19.11.2017
Jazda nr: 175

Tagi: makowice_sludwia, makowice, wiejskie_przygody |

Trasa z dzisiejszego dnia to nie jako pożegnanie pięknej jesieni, którą w tym roku (pomijając wrzesień), za dużo nie przyszło mi się cieszyć :( Od października zacząłem naukę na kolejnym etapie studiowania (studia II stop (MGR)) na wymagającej czasowo uczelni, ZUT gdzie mam już na pierwszym semestrze do zrealizowania 10 przedmiotów, + 2 szkolenia (BHP i Biblioteczne). To przekłada się na to, że już od października przez Listopad jeżdżę coraz mniej :( Piękna pogoda, taka typowa jesienna odchodzi już powoli w zapomnienie, i dzisiejszego dnia pożegnałem się już z Jesienią. Odtąd nie będzie już tak pięknie jak przez ostatnie miesiące, coraz zimniejsze dni.. A gdzie te pierwsze dni października gdy jeszcze w samej koszulce i w krótkich spodenkach, oczywiście w letnich rękawiczkach. Obecnie się już nie tak nie da :( Coraz zimniej jest, coraz bliżej zima. Większość liści już z drzew opadła, coraz mniej słonecznych dni, częściej szaro, chłodno tak jak było dzisiaj. Mokro, szaro, czasami się słonko przebijało (ale to tylko czasami). Coraz więcej deszczowych dni. Tylko jedno zjawisko mnie trochę zadziwia, dlaczego ze względu na taką pogodę nie jest mi zwykle smutno? Nie jestem zdołowany jak w poprzednich latach. Mimo pogody i problemów czasowych na realizację wszystkich zadań i projektów na studia staram się jeździć, chociaż jedną jazdę w tygodniu.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 176

  • Trasa nr [łączna]: 261
  • Trasa nr [na blogu]: 175
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 111

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 257 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 171 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3241.92 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3260.13 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2980 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2998 km

  • Maksymalna prędkość: 30.8 km/h

  • Przejechałem: 18.21 km
  • Przejechałem [msc]: 54.14 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4711.17 km
  • Przebieg roweru [suma]: 10577.79 km

  • Przejechalem w 2017: 4711.17 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 11.7779 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 26.4445 [%] km

  • Czas jazdy: 01:03:28 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 669:52:45 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 446:26:37 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 310:47:41 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:39:54 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:13:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:48:00 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:32:12 h

  • Średnia: 17.34 km/h
Odbyła się dzisiaj, niedługa ale za to fajna trasa w taką bardzo nie pewną pogodę. Jest zimno, szaro, mokro bo ciągle pada od wczoraj padało sporo. Jednak nie zważając na te przeciwności ruszyłem w trasę. Wyjechałem o godzinie 1429. Ruszyłem przez miasto, szare, mokre i przygnębione tą pogodą w stronę Makowice. Minąłem moje dawne Technikum do którego chodziłem, i mijałem rozwijające się miasto z tej strony. Powstające nowe zabudowania, nowe domki. Coraz więcej nieużytków lub gruntów niegdyś rolnych sprzedawanych i zamienianych pod działki budowlane. Jak to wszystko się zmienia, z roku na rok tych zmian jest coraz więcej! Te właśnie zmiany, są dla mnie impetem do stworzenia nowej serii jazd, którą planuję realizować w 2018 r. Seria miejskich wojaży po wszystkich miastach w okolicy :) Płoty, Gryfice, Rewal, Pobierowo, Golczewo, Nowogard, Goleniów a nawet Szczecin! To tylko niektóre z propozycji. Celem będzie przejechanie przez wszystkie ulice i zakamarki miasta. Zorientowanie się jak wygląda dalszy rozwój miast. Jakie jeszcze zmiany w najbliższych latach się pojawią. Droga na Makowice mijała spokojnie, chociaż miejscami jechało się ciężko. Chłodno było - lecz się nie poddawałem. Wkrótce minąłem wieś Makowice, wjechałem na teren lotniska i przejechałem lotniskiem do wsi Czarne. Minąłem wieś Czarne i skrzyżowanie z drogą DW152, i ruszyłem przez wieś Łowiska na Dobiesław i Słudwia. Jeszcze mijając Czarne miałem wrażenie, że zaraz się deszcz rozpada. Było coraz szarzej, coraz silniejsze podmuchy wiatru. Wkrótce faktycznie się rozpadało, gdy dojechałem już do Dobiesławia padało i deszcz nie odstępował mnie po same Słudwia, dopiero za Słudwiami przestało padać, a ja mokry, zziębnięty gnałem dalej by wjechać na moje rodzinne strony i dojechać do domu :) Dzisiaj takie ostatnie oznaki jesieni, ostatnie liście na drzewach, ostatnie z cieplejszych dni. Wkrótce gdy będę kolejny raz jechał w trasę, będzie coraz trudniej, coraz chłodniej - cóż, zima idzie.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa19listopada2017zdj1.jpgtrasa19listopada2017zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)