Trasa z dnia dzisiejszego, powiodła mnie na szlaki historii lotniska w Makowicach ;) Miejsca, które co prawda wiele lat odwiedzałem, wiele razy.. Ale jakoś tak na starość (26 lat, to chyba stary już jestem ;x), się sentymentalny zrobiłem. Szczególnie gdy zdałem sobie po jednej z ostatnich tras, też na Makowice (Makowice-Lotnisko (z 19.03)), sprawę, że pewne obiekty jakie zachowały się tutaj od wielu lat - i też od wielu lat już nie wykorzystywane - po prostu się zawalą, zniszczą. Pozostanie tylko wspomnienie, że coś tu było. A może te lotnisko będzie sprzedane, w jakiś inny sposób zainwestowane? Co najmniej od początku 2019 r., chodź tak naprawdę już wcześniej - zaczęło się dziać źle na Lotnisku, jeszcze w 2018 r., zaczęto zwozić tutaj rury na gaz, wycinać masowo drzewa. Wszystko się tak dookoła zmienia, rzekłbym takie agresywne zmiany. Ta historia, pozostaje gdzieś w tyle, z czasem zapomniana.. Szkoda by było, gdyby tych pewnych miejsc, które jeszcze za dzieciństwa pamiętam - po prostu nie było.. W sumie nie miałem dzisiaj w planie takiej trasy :) Myślałem, że sobie pojadę na Brodniki. Ale do krótszej a ostatecznie w kilometrach takiej samej trasy, sprowokowała mnie pogoda, która wciąż idealna nie jest. Do tej prawdziwej wiosny jeszcze wciąż i wciąż brakuje i brakuje. To już jest takie męczące. Co rusz, ma się nadzieję, że będzie wreszcie ciepło i przyjemnie, a to przychodzą gorsze i chłodniejsze dni, które zawitały tuż po weekendzie, które do dzisiejszego dnia nie odpuściły. Miałem tak swoją drogą jechać w trasę wczoraj (26.03). Nie udało się. Pojechałem dopiero dzisiaj, gdy ta pogoda jest nieco lepsza. Poprawiać się ma z każdym dniem aż do weekendu, gdzie może być wreszcie prawdziwa wiosna :) Tak przynajmniej zapowiadają, że będzie koło +16^. Dzisiaj tak nie było. Dzisiaj było zimno, wietrznie i nieprzyjemnie. Nadmienię tylko, że co jakiś czas pada deszcz - ale to się dzieje już po mojej trasie ;) Zapobiegawczo wyjechałem w trasę nieco szybciej. Mając na uwadze, że lepiej nie będzie - lepiej to już było. Z samego rana było słonecznie, chodź chłodno. W końcu w nocy i rano trzymał przymrozek. Wspominałem już o rurach, w drodze wyjaśnienia wspomnę o tym rysunku: Schemat gazociągu Goleniów - Płoty. Na mapie widać tajemnicze oznakowanie Zespół Śluz Płoty. W przeszłości, możliwe, że w którymś wpisie o Makowicach-Lotnisko albo jeszcze w 2018 r., albo właśnie trwającym 2019 r., wspomniałem, że ten zespół śluz miałby się znajdować na lotnisku w Makowicach. A to nie prawda. Tknęło mnie tak, gdzie to może być, i to jest prawdopodobnie przy końcu wsi Sowno. Tam są jakieś urządzenia od gazu. I w tamtą stronę poprowadzona będzie rura z Nowogardu. I możliwe, że własnie w Sownie kończy się ta inwestycja. Gdy rury zostaną doprowadzone pod Sowno, znikną całkowicie z lotniska ;) (wspominam o tym w akapicie poniżej, a te informacje tak dla porządku dopisałem). Pewnie jeszcze będę wracał do tych zagadnień, wraz z robieniem tras rowerowych, ale tak na wszelki wypadek, bo może nie będzie już okazji wspomnieć o tym co się działo na tym cholernym lotnisku w ostatnich miesiącach, i jak drogę zniszczyli przy tej okazji.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 379
Trasa nr [łączna]: 462
Trasa nr [na blogu]: 376
