02.10.2018
Jazda nr: 300

Tagi: zs |

Dzisiejsza trasa jest moją pierwszą, man nadzieję, że nie ostatnią trasą rowerową po Szczecinie w cyklu Miejskiego Wojażu po Szczecinie. Pierwszy raz, odkąd zacząłem studia a przecież tyle lat mieszkam w Szczecinie (w roku akademickim), mimo, że miałem takie plany, mimo, że wiele razy o tym myślałem nie miałem roweru w Szczecinie. Co uniemożliwiało mi jeżdżenia po Szczecinie i jego okolicy! W zasadzie pierwszy raz po Szczecinie jechałem dopiero na 8 Święcie Rowerowym -> 8 Święto Rowerowe. Do tego czasu nie miałem okazji ani sposobności pojeździć sobie rowerem po Szczecinie. I tak do mojego obecnego semestru na studiach. Jest to już X semestr studiów (5 rok) i tym samym 2 rok MGR. W tym roku się uparłem, i przyjechałem rowerem do Szczecina. W zasadzie połowę trasy w ten sposób zrobiłem - o czym pisałem we wpisie: Na szlakach S6 Płoty-Goleniów. Gdyby pogoda w ten ostatni dzień Września 2018 była inna to myślę, że dałbym radę przejechać całą trasę. A tak, ta pogoda taka do dupy to chociaż tyle dobrego, że chociaż tą połowę trasy zrobiłem. Miałem taki plan - chciałem pojechać kontrolnie między 15.08 a ewentualnym 1.11 lub 11.11 na szlakach S6 do Goleniowa. Szlaki S6 w odróżnieniu od projektu Szczecińskiego Miejskiego Wojażu - jest projektem ograniczonym czasowo. Budowa drogi się kończy. Więc sam projekt też się kończy i nie jest już taki "fajny" i "imponujący" jak na początku. Gdzie na dobrą sprawę na SERIO budowa ruszyła dopiero w 2017 r. Obecnie się kończy. A ja obecnie kończę pewny ważny etap w życiu - kończę studia. Wkrótce zacznę żyć na swój rachunek. Co nie oznacza, że zrezygnuję z roweru, marzeń i planów rowerowych! Po prostu będę musiał stosować inny model treningów. Przede wszystkim jazdy po południowe, albo wieczorne. A większe wyjazdy w weekendy, w święta, wolne dni, w czasie urlopu. Jakoś to będzie. Nie myślę, że będzie źle. Póki co - wykorzystując to, że mam rower w Szczecinie wybrałem się na pierwszy taki miejski wojaż. To nie jest oczywiście moja pierwsza jazda po Szczecinie, bo taką w tym roku już zaliczyłem dwukrotnie na trasie: 9 Święto Rowerowe oraz 15 tyś Aurelio "200 km". Dzisiejsza jazda jest jednak inna. Zaczyna się w Szczecinie, od miejsca gdzie tymczasowo trzymam rower - i opiewa się na miejskiej przejażdżce - zwykła turystyka. Wybrałem się na ten rower może z poczucia obowiązku czy braku lepszego planu na życie. Dzisiaj pogoda nie zachęcała do takiej jazdy. Było chłodno, wietrznie. Nie przyjemnie i nie ładnie na rowerze. Jednak co miałem do roboty?! Poszedłem bo i tak w akademiku Internet nie działał to bym się nudził. Gdy już wychodziłem z akademika w celu pójścia po rower dostałem niepokojącą wiadomość SMS z ostrzeżeniem od ALERT RCB - która ostrzegała przed silnym wiatrem, sztormem nad morzem i przestrzegała przed wyjściem z domu. o mnie jednak nie powstrzymało. Wręcz przeciwnie. Dodatkowo zmotywowało!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 302

  • Trasa nr [łączna]: 386
  • Trasa nr [na blogu]: 300
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 115

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 381 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 295 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 8646.96 km
  • Stan Licznika Końcowy: 8668.4 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 8577.37 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8401 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8422 km

  • Maksymalna prędkość: 31.5 km/h

  • Przejechałem: 21.44 km
  • Przejechałem [msc]: 21.44 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5115.27 km
  • Przebieg roweru [suma]: 15986.08 km

  • Przejechalem w 2018: 5115.27 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 12.7882 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 39.9652 [%] km

  • Czas jazdy: 01:26:33 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1008:36:30 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 785:10:22 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 318:06:01 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:26:33 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:26:33 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:58 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:36:00 h

