14.12.2016
Jazda nr: 63

Tagi: narnia, wiejskie_przygody |

Dzisiejszego dnia zrobiłem sobie naprawdę fajną przejażdżkę rowerem. Co prawda, może nie zrobiłem bardzo wiele km. Jak już kilka razy na łamach blogu wspominałem, nie zawsze liczy się sama odległość - czasami liczą się również inne czynniki, tj dziś. Weźmy pod uwagę także to, że przynajmniej teoretycznie za oknami jest zima. Co prawda tego nie widać, bo te zimy są dość ciepłe (a jak dla mnie i tak za chłodne), to w godzinach wieczornych zacznie się robić coraz chłodniej. A dzisiaj była bardzo ładna pogoda, byłoby grzechem nie skorzystać i nie przejechać się chociaż trochę! Myślę, że wybrałem na dzisiejszy dzień naprawdę wartościową tracę. Szkoda, że skończyła się zgubieniem anteny z radia, które mam przyczepione do kierownicy roweru :< No cóż, stało się to się stało, z chwilą gdy spostrzegłem, że anteny nie ma było już za późno aby wracać i szukać jej nie wiadomo gdzie - no trudno, zdarzyło się. Taka mała pierdoła, nie może przecież przekreślać tego, że dzisiejsza trasa była naprawdę fajna i pogoda naprawdę OK. A ja już jestem w zasadzie obroniony z różnymi innymi pracami i aktualnymi zadaniami z jakimi zmagam się na tym VII semestrze nauki, i to głównie właśnie ten VII semestr nauki na studiach I stop. i tudzież różne prace związane z pracą dyplomową, powodowały to, że tej zimy tak mało jeździłem. Jeszcze jesienią - wrzesień, październik - były intensywne prace nad projektem, szły mi na to całe dnie, które były za krótkie, od listopada do grudnia - zaczęły się korekty pracy dyplomowej. Nawet dzisiejszego dnia, już po tym fajnym treningu bawiłem się w robienie takich korekt ;) Przechodząc jednak do samej trasy - wyglądała ona następująco: wyruszałem jak zwykle z osiedla i udałem się do drogi nr 109 - z niej koło tartaku zjechałem na drogę nr 109 i udałem się do Mechowa. Minąłem wieś Mechowo i jeszcze przed Gardomino, skręciłem na taką polną drogę. To ważny element moich tras, to w końcu część trasy z tzw: "20-stek". I jadąc tą drużką - a tu było najgorzej jechać, bo trochę męczące było, wyjechałem już w Wanierowie - skąd udałem się w drogę powrotną - w stronę drogi nr 109. Nie mniej, aż do niej nie dojechałem ! Na skrzyżowaniu kolejowym wjechałem w ten las co tam się znajduje - trochę po nim pojeździłem, między krzakami, i właśnie gdzieś tam zgubiłem antenę od radyjka - musiała zahaczyć o jakąś gałąź i nie ma jej. Zgodnie z tytułem wpisu - już z tego lasu (53.833712, 15.234870), skierowałem się na wieś Krężel, skąd już całkowicie po tych kocich łbach, już nieco smutniejszy widząc co się stało, wracałem do domu aby zakończyć dzisiejszą, całkiem fajną przejażdżkę !
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 63

  • Trasa nr [łączna]: 149
  • Trasa nr [na blogu]: 63
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 63

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 146 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 60 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 102.34 km
  • Stan Licznika Końcowy: 123.73 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 28.1 km/h

  • Przejechałem: 21.39 km
  • Przejechałem [msc]: 21.39 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2104.21 km
  • Przebieg roweru [suma]: 5851.81 km

  • Przejechalem w 2016: 2104.21 km
  • Podroż dookoła świata (2016) 5.2605 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 14.6295 [%] km

  • Czas jazdy: 01:50:51 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 357:55:26 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 134:29:18 h
  • Czas Jazdy Suma (2016): 134:29:18 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:50:51 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:50:51 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:08:05 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:08:05 h

  • Średnia: 11.67 km/h
Niekiedy jest tak fajnie wyjść z domu, szczególnie jak się rzadko wychodzi, i tak sobie pojeździć trochę, spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu, a czemu by nie, tj. dzisiaj spędziłem - to już reszta dnia była taka lepsza niż jak np. poprzednie dni. Nie raz sobie tak myślę, że ja bym w ogóle wolał spędzać na powietrzu, na dworze całe dnie aniżeli przy tych komputerach. Te całe komputery to istne zło. A tak można sobie pojeździć ze wsi na wieś, pooglądać naturę. Co prawda jest zima, a ja zim nie lubię - zawsze oznaczają o wiele mniej jeżdżenia i są nie fajne, ale to także jest obcowanie z naturą. Dotychczas, w sumie nie ma innego wyjścia, będzie to i tak jeżdżenie po krótkich, dobrze znanych trasach. Tak szczerze, to nie miałbym nawet ochoty na jakiś dłuższy wyjazd. Czasy obecne nie są tym samym co było jeszcze w 2015r. Kiedy nawet w taką zimę, tuż przed świętami robiłem sobie trasy 50 km. Teraz, dziś - najprawdopodobniej nie dałbym rady. Po prostu za mało jeżdżę, i nie ta kondycja. Mam jednak silne postanowienie, wkrótce rozpoczynam taki dłuższy "weekend" i wykorzystam go na regularne jeżdżenie ! Rok temu miałem taką myśl aby na Sylwestra pojechać rowerem (moją Aurelią), nad morze i tak spędzić Sylwester i wrócić już w nowym (w tym wypadku) - 2016r. Ale niestety plany mi się nieco popsuły. A obecnie stoję ponownie przed taką możliwość, i przed pewnym powodem do smutku i niepokoju, że jak to jest, że już tak szybko minął kolejny rok w moim życiu, coś po prostu za szybko ten czas upływa, nie rozumiem tego. Nie mniej, plany jakie nie udało mi się zrealizować w 2015r, może uda mi się zrealizować w 2016r. Zobaczymy jak to będzie ;) Na sylwestra 2015r. byłem po prostu chory i dlatego nie pojechałem - a wkrótce gdy już wyzdrowiałem zrobiłem pierwsze trasy obecnego roku kalendarzowego, i rozpocząłem prowadzenie tego bloga. Szkoda tylko, że ogólnie 2016r, jest dla mnie dość słaby, pełny chorowania, zdołowania i nie spełnionych marzeń. Mam nadzieję, że chociaż końcówkę tego roku - spędzę jakoś przyzwoicie i przyszły rok okaże się o wiele lepszy i owocniejszy !

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa14grudnia2016zdj2.jpgtrasa14grudnia2016zdj3.jpgtrasa14grudnia2016zdj4.jpgtrasa14grudnia2016zdj5.jpgtrasa14grudnia2016zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)