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 35
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 457 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 371 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10786.3 km
Stan Licznika Końcowy: 10809.83 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10718.8 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10521 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 10545 km
Maksymalna prędkość: 34.5 km/h
Przejechałem: 23.53 km
Przejechałem [msc]: 372.56 km
Przebieg roweru [rok]: 979.65 km
Przebieg roweru [suma]: 18127.64 km
Przejechalem w 2019: 979.65 km
Podroż dookoła świata (2019) 2.4491 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 45.3191 [%] km
Czas jazdy: 01:45:29 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1141:16:14 h
Czas Jazdy Suma (blog): 917:50:06 h
Czas Jazdy Suma (2019): 61:33:00 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 24:20:13 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:52:19 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:45:31 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:18 h
Średnia: 13.45 km/h
Dzisiejsza trasa jak już nadmieniłem, ze względów pogodowych, odbyła się w drodze na Makowice. Planowałem i miałem w zamyśle jechać na Brodniki. Aczkolwiek, gdy ledwo z rodzinnego osiedla wyjechałem, i spotkałem się z tym chłodem, i nieprzyjemną aurą, nie zaryzykowałem i nie pojechałem na Brodniki. Od razu skierowałem się na Makowice, nie mając wobec nich żadnych większych planów. Spokojnie wyjechałem sobie na ruchliwą, główną drogę, gdzie gdy udało mi się wbić do ruchu, pognałem w okolice +30km/h :) Fajnie - fajnie bo z wiatrem! :D Wkrótce jednak siły do tego aby tak gnać mnie opuściły. I pojechałem już znacznie wolniej, na samą wioskę Makowice. I wjechałem na lotnisko. Ledwo zdążyłem tu wjechać, spostrzegłem jak gnają tutaj ci przestępcy co ciągnikami zwożą rury na gazociąg. Pewnie o tym wspominałem, a jeśli nie to chodzi o coś takiego: Gazociąg: Goleniów-Płoty i dalej przez Karlino, Koszalin aż po Gdańsk: Gazociąg: Goleniów-Gdańsk. Inwestycja jakoś magicznie z Płotów, przebiegać będzie przez Sowno - a w zasadzie na końcu wsi Sowno, gdzie już kilka razy mijałem wykopaną ziemię, gdzie kładzione będą rury. Wspominam tak o tej ważnej inwestycji, która przy okazji rujnuje w zasadzie jedyną drogę do wsi Makowice. Ta patologia trwa już kilka miesięcy. I na szczęście się kończy. Nie przekonałem się o tym od razu - wpierw widziałem tylko pusty ciągnik, który przyjechał po kolejny załadunek. Wtedy ja ruszyłem dalej, po lotnisku pojechałem do centrum kontroli lotów, wjechałem w ten "hangar" czy jak to nazwać, zadaszone miejsce, z zielonymi od pleśni ścianami ;) I pokręciłem się tam trochę, robiąc sobie parę kółek. Wyjeżdżając wjechałem kawałek w inny budynek, do którego jedne z drzwi pozostały otwarte. I to mnie zachęciło.. aby pojechać dalej, w inne miejsca na tym lotnisku.. gdzie rzadko bywam, gdzie jeszcze coś zostało.. Gdzie zostały ślady dawnej epoki! Pojechałem na wały.. i w stronę dawnej elektrowni na Lotnisku. Elektrowni dla Lotniska i obecnie nie istniejącej wioski, która mieściła się w lesie.. Makowiska czy jak ona się tam zwała.. Wioska legenda, która widnieje na starych nazistowskich mapach.. Po drodze przystanąłem jedynie na wysokości tymczasowej bazy firmy AFTA-GAZ” Sp. z o.o. Okazuje się bowiem, że tych rur na lotnisku dużo nie zostało. A obecnie ciągniki są obciążane na jednym kursie, aż 5 rurami! Jeżdżą dwa ciągniki więc zabierają na raz 10 rur na jednym kursie. Stanąłem tam, porobiłem kilka zdjęć, i tego zapasu rur, nie jest tak dużo.. Do tego, z tego co czytam w źródłach, które udostępniłem, inwestycja jest uzupełnieniem, już działającej infrastruktury - więc prawdopodobnie ten cyrk się wkrótce skończy. Przynajmniej na to liczę, że wywiozą to co mają na lotnisku - i nie będą zwozić większej ilości rur. Bo tego nie przetrzyma droga do Makowic, która już jest zniszczona. Ucierpią też zabytki, i inne miejsca na lotnisku, gdzie wszystko się zmieni nie do poznania. W tej chwili chcę wierzyć w to, że wkrótce tych rur, tej firmy już tu nie będzie. I wszystko będzie jak dawniej. Z tego co sobie orientacyjnie wyliczyłem, rury z lotniska powinny zniknąć do MAJA ;) Więc już nie długo. Może w optymistycznym wariancie do połowy Kwietnia. Chodź na ten optymistyczny wariant nie liczę ;) Zaobserwowałem tylko to, ile wizualnie tych rur zostało do wywiezienia.. I pojechałem dalej. Wjechałem w dawne budynki, w wały. Aurelia znalazła się dzisiaj na dachu, jakiegoś budynku, umieszczonego pod ziemią :D Bardzo rozsądnie.. Z dachu tylko wystaje szyb.. Aż taki żarcik wobec tej sytuacji narodził się w mojej głowie, że te miejsce to takie centrum sterowania Makowicami, gdzie co 90 min wpisuje się KOD aby Makowice nie wybuchły :D (hahah, parodiuję The Lost - dla nie zorientowanych :P). Najciekawszymi punktami wycieczki były wały, i schrony. Do nie których wciąż da się wejść :) Chodź jest to ryzykowne.. I ostatnim punktem, była dawna elektrownia.. Dostęp do niej nie łatwy. I o tej porze roku, jedyny możliwy. Zaczyna się ta prawdziwa wiosna, wkrótce będzie od zajebania robactwa. I wtedy już tam nie wejdę. Dzisiaj moją przeszkodą były młode drzewka, gdzie nie gdzie rosnące róże.. A za kilka dni, tygodni problemem mogłyby być robaki ;) Udało się jednak wbić do tej elektrowni.. Nie byłem tam już tak dawno. Nie byłem nawet pewien czy budynek nadal przetrwał. Okazuje się jednak, że tak. Przetrwał. Chodź nie jest w najlepszym stanie. Sypią się cegły ze ścian. Starość dopada wszystko.. Smutne te dzieje historii. Dzisiaj oczywiście nie odwiedziłem wszystkich miejsc. Pozostałe, w tym dwa domki, na Lotnisku, które wiele razy odwiedzałem, w których wiele razy byłem - odwiedzę przy następnej okazji. Przy drugiej części trasy: Na szlakach historii - w odniesieniu do Lotniska w Makowicach. I nadszedł ciężki czas, i ciężki fragment trasy - powrót do domu, pod wiatr. Zmagałem się z wiatrem na lotnisku, zmagałem się w drodze powrotnej. Jakoś jednak dojechałem. Ah, wspominałem o robakach. Aż sobie nawet zapisałem aby nie zapomnieć tego wątku, i wtedy przeleciał koło mnie dorodnych wielkości BĄK ;) Wkrótce moja trasa miała dobiec końca. Miałem zrobione dokładnie 22,48 km. Brakowało mi tylko 1,02 km. Aby długość trasy była taka sama jak gdybym robił trasę na Brodniki. Nie było więc wyjścia. Trzeba było dobić te kilometry jeżdżąc koło osiedla, co uczyniłem ;) I dobiłem.. :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)