  • Średnia: 14.96 km/h
Trasę z dzisiejszego dnia rozpocząłem w Centrum Szczecina, z którego udałem się przez Plac Kościuszki na Turzyn. Miałem cel tu przyjechać. Po wakacyjnych remontach na Turzynie (remontach na ul. 26 Kwietnia), pozmieniała się organizacja ruchu w mieście. W dość dla mnie debilny sposób postawiono oznakowanie znak C-10 ("nakaz jazdy z lewej strony znaku"), oraz wyspy na skrzyżowaniu, co wprowadza w błąd, bo ja się ustawiam tak jakbym chciał pod prąd jechać. Gdy jechałem 30.09 samochodem przez te skrzyżowanie nie udało mi się wbić w poprawny sposób na te skrzyżowanie, zjechałem najpierw w stronę wyspy ze znakiem, kawałek za nią. Tylko jakaś kurwa z miasta za mną trąbiła swym klaksonem, który najpewniej zastępuje jemu brak mózgu i przyrodzenia -.- No cóż, często się z debilami spotykam. A może jestem beznadziejnym kierowcą, skoro dla mnie te oznakowania, i te rozwiązania są po prostu nieczytelne i durne -.- Podjechałem tu specjalnie rowerem aby się temu przyjrzeć. Wcześniej te skrzyżowanie tak nie wyglądało no ale trudno. Minąłem to skrzyżowanie i jadę sobie jakby nigdy nic ul. Bohaterów Warszawy. A patrzę czemu tak na mnie samochody trąbią a tam ścieżka rowerowa! Oznakowania ścieżek rowerowych i sam fakt ich istnienia w tym mieście to jest po prostu tragedia. Podjechałem tą ścieżką do ul. Sikorskiego, skąd wróciłem na ul. Bohaterów Warszawy. I podjechałem tak do drogi DK13, na skrzyżowanie z ul. Mieszka I. I moje kolejne no kurwa no nie - bo jadę sobie ul. Mieszka I w stronę Cukrowej. Gdy byłem już na wysokości głównego wjazdu na cmentarz w Szczecinie skapnąłem się, że geniusze (pewnie po ZUTowskiej uczelni tacy mądrzy) zaprojektowali ścieżkę rowerową tak, że zjeżdżając z ul. Bohaterów Warszawy muszę przejechać przez skrzyżowanie ul. Mieszka I (53.416595, 14.531025) i jechać w przeciwnym kierunku jazdy (samochodów) - w stronę Cukrowej. W drugą stronę do pl. Kościuszki ścieżki rowerowej nie ma :) Zajebiście. Gdy się skapnąłem, że tam jest ścieżka rowerowa w dwie strony to tam się jakoś dostałem, i tak dojechałem do Ronda Uniwersyteckiego, z którego skierowałem się na Cukrową. Będąc na Cukrowej zwiedziłem Cukrową od strony ul. Husarów. I pojechałem dalej na wprost Cukrowej gdzie jest "nowa cukrownia", czy "nowa cukrowa". Duże inwestycje, jeden wielki plac budowy nowych firm, dróg, nowych miejsc :) I tak nie wiedzieć kiedy opuściłem już miasto Szczecin. Zaczęła się wioska Warzymice. Nie jechałem jednak dalej, nie wiem gdzie jestem XD Nie znam tych stron, to zamiast jechać do Warzymic skręciłem na drodze do Rajkowa, przez które dojechałem do wsi Ostoja, a potem części Szczecina "Okuleckiego", którą to wróciłem przez ul. Ku Słońcu. Ciekawostka byłem dzisiaj "200 rowerzystą", który jechał ścieżką rowerową na ul. Ku Słońcu - taki ładny wynik pojawił się na rowerowym liczniku, który mijałem. Wyjechałem wtedy znowu przy ul. Bohaterów Warszawy, skąd znowu dojechałem do skrzyżowania z ul. Mieszka I. I pojechałem ul. Mieszka I "DK13", do skrzyżowania z ul. Gabriela Narutowicza, gdzie trwała jakaś akcja policyjna :) W sumie nie wiem czy tam jest ścieżka rowerowa chyba niee. Gdyby dziwów i przygód mało było, to wjeżdżając na ul. G. Narutowicza zaatakował mnie kasztan, który musiał spać mi na głowę właśnie w tej chwili gdy przejeżdżałem :)) No szczęście jakieś. Teraz zaczęła się moja mała przygoda w centrum! Pokręciłem się po tutejszych uliczkach, niekoniecznie z powodu "bo chciałem", najpierw chciałem a potem wydawało mi się, że jadę dobrze, ale skoro drugi raz wyjechałem przez ul. Błogosławionej Królowej Jadwigi, koło VIII LO - to było coś nie tak XD Było tak, że pierwszy raz skręciłem koło VIII LO na Plac Kościuszki, który minąłem prosto w stronę Placu Szarych Szeregów. Do pl. Szarych Szeregów jednak nie jechałem. Odbiłem wcześniej na ul. Bohaterów Getta Warszawskiego skąd pojechałem pod VIII LO (nieświadomie!) bo chciałem zjechać w stronę Bramy Portowej. Nie udało się! Związku z czym pokręciłem się trochę w centrum i wróciłem przez Plac Kościuszki już normalnie - na Bramę Portową, gdzie wjechałem tylko mi w wiadomym kierunku, gdzie pozostawiłem rower. Gdy wyjeżdżałem byłem koło Ronda Uniwersyteckiego i gdy wracałem trochę padało. Więc ta pogoda taka średnia. Chodź myślę, że jak na mój pierwszy tego typu wyjazd nie jest tak źle ani pod względem odległości, ani pod względem obranej trasy! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa02pazdziernika2018zdj1.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj2.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj3.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj4.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj5.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj6.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj7.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj8.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj9.jpgtrasa02pazdziernika2018zdj10.jpg


Mapa przebiegu trasy :)