi Miękkie. Ciekawie się tu robi.. No najważniejsze, że jednak droga do Osiny była. I już asfalt. Już do końca moich dzisiejszych zmagań miałem asfalt. Minąłem Osinę z niej ruszyłem na Burowo. I z Burowa na Maciejewo. W Maciejewie znów natrafiłem na obiekt nielegalnie chroniony znakiem z art. 616a o Ochronie Ojczyzny. Tym razem oczyszczalnia ścieków i tak.. To już gmina Goleniów. A więc będę musiał pisać i do Nowogardu i do Goleniowa w tej sprawie. No i cóż. Piękna trasa trwa nadal ale niestety pojawia się powoli skrzypienie łańcucha.. Wychodzi ono na jaw już za wsią Maciejeowo. Dokładnie w Jarosławki. Gdzie odbijałem na drogę DW113 i jechałem na Maszewo. Nie jechało mi się już dobrze. Trzymało mnie jakieś dziwne uczucie.. I tak mijałem kolejne drogi i wsie.. I tak dojechałem do Maszewa a z niego odbiłem na Wisławie. Całkiem nowe drogi! Natrafiłem na trwające tutaj żniwa. Ale niestety nie udało mi się zrobić zdjęć pracujących na polach kombajnach.. Byłby to piękny powrót do dawno minionej przeszłości - gdy często fotografowałem pracujące w polach kombajny.. :) Ostatnia droga - już bezpośrednia na Nowogard. Odkrywałem powoli co jest przyczyną awarii.. A do awarii dołączyła jeszcze jedna losowa sytuacja.. Padły mi powerbanki. Rozładował się biały powerbank Xiaomi MI2. I dodatkowo rozładowało się te wielkie bydle Romoss (60 000 mAh). Ja go tak rzadko ładuję, że nawet nie pamiętam kiedy był ostatni raz ładowany. Korzystam i korzystam. A dziś nagle Romoss pokazuje całe 0% naładowania.. No zajebiście. Wracałem na ostatkach ostatniej baterii. Mam co prawda jeszcze czarne baterie NEWELL ale zauważyłem, że jak nie korzystam z żadnej czarnej baterii NEWELL to nie mam rozłączania się baterii na dziurach itd. Może okres obserwacji mam na razie za mały (Trasa Gryfice - Łopianów) - ostatnia tras z awarią GPS. No ale coś może być na rzeczy.. Także większość awarii opisanych tagiem GPS (na dzisiejszy: 75) może wynikać z czarnych baterii NEWELL jako zamienników. A faktycznie typowe "jebnięcie" kamery czy inne błędy stanowią nie wielki udział w całości zdarzeń.. Na razie obserwacje trwają. Wnioski będę wyciągał po większej ilości tras. No ale faktycznie.. Staram się nie brać tych czarnych baterii. I tak mijałem ostatnią drogę. Męcząc się trochę na dolnym blacie (28t) korby. Kiedyś ale to kiedyś.. Cały czas jeździłem na tym dolnym blacie. Sporo tysięcy kilometrów minęło nim nauczyłem i przyzwyczaiłem się do jeżdżenia na środkowym (38t). Teraz z dolnego (28t) korzystam bardzo rzadko na stromych podjazdach.. No ale jak mus to mus.. Za to częściej niż zwykle używałem "cięższych" przełożeń na kasecie. I tak od Wisławie minąłem Godowo, Redło, Krasnołękę oraz Długołękę. Z tych miejscowości znałem jedynie Długołękę - bo już w niej byłem (1092 dni temu, co przekłada się na 16 176 km temu -> Dawnymi drogami. Za to Wisławie, Godowo, Redło, Krasnołęka były nowymi odkryciami.. :) Baterii na całe szczęście mi starczyło. Przejazd przez Nowogard był już na tyle dynamiczny, że nie zajechałem do serwisu rowerowego.. Miałem zajechać. Mijałem go po drodze ale tak się rozpędziłem, że pognałem prosto do auta. A potem mi się już nie chciało wracać tutaj.. I tak to był kawał wymagającej aczkolwiek fajnej trasy!..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29lipca2026zdj1.jpgtrasa29lipca2026zdj2.jpgtrasa29lipca2026zdj3.jpgtrasa29lipca2026zdj4.jpgtrasa29lipca2026zdj5.jpgtrasa29lipca2026zdj6.jpgtrasa29lipca2026zdj7.jpgtrasa29lipca2026zